09:45

Futrzak znowu w akcji

Futrzak znowu w akcji

Hej Kochani!
Nie wierzę w to sama, ale przychodzę do Was z nowym wpisem :) Ostatnio przechodzę kryzys i mało gdzie się udzielam. Dopadło mnie jakieś przesilenie i najchętniej nie wychodziłabym z pokoju, co oczywiście jest niemożliwe. Próbuję jakoś poprawiać sobie humor drobnymi przyjemnościami i dzięki temu funkcjonuję w miarę dobrze. Rozpieszczam się kąpielami z pachnącą solą, wychodzę do kina, a wczoraj nawet znalazłam czas na babskie ploty.


Dzisiejszy strój jest jednym z moich ulubionych w ostatnim czasie. Jak widzicie, kontynuuję wyzwanie #100dnibezspodni i całkiem nieźle mi to wychodzi. W roli głównej występuje jednak futrzak. Powoli wchodzimy w okres, kiedy śmiało można nim zastąpić kurtkę. Pod nim widać nowość w mojej szafie, czyli koszulę z Promodu. Znalazłam ją na przecenie, jej cena została obniżona ze 170zł na 50. Jest naprawdę przyjemna w noszeniu, bo nie krępuje ruchów i na dobrą sprawę, nie trzeba jej prasować. Wykończenie stroju stanowią botki na obcasie i bordowa torebka. Początkowo myślałam o czarnej, ale stwierdziłam, że w efekcie strój stanie się smutny, dlatego rozweseliłam go nieco bordowym kolorem.


Jeśli jesteście ciekawi, co u mnie słychać, to oczywiście zapraszam Was na mój kanał. Pokazuję tak zakupy, zabiegi pielęgnacyjne, obiady i całą codzienność znaną szerzej jako #lifestyle. Link zostawiam Wam TUTAJ. Będzie mi miło, jeśli wpadniecie i zostawicie po sobie jakiś ślad :)




spódnica - vintage
futrzak - no name
koszula - Promod
torebka - Pepco
buty - second hand 
 

Pozdrawiam serdecznie!

09:21

Prezenty od Clouders

Prezenty od Clouders

Hej Kochani!
Dzisiaj stwierdziłam, że pokażę Wam, jakie paczuszki wypełnione wspaniałościami trafiły do mnie z okazji urodzin. Są to prezenty od najlepszych Clouders na świecie.
Przyszło ich do mnie naprawdę dużo i sama byłam tym faktem zaskoczona. Dziewczyny wypełniły je masą kosmetyków, za którymi przepadam, słodyczami, czy akcesoriami. Każda włożyła też do paczuszki karteczkę z życzeniami, za co bardzo serdecznie dziękuję.
Śmieję się teraz, że dzięki dziewczynom mam zakupy z głowy na co najmniej pół roku, bo sprezentowały mi tyle żeli pod prysznic, maseczek i cudowności do włosów, że aż jestem w szoku. 










Pozdrawiam serdecznie!

22:53

Spódniczka w kratę i róż

Spódniczka w kratę i róż

Hej Kochani!
Znowu pojawiła się mała przerwa, ale... rozleniwiłam się trochę i po prostu zaniedbałam nieco pewne sprawy. Odcięłam się też mocno od Instagrama, bo... jak dla mnie ta na początku świetna aplikacja zmieniła się w sposób na szybki zarobek.
Za mną pracowity tydzień. Odczułam go jak mało który. Szybko robię się zmęczona i o porach nietypowych dla mnie marzę tylko o drzemce. Na szczęście to pewnie chwilowi proces "przestawienia się" i wkrótce minie.
 

Pochwalę Wam się, że dostaję ciepłe informacje odnośnie kanału. Niesamowicie cieszy mnie taka indywidualnie wysłana wiadomość, że ktoś ogląda, że trzyma kciuki. Jest to lepsze niż milion subskrypcji. Cieszę się też, że w końcu przestałam patrzeć jak inni spełniają moje marzenia, tylko sama wzięłam się w garść. Jeśli jeszcze nie byliście na moim kanale, to zapraszam.

 

Ostatnio dostaję też pytania odnośnie prezentów. Co chcę, czego mi potrzeba, a ja dotarłam do takiego momentu, że nie mam większych potrzeb. To, co już posiadam, w zupełności mi wystarczy. Zamiast wymyślnych głupotek wolę otrzymać fajną kawę czy herbatę albo wino.


A mój dzisiejszy strój to znowu przykład klasyki w szminkowym wydaniu. Do całego zestawienia zainspirowała mnie spódniczka. Dawno jej nie nosiłam, dlatego stwierdziłam, że dziś jest jej dzień. Początkowo dobrałam do niej biały, futrzasty sweter, ale coś mi nie leżało. Zmieniłam go na czarną koszulę i stwierdziłam, że mamy to. Aby nie było zbyt ponuro, zamiast czarnego płaszcza założyłam różowy. Nowy element to niewielka torebka z ćwiekami, którą znalazłam w Sinsayu w trakcie zimowych wyprzedaży. To jednak z niewielu rzeczy, jaką kupiłam sobie w galerii w zeszłym roku.




płaszcz - second hand
koszula - Promoc
spódniczka - second hand
buty - no name
torebka - Sinsay 
 

Pozdrawiam serdecznie!

18:27

Zielona spódnica i bordowy sweter

Zielona spódnica i bordowy sweter

Hej!
Ostatnio przerwy od bloga tylko się wydłużają, ale niestety sporo czynników działa przeciwko mnie - głównie pogoda oraz brak fotografa. Dzisiaj udało mi się jednak namówić Marcina, żeby stanął po drugiej stronie aparatu i dzięki temu mogę się do Was odezwać :)


Powiem Wam, że niesamowicie wciągnęło mnie kręcenie filmików. Nie wychodzą one tak, jakby sobie tego życzyła, wiele rzeczy nie umiem i oczywiście nie dysponuję takim sprzętem, jaki mają inne dziewczyny, ale cieszy mnie to, że robię coś, co marzyło mi się od jakiegoś czasu. Cieszy mnie też mały odzew z Waszej strony. Co jakiś czas dostaję wiadomości, że trzymacie kciuki :) To cudowne.






Mam na sobie: 
kurtka - @
torebka - Pepco
reszta - second hand 
 

Na koniec pozwolę sobie zostawić link do mojego kanału. Jeśli ktoś ma chęć wpaść, to oczywiście serdecznie zapraszam :) 

09:40

Warstwy najlepszym rozwiązaniem

Warstwy najlepszym rozwiązaniem

Cześć!
Przyznam się Wam, że bałam się stycznia i tego, co on przyniesie, ale o dziwo okazało się, że styczeń jest dla mnie łaskawy. Kolejne dni spędzam spokojnie, bez obaw o jutro. Poukładałam swój dzień tak, jak chciałam i nie gonię za niczym, bo wiem, że jest przecież jutro :)


Spodobało mi się też kręcenie filmików, chociaż standardowo spotykam się z największym problemem - z odbiorem. Niestety ciężko jest zebrać obok siebie odbiorców, czy to tutaj na blogu, czy na youtube, czy na instagramie, ale nie zamierzam się poddawać, bo wiem, że kiedyś każdy wysiłek się opłaci.



Dzisiaj występuję w ciemnych kolorach. Bazą do stworzenia całej stylizacji stała się biała koszula, której jednak nie widać na zdjęciach. Założyłam na nią zielony sweter (wyprzedażowy łup z C&A sprzed dwóch lat) i w ten sposób przestała grać pierwsze skrzypce. Spódnica przyszła mi do głowy praktycznie od razu. Musiałam wykorzystać po raz kolejny moją ulubioną, skórzaną spódnicę z guziczkami. Żeby nie przekombinować z kolorami, postawiłam na czarny płaszcz, czarne buty, torebkę, rękawiczki i szary szal. W ten sposób wybrałam się z siostrą na spacer po mieście i drobne zakupy.








płaszcz - second hand
sweter - Sinsay
koszula - @
spódnica - po mamie
szal - Sinsay
rękawiczki - Sinsay
torebka - Sinsay
 

Pozdrawiam serdecznie!

18:13

6 kosmetyków za 6 złotych na szóstkę

6 kosmetyków za 6 złotych na szóstkę

Hej!
Dzisiaj mam dla Was wpis kosmetyczny. Postanowiłam kontynuować serię "6 kosmetyków za 6złotych na szóstkę" i dzisiaj przychodzę do Was z kolejnymi, fajnymi produktami za bardzo niską cenę. Chcę w ten sposób pokazać, że niska cena może czasem iść w parze z jakością i, że nie tylko drogie oznacza dobre :)


Szampon znalazłam w Rossmannie za coś około 5zł. Szukałam czegoś, co oczyści wlosy i skórę głowy zwłaszcza po użyciu olejów. Od razu wzięłam się za testy i mogę Wam opowiedzieć o nim coś więcej. Szampon bardzo dobrze oczyszcza włosy i jednocześnie ich nie obciąża. Bardzo ładne pachnie, tak lekko ziołowo. Po wyschnięciu włosy prezentują się ładnie. Szampon nie wywołał u mnie żadnych niepożądanych reakcji jak swędzenie czy pieczenie.
Maska to również mój hit. Znalazłam ją na stronie internetowej kosmetykizameryki i wzięłam z czystej ciekawości. Niech Was nie zwiedzie jej wymiar. Jest niewielka, ale bardzo wydajna. Już odrobina nałożona na włosy i zostawiona na 5 minut potrafi sporo zdziałać. Włosy wyglądają po niej pięknie.


Teraz dwa produkty z supermarketów. Żel oczywiście pochodzi z Lidla. Lubię go za fajną konsystencję, zapach, wydajność i za obecność drobinek, które delikatnie peelingują skórę. Żel dobrze się pieni i jednocześnie myje ciało. Ja bardzo się z nim polubiłam i wiem, że będę z pewnością do niego wracać.
Żel do higieny intymnej to z kolei produkt, który możemy znaleźć w Biedronce. Sprawdza się dobrze w roli, do której został stworzony, bo myje, pielęgnuje, a jednocześnie nie wywołuje pieczenia czy uczucia dyskomfortu. Ma delikatny zapach, charakterystyczny dla tego typu kosmetyków. Poza tym używam go jako szamponu - tutaj również zdaje egzamin, a czasem jako żelu do mycia twarzy - także hit :)


I na koniec coś do twarzy. Zacznę od maski do twarzy w płachcie. Ogólnie jest to całkiem dobry produkt, ale może szóstki bym mu nie postawiła. Lekko nawilża twarz, pomaga się jej "wyciszyć", a po ściągnięciu moja buźka wyglądała na wypoczętą. Niestety nie czułam jej zapachu.
Polecam Wam również krem do twarzy marki AA. Nawilża jak mało co, ale... uwaga, może wywołać pieczenie oczu, jeśli naniesiemy go zbyt wysoko na twarzy. Jak na treściwy krem, bardzo szybko się wchłania i nie pozostawia takiej ciężkiej warstwy. Lubię go też używać jako kremu do rąk.

Znacie te produkty? Co o nich myślicie? 
Pozdrawiam serdecznie!

09:53

Podsumowanie 2017 roku

Podsumowanie 2017 roku

Hej!
Pomyślałam, że dzisiaj wstawię coś innego, że wspólnie z Wami podsumuję rok 2017. Z kilku względów był on dla mnie szczególnie ważny, bo postanowiłam pewne rzeczy zmienić, odważyłam się też na nowości i powoli realizowałam swoje marzenia.

Pozwólcie, że będę rozpisywać wszystko w miarę możliwości chronologicznie:
1. Co roku postanawiam sobie, że od 1 stycznia aż do 10 lutego nie będę jadła słodyczy. I jak co roku postanowienie to zakończyło się sukcesem :)
2. Zebrać pieniądze na nowy aparat - to udało mi się częściowo, bo pewną kwotę dołożyli mi rodzice.
3. Wyjechałam na tydzień do Niemiec i miałam wtedy okazję zobaczyć Berlin i Lipsk, a także Weimar.


4. Zdałam egzaminy i obroniłam pracę licencjacką, chociaż było z tym masę nerwów. Teraz rozumiem o co chodzi z tymi żartami o promotorach. :)
5. Uczestniczyłam w spotkaniach, które wiązały się z moimi pasjami. Chodziłam na spotkania turystyczne oraz na "Porozmawiajmy o modzie". Na jedno spotkanie udało mi się nawet wyciągnąć siostrę, a ona zwykle się przed takimi rzeczami zapiera rękami i nogami. A wspominałam już, że poznałam Radzką?


6. Byłam na Meet Beauty. W tym roku też chcę jechać.
7. W miarę regularnie chodziliśmy do kina. Zobaczyliśmy np. Pierwszy Śnieg, Ciemniejszą stronę Greya, Szybcy i wściekli 8, Botoks i Pokot. W tym roku musi być lepiej.
8. Byliśmy w kilku nowych miejscach. Odwiedziliśmy Lublin, Borysew, Łęczyce, Puławy, Łódź, Żelazową Wolę, Wrocław, Sochaczew i kilka mniejszych miejscowości.


9. Pokazałam (dwukrotnie) Olsztyn rodzinie. A potem rodzinnie wybrałyśmy się do Raciborza. Przejechałam sama prawie pół Polski.
10. Odnowiłam kontakt z kilkoma osobami i wydaje mi się, że utrzymywanie go ma sens tylko w jednym przypadku.
11. Udało mi się "zebrać" Was aż ponad 800 na blogu, a to była magiczna liczba, której na serio pragnęłam. No i ponad 2000 na Instagramie. Mówiłam już, jak niesamowicie mnie to cieszyło?
12. Przygarnęliśmy kolejną świnkę do naszej rodziny :) Już czwartą.


13. Zorganizowałam też wyzwanie razem z TrustedCosmetics. Może nie wzięło w nim udziału milion osób, ale trudno. Lepiej mniej ludzi, ale tych, którzy faktycznie chcieli coś zrobić w tym kierunku.
14. 31. grudnia wyprowadziłam się z domu i teraz mieszkam z Marcinem :)

Może to nie był rok wielkich podróży, odkryć, szalonych imprez, czy wielkich przełomów, ale był dobry. Często się smiałam i często miałam poczucie, że jestem szczęśliwa, a to chyba najważniejsze, prawda? Przynajmniej ja wychodzę z takiego założenia :)

Pochwalę się też Wam, że... ruszyłam z kanałem i wczoraj opublikowałam pierwszy filmik. Jeśli macie chęć zerknąć, to zapraszam TUTAJ.

Pozdrawiam serdecznie i życzę Wam wspaniałego roku! 
Copyright © 2016 różowa szminka , Blogger