20:22

Kocie marzenia: zdobywamy szczyt


Hej!
Wiem, że temat Zakopanego powinnam już zostawić, jednak ma on powiązanie z kocimi marzeniami (dla osób nieznających tematu zostawiam link). Jedną z pozycji było właśnie zdobycie szczytu i jak się pewnie domyślacie, udało nam się :) Samą drogę muszę określić jako cholernie ciężką. Myślałam, że po roku ćwiczeń kondycja pozwoli mi wspiąć się na sam szczyt bez większych problemów. Prawda okazała się inna. W dodatku całą drogę powrotną padał deszcz. Nie została na nas sucha nitka. Najbardziej chyba ucierpiały buty. Schły 2 dni, ale bez większego efektu, więc ostatecznie położyliśmy je na grilla.
Na szczęście zdobycie szczytu wynagrodziło to wszystko. Świadomość, że wreszcie się udało, że dałam radę, że jestem tak bardzo wysoko, była cudowna! Przy okazji zobaczyłam kozice. To jedno z wielu zwierząt, jakie miałam okazję widzieć po raz pierwszy. Żałuję tylko, że świstak zdążył się schować, zanim weszliśmy. Pewno było mu spieszno, żeby zawijać czekoladę w sreberka ;)


















Wybaczcie mi to zdjęcie, ale Marcin jest mistrzem w robieniu mi zdjęć, na których wyglądam jak debil :P

Pozdrawiam!

31 komentarzy:

  1. Ależ Ci zazdroszczę takiego wypadu : )

    OdpowiedzUsuń
  2. rewelacyjne zdjęcia :)

    z wielką chęcią dodaję do obserwowanych :)

    OdpowiedzUsuń
  3. świetne zdjęcia i piękne widoki;) Dziękuję za kartkę;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękne, niezwykle klimatyczne zdjęcia ;)
    Zapraszam ♥

    OdpowiedzUsuń
  5. wow!
    co za widoki!
    zapierają dech!
    cudnie!

    pozdrawiam!
    jesuswannatouchme.

    <3

    OdpowiedzUsuń
  6. Piękne widoki :) Ja w tamtym roku zdobyłam Giewont - droga była długa i bardzo męcząca, ale było warto :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Dla takich widoczków warto się trochę zmęczyć ^^

    OdpowiedzUsuń
  8. Gratuluję ! To musiało być niesamowite uczucie, a tą ciężką droge z pewnością wynagrodziły cudowne widoki !Dziękuję jeszcze za komentarz u mnie na blogu :)
    Pozdrawiam~Mój blog-klik

    OdpowiedzUsuń
  9. świetna fotorelacja :) ostatnie zdjęcie wymiata :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Świetne zdjęcia, brawa za dystans - ostatnia fotka. :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Widać wakacje pełną parą! :) Fakt z tymi zdjeciami to mój W podobnie - nigdy wtedy kiedy sie ustawię.. :)

    OdpowiedzUsuń
  12. kocham takie widoki, bardzo Ci zazdroszczę:)!

    OdpowiedzUsuń
  13. Uwielbiam Zakopane, jednak jeździłam głównie do niego jedynie w zimę na narty, ale też chcę zdobyć jakiś szczyt:D
    http://misguidedfashion.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  14. Świetne widoki! :)) Zazdroszczę tak miło spędzonego czasu- ja w Zakopanem byłam rok temu ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. ja kilka dni temu pokonałam drogę na Morskie Oko ;D wszystko mnie bolało, ale przeżyłam!
    healthfash!

    OdpowiedzUsuń
  16. wspaniałe widoki :P gratuluje że się udało do celu:)
    zazdroszcze tych pięknych widoczkow
    uwielbiam zakopiec:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Gratulacje !
    Cudowne uczucie :))
    I piękne widoki :D
    A świstak faktycznie musiał być zapracowany ;D
    No i lepiej spotkać kozicę niż misia ;pp
    http://pozytywizja.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  18. Przepiękne miejsce i zdjęcia ! <3

    OdpowiedzUsuń
  19. Przy ostatnim stwierdzeniu nieźle się uśmiałam :) A widoki cudne :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Hahaha piękne zdjęcia! Włącznie z ostatnim :D Ja nigdy nie lubiłam gór, byłam może kilka razy, ale widok takich pięknych krajobrazów chyba mnie przekonał..:)

    inspiredbymysmile.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  21. Gratulacje :) Piękne zdjęcia! Ja wyjeżdżam do Zakopanego w piątek i już sie nie mogę doczekać :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Super, przede mną teraz też zdobywanie góry - najwyższy szczyt w Australii, także z wielką przyjemnością czytałam Twój opis :)

    OdpowiedzUsuń
  23. piękny krajobraz i piękne zdjęcia!

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuje za to, że jesteście! Jeśli jesteś anonimem podpisz się imieniem lub przezwiskiem, będzie mi łatwiej odpowiedzieć. Proszę mnie nie zapraszać do wymian na obserwatorów i na blogi, bo zacznę gryźć.

Copyright © 2016 różowa szminka , Blogger