10:03

wakacyjne plany

wakacyjne plany

Hej!
Cudna Nath jakiś czas temu ogłosiła na swoim blogu wakacyjny projekt, którego celem jest zmobilizowanie nas do uczynienia wakacji 2014 najlepszymi, jakie do tej pory były. Pewnie nie raz mieliście uczucie 31 sierpnia, że Wasze wakacje były... przeciętne, że za długo spaliście i w sumie nic szczególnego nie robiliście, a miało być przecież tak wyjątkowo. I teraz będzie :) Wystarczy tylko odrobina chęci.

Moja lista nie jest jakoś specjalna, ale nie utrudniałam też sobie tego, żeby móc wszystko wykonać :)
1. Zobaczyć wschód i zachód słońca.


2. Puścić lampion nad morzem.


3. Wybrać się na rowerową wycieczkę.
4. Zdobyć jakiś szczyt. Na celowniku mam Grzesia. Może się uda :)


5. Pływać na orce (oczywiście takiej dmuchanej). Męczę Marcina o orkę już chyba drugi miesiąc i zawsze przeszukuję ulotki w jej poszukiwaniu. Póki co znalazłam ją tylko w pepco.
6. Wybrać się na targ staroci. Niestety istnieje ryzyko, że się tam zgubię/nie będę chciała wracać/zacznę płakać, że chcę wszystko, ale nie mogę sobie tego kupić :)
7. Poznać kogoś, kogo znam tylko z Internetu.
8. Zorganizuj maraton Pottera


9. Przejedź się na koniu. 
10. Chcę też odwiedzić wesołe miasteczko


11. Odwiedzić zoo w obcym mieście
12. Zawiesić kłódkę


13. Odwiedzić jakąś restaurację, gdzie była Magda Gessler. Obejrzałam chyba już wszystkie odcinki :)
14. Spać w namiocie, czego nigdy wcześniej nie robiłam.

A Wy co macie zamiar zrobić w wakacje? Jedziecie gdzieś? Czy zostajecie w rodzinnym mieście? :)
Pozdrawiam!

16:01

Wehikuł czasu

Wehikuł czasu

Hej!
Jakiś czas temu odkopałam zdjęcia z mojego photobloga, które pochodzą z przełomu gimnazjum i liceum. Razem z koleżankami śmiałyśmy się z moich dawnych dylematów, problemów i miłostek. Po całej tej lekturze upewniłam się tylko w tym, że kiedyś jednak byłam głupim dzieckiem :) Na szczęście sporo się zmieniło, nie tylko wewnętrznie, ale i zewnętrznie. Na dowód mam kilka zdjęć :)


Zacznijmy cofanie się w czasie od tego zdjęcia. Rude włosy i 64kg wagi. Mimo że teraz mogę stwierdzić, że było to jedno z gorszych wydań, byłam wtedy mega szczęśliwa.


Powrót do blondu, waga jak widać pozostaje. Odkryłam wtedy bloga pewnej Azjatki mieszkającej w Polsce i starałam się odzwierciedlać jej styl, w którym mega się zakochałam.


Koniec pierwszej klasy liceum, czyli znowu szalejemy z rudością, która teraz wyszła czerwono.


Parę kilo mniej, powrót do do blondu (będę uważać, że to najlepszy kolor dla mnie przez parę kolejnych lat). Notorycznie przypinałam sobie wtedy kwiatki do włosów i lubowałam się w krótkich sukienkach/spódniczkach.


Nie wiem na serio co mi wtedy odwaliło, ale ufarbowałam sobie włosy bibułą. Wyszły szare, zaciesz pojawił się na twarzy, czego chcieć więcej. Na szczęście na ciemnych włosach już nie dam rady zrobić sobie takiej "krzywdy".

Można powiedzieć, że ta sesja pokryła się z "tragicznym" dla mnie wydarzeniem. Prawdę mówiąc nie potrafiłam wtedy spojrzeć na całą sytuację z odpowiedniej perspektywy. Teraz wiem, że to najlepsze, co mogło mi się przydażyć, jednak pewnych rzeczy nie żałuję, bo gdyby nie ten "epizod", teraz nie byłabym szczęśliwa. Za moment również odkryję cudowną Ewę i zakocham się w ćwiczeniach.


Chyba najlepszy dla mnie okres- nie pod względem wyglądu, ale tego jak się czułam w środku. Wydawało mi się wtedy, że mogę podbić cały świat. Tego dnia miała miejsce moja studniówka. Ekscytowałam się nią niesamowicie i nadal ten dzień wspominam bardzo ciepło. Gdybym mogła, cofnęłabym się w czasie i przeżyła to jeszcze raz.
Wtedy też sporo osób zwróciło uwagę na to, że ubyło mi centymetrów. Fakt, 20 treningów z Ewą zrobiły swoje. Czułam się świetnie!


1 maja 2013 roku wywołuję szok u znajomych, którzy powoli gromadzą się na mojej działce. Robiłam wtedy grilla. Pamiętam, że gdy wszyscy już zasiedliśmy, by zająć się karkówką, Michalina przeprowadziła głosowanie, w jakim kolorze mi lepiej. Chyba tylko 2 opowiedziały się za blondem.
Musiałam wtedy podziękować Marcinowi za to, że powtarzał, że w ciemnym kolorze byłoby mi lepiej. Miał rację.



W wakacje 2013 niewiele się zmieniło. Trochę chudłam, trochę tyłam, ale uśmiech nie schodził mi z twarzy. 


Już jako studentka popełniam błąd- kupuję farbę "ciemny brąz". Efekt? Czarne włosy. Babcia przez kolejny miesiąc nazywała mnie kruczkiem. Wtedy też na nowo zaczyna się moja przygoda z ćwiczeniami. Od połowyy października zaczynam ćwiczyć i robię to do dziś.


Sylwester i... spora zmiana. Ścinam włosy. Okulary od firmoo są moimi stałymi przyjaciółmi. Ważę 52kg i mogę poszczycić się 63cm w talii :)


A teraz jest tak :) Włosy znowu brązowe, stopniowo odrastają, figura, z której jestem w miarę zadowolona :) Myślę, że z ręką na sercu mogę powiedzieć, że jestem szczęśliwa. Poczyniłam pewne zmiany w życiu, od października zamieszkam z Marcinem i wszystko idzie tak, jak powinno :)

Pozdrawiam!

20:19

koronka i koral

koronka i koral

Hej!
Z moich ambitnych planów pisania częściej i bardziej "życiowo" póki co nic nie wychodzi, ale mam nadzieję, że w końcu to się zmieni. Teoretycznie mam więcej czasu, więc i postów powinno przybywać.
Zwracam się więc z pytaniem do Was- o czym chcielibyście poczytać? Kosmetyki, filmy, przepisy, ciekawe miejsca, wyzwania, nowości czy samo życie? A może jeszcze coś innego? :)
Pogoda dopisuje, więc wybrałam się z Puszkiem na mały spacer. Można powiedzieć, że do szczęścia brakuje mi tylko pizzy :)







marynarka-TUTAJ
bluzka-sh
szorty-cropp
okulary-biedronka

Pozdrawiam!

22:55

Moja siostra

Moja siostra

Hej!
Dosyć często pod postami spotykam się z pozytywnymi komentarzami odnośnie moich kontaktów z siostrą. Faktem jest, że od ponad roku dogadujemy się lepiej niż kiedykolwiek w życiu, ale nie zawsze było tak kolorowo. Na szczęście obydwie dorosłyśmy i teraz często spędzamy czas razem. Staram się angażować Puszka we wspólne gotowanie oraz przygotowywanie postów. Sporo ułatwia to, że jednak nie dzieli nas spora różnica wieku, bo tylko 2 lata i wiemy, kiedy zająć się swoimi sprawami :)

A Wy macie rodzeństwo?











21:13

jesienna pogoda

jesienna pogoda

Hej!
Ostatnio pogoda trochę się spsuła, dlatego myślę, że zdjęcia, choć były robione parę miesięcy temu, idealnie pasują. Są jednymi z moich ulubionych :)
Przede mną w miarę wolny tydzień, więc liczę, że uda mi się nazbierać trochę nowych foci :) Mam też w planach siostrzany wpis i chcę w końcu spróbować rabarbarowych placuszków. Liczę, że wyjdą mega smaczne.





A jeśli komuś się nudzi to zapraszam na aska :)
Pozdrawiam!
Copyright © 2016 różowa szminka , Blogger