17 stycznia 2017


Powiadam Wam, że cud się stał. Udało mi się bez gadania wyciągnąć Marcina na zdjęcia! 
Na szczęście dzisiaj wszystko było po naszej stronie, bo nie mogę narzekać ani na pogodę, nie wypadł też dzisiaj bad hair day, ubiór też się sam skomponował. Tylko aparat lekko kaprysił, zdecydowanie nie lubi ujemnych temperatur. Chyba pora dać mu odetchnąć i zainwestować w coś nowego.


Dzisiaj postawiłam na coś w 100% prostego, wygodnego i ciepłego. Jedynym przykuwającym wzrok elementem mogą być spodnie w azteckie wzorki. Chociaż wyglądają całkiem fajnie, to przechodzę fazy związane z nimi, bo raz mi się podobają i zakładam je często, a czasem mam chęć po prostu się ich pozbyć.


Torebeczka to mój ostatni zakup z Pepco. Miałam na długie tygodnie zrezygnować z zakupu nowych rzeczy, bo odkładam na kolejne wyjazdy, ale spodobała mi się na tyle, że nie mogłam jej zostawić w sklepie. Myślę, że taka mała torebeczka zawsze się przyda.

 

Przyznam Wam się jednak szczerze, że dziś, kiedy przechodziliśmy obok second handu, to zatęskniłam za buszowaniem w nim. Uwielbiam wizyty w lumpie i oryginalność ciuchów, jaką tam widzę. Nic mnie tak nie inspiruje właśnie jak krótka wizyta w ulubionym sklepie z odzieżą używaną.


parka - Bonprix
sweter - Bershka
koszula - @ 
spodnie - no name
torebka - Sinsay
buty - no name 
 

Jak Wam się podoba to zestawienie? I jak Wasze humory? Dopisują? 

Pozdrawiam serdecznie i do kolejnego wpisu!

11 stycznia 2017


Hej!
2016 rok nie był rokiem przełomowym. Nie udało mi się też wtedy zrobić niczego wielkiego, nie zmieniłam drastycznie swojego życia ani ogólnie niczego. 2016rok był po prostu przyjemny, pełen mniejszych i większych radości. Zdarzały się wzloty, zdarzały upadki, jak u każdego.

Dziś skupię się na rzeczach przyjemnych, które szczególnie lubię wspominać.
1. Udało mi się zebrać sporo rzeczy z wishlisty opublikowanej rok temu w styczniu KLIK. Mam i TT, mam organizer na kosmetyki, zagościł u mnie blender, kubek termalny, organizer na herbatę i czekoladowa paletka.

2. Nauczyłam się kupować rozważniej, czyli mniej. Owszem, nadal zdarza mi się zaszaleć, ale już nie robię takich zapasów i nie szukam byle pretekstu, by jechać do galerii.

3. Przeczytałam kilka naprawdę fajnych książek. Nie było ich 52, ale cieszę się, że zapoznałam się z chociaż kilkoma pozycjami.

4. W moim domu pojawiły się świnki :) Najpierw Bunia, potem Franek, a na koniec Winnie :) Teraz dołączyła do nich czwarta ;)

5. Spełniłam moje marzenie. W trakcie wakacji przyszło do mnie ponad 200 pocztówek :)

6. Zakończyłam drugi rok studiów bez żadnej poprawki.

7. Realizowałam swoją pasję, czyli... podróżowanie. Odwiedziłam z Marcinem Ciechocinek, Golub Dobrzyń, Bydgoszcz, Nieborów, Karpacz, Wałbrzych, Wrocław oraz dwa czeskie miasta. A na koniec roku zrobiliśmy sobie wypad do Kazimierza Dolnego :)

8. Zdobyłam szczyt! Może nie za wysoki, ale od czegoś trzeba zacząć ;)

9. Wprowadziłam na bloga serię wpisów opartych o 10 bazowych ubrań, która cieszyła się sporą popularnością :)

10. Wzięłam się konkretnie za recenzję kosmetyków. Nie wstawiłam ich zbyt wiele, ale zawsze prezentowałam Wam moje małe perełki.

11. Spędziłam fantastyczny weekend w Warszawie u mojej siostry.

12. Obejrzałam kilka świetnych filmów. Jedne mnie bawiły, inne wzruszały, ale co najważniejsze, zapadły mi w pamięć.

13. Przeprowadziłam pierwsze rozdanie na moim instagramowych profilu. Co najważniejsze, spotkałam się z odzewem.

14. Spełniłam moje drobne marzenie - wreszcie byłam w Ikei :)

15. Spędzałam czas z rodzicami w innych niż zwykle sposób. Chodziliśmy na kawę, spacery, czy zrobiliśmy sobie wycieczkę.

16. Po raz pierwszy prowadziłam samochód Marcina! Po kilku latach odważył się, żebym to ja zasiadła za kierownicą jego Kruszynki.

To chyba tyle jeśli chodzi o ten rok :) A jak Wam minął 2016? Które wydarzenie uważacie za najważniejsze? 
Pozdrawiam serdecznie!
 
© 2012. Design by Main-Blogger - Blogger Template and Blogging Stuff