28 listopada 2014


Dzisiaj Puszek kończy 18 lat! 
Z tej okazji chciałabym Ci złożyć same najserdeczniejsze życzenia. Dużo szczęścia, zdrowia i radości, masy pogody ducha, wytrwałości w realizowaniu postanowień, dni pełnych uśmiechu, by złe chwile szybko przemijały i oby w końcu zniknęły Ci różki :*

Prezent dostaniesz za tydzień :) 





24 listopada 2014


Hej!
O tej porze chyba jeszcze nic nie wstawiałam... :) Chcę jednak napisać coś przed zajęciami, bo wiem, że po powrocie do pokoju będę tylko narzekać, że jestem strasznie zmęczona.

Tytuł nawiązuje oczywiście do koloru mojego płaszczyka. Drugiej części muszę poświęcić trochę więcej czasu. Wczoraj nie wiedziałam w co się ubrać, więc tradycyjnie zadręczałam Marcina, aby mi pomógł. W końcu rzuciłam pytanie, czy może być butelkowa koszula, na co on zareagował zdziwieniem, bo nie miał pojęcia, o co mi chodzi. Moje tłumaczenia skomentował tylko, że butelki przecież są różne: brązowe, przezroczyste, no i zielone. Pomogłam mu, wskazując konkretnie na butelkę po lechu. Zrozumiał od razu. Wniosek: facetowi trzeba tłumaczyć wszystko przy pomocy rzeczy bliskich jego sercu :P

Wspomnę jeszcze krótko o płaszczyku. Zamawiałam go dawno, bo jakoś na koniec września i myślałam, że zdążę go jeszcze ponosić w ciepłe dni. Niestety przesyłka opóźniła się i dostałam go tydzień temu. Od razu w myślach skazałam go na roczny pobyt w czeluściach szafy, ale po przymierzeniu musiałam zmienić zdanie, bo jest cudnie ciepły. Na serio.








płaszcz - TU 
koszula - bershka 
spodnie - bershka
torebka - TU 

Pozdrawiam!

16 listopada 2014


Pomysł na takiego posta narodził się już dawno temu, jednak dopiero dzisiaj zebrałam wszystkie myśli i jakieś zapiski w jedną całość. Wpis oczywiście należy traktować z przymrużeniem oka :)

1. Dzielenie szafy (tym bardziej małej) to jeden z większych minusów. Nie mogę ładnie poukładać rzeczy- oczywiście każda kategoria powinna zajmować odrębną półkę, a gdzie tu mówić o miejscu dla mojej kolekcji torebek? Tu jednak mogę wspomnieć o plusie. Przez to, że brakuje mi miejsca, nie kupuję nowych rzeczy, czyli jednak... mogę zaoszczędzić. A jeszcze dwa miesiące temu wydawało mi się to czystą abstrakcją :)
2. Nagle rzeczy, które wydawały mi się całkiem normalne, stają się dziwne. To znaczące spojrzenie jednoznacznie wskazuje na to, że ta rzecz, nie jest typowa dla reszty ludzkości.
3. Marcin brutalnie sprowadził mnie na ziemię i szczerze powiedział, że nie umiem śpiewać, a nawet, że wyjące psy mają więcej talentu. Zabolało TT.TT
4. Straciłam 100% przestrzeni łóżka. Teraz należy do mnie zaledwie 95% :(
5. Moje menu ograniczyło się do pozycji zawierających mięso. Ryż z jabłkiem, naleśniki z serem, pierogi z truskawkami? Prawdziwy mięsożerca ich nie tyka, a przecież nie będę robiła dwóch obiadów.
6. Muszę pracować nad zwyczajem "zrobię to później", czyli skończyło się ze zmywaniem później, składaniem ciuchów później, czy zamiataniem później.
7. Jak tu się uczyć, kiedy Marcin włączył fajny serial albo znalazł ciekawy film? No jak?!
8. Skoro o serialach mowa... Szkoła, Ukryta prawda i inne Trudne sprawy są zabronione w pokoju :(
9. Muszę nauczyć się planu Marcina, bo przecież nie chcę, żeby zobaczył mnie z reklamówką na głowie (bo dopiero nałożyłam maskę na włosy) albo z zieloną twarzą?
10. Marcin niestety nie rozumie mojej miłości do Biedronki i Pepco. Ale powiedzcie sami, jak można nie lubić Biedry?
11. Kiedy wychodzę z pokoju na zajęcia powinnam być ubrana w... No kto zgadnie w co? Tak, zgadza się, w worek :P Spódniczki, sukienki, dopasowane bluzki są przecież zarezerwowane na dni, kiedy nigdzie się nie ruszam.
12. Moja figura chyba najbardziej odczuła mieszkanie razem. Za każdym razem, gdy jesteśmy w sklepie słyszę pytania, czy nie chcę ciasteczek, czekolady, popcornu albo piwa do filmu. Odpowiedź "nie" nie istnieje.
13. Niestety w realiach opcja "wyłącz czat dla użytkownika..." po kłótni się nie sprawdzi :P

A plusy?
1. Mimo namawiania mnie do jedzenia słodyczy, Marcin jest jak trener, dietetyk i masażysta w jednym. Pomaga mi przy ćwiczeniach, pilnuje abym nie jadła zupek chińskich i chwali za małe postępy.
2. Ostatnio wrócił do pokoju (zaznaczmy, że grubo po ustalonej godzinie) z rękawiczkami pandami :)
3. Urocze pobudki :)
4. Kiedy zmęczona wracam po wykładzie, od windy czuję zapach smażonych warzywek.
5. Tylko on wie, jak skutecznie zmobilizować mnie do nauki.
6. Picie kawy i herbaty we dwoje jest znacznie przyjemniejsze, niż robienie tego w pojedynkę.
7...

W tym miejscu zakończę :)



Pozdrawiam!

14 listopada 2014


Hej!
Swój dzisiejszy post rozpocznę pytaniem (nie, nie będzie trudne). Czy uważacie, że sukienki/spódniczki zarezerwowane są tylko na ciepłe miesiące? Jeśli odpowiedzieliście twierdząco, to mam nadzieję, że poniższymi zdjęciami przekonam Was do tego, abyście jednak nie przestawały pokazywać nóg. Myślę, że męska część społeczeństwa będzie Wam za to wdzięczna :) Jesień w tym roku jest wyjątkowo łagodna, temperatury utrzymują się na plusie, więc często to wykorzystuje i zakładam na siebie ukochane spódniczki.  Grubsze rajstopy sprawiają, że nawet mimo chłodniejszego wiatru, nie jest mi zimno. Kiedy idę na wydział, czuję, że pewnym sensie się wyróżniam, bo większość dziewczyn jednak decyduje się na spodnie.
Do tego wpisu zainspirował mnie konkurs na stronie Pat&Rub, którego temat brzmiał "jesień w spódnicy". Wyniki w poniedziałek. Wygranej się nie spodziewam, jednak jest we mnie jakaś mała nadzieja, że może jednak :)


Cały post TUTAJ 

Post dostępny TUTAJ 

Post dostępny TUTAJ 

Post dostępny TUTAJ 

Post dostępny TUTAJ

Czekam na Wasze opinie w komentarzach. 
Spokojnej nocy :)

9 listopada 2014


Hej!
Dzisiejszy dzień zaliczam do tych szczególnie udanych. Udało mi się wyciągnąć Marcina na spacer, a przy okazji zrobiliśmy trochę zdjęć. Ukochany pokazał mi Stare Miasto, które wygląda teraz przepięknie. Jakoś nigdy nie myślałam o Olsztynie jako o atrakcyjnym miejscu, jak np. Toruń czy Kraków. A jednak takie jest i na serio niczym nie ustępuje pozostałym. Mam zamiar powoli je poznawać i uchwycić na zdjęciach :)
Zdjęcia mogę określić mianem moich ulubionych, bo po raz pierwszy po drugiej stronie stanął Marcin. Do tej pory tłumaczył, że nie umie robić zdjęć i wszelkie próby przekonania go, że mógłby spróbować, kończyły się klęską. Na szczęście dzisiaj ustąpił i, jak już skończyliśmy, stwierdził, że nikt nie wykonałby ich tak dobrze :)
Pochwalę się też, że udało mi się wcielić pewien plan w życie. Mamy zamiar z Marcinem odwiedzić wszystkie kawiarnie. Dzisiaj trafiliśmy do Feniks Cafe. Marcin ją poleca, ja nie. Zobaczymy jak będzie dalej :)
 











sukienka - TU
kurtka - TU
sweter, torebka - second hand 
buty - no name

Pozdrawiam :*

6 listopada 2014


Hej!
Mówiłam już, że lubię moje dni? Nawet takie, kiedy o 16 umieram i jedyne o czym myślę, to to aby iść spać :) Po prostu tak jest mi dobrze.
Ostatnio załączył mi się tryb "chcę to i tamto, a najlepiej wszystko". Po prostu w każdym sklepie widzę coś, co mi się bardzo podoba i oczywiście czego bardzo "potrzebuję". Walczę z tym jednak i póki co wygrywam. Zobaczymy jak długo ;)










sweter - second hand
spodnie - bershka
buty - merg
torebka - @

Pozdrawiam! :*

4 listopada 2014


Hej!
W ostatnich dniach jeszcze bardziej zaczęłam doceniać chwile, w których mogę dla Was napisać, czy zajrzeć na zaprzyjaźnione blogi. Przeraża mnie weekend, już teraz wiem, że pewnie co najmniej połowa minie mi pod znakiem nauki. Nie ma jednak co przeżywać, bo zaplanowałam sobie też zdjęcia z Dominiką i przynajmniej spróbuję wyciągnąć Marcina na kawę :)

Ostatnio coraz częściej łapię się na tym, że wybieram najprostsze rozwiązania. Gładka bluzka, dżinsy, marynarka, torebka i mogę biec na zajęcia. Kiedyś byłam z kolei przekonana, że aby wyglądać dobrze, trzeba kombinować, by nie powiedzieć przekombinować. Teraz wiem, że to właśnie w prostocie tkwi siła.







marynarka - TU
bluzka - h&m
spodnie -nn
buty - nn

Wracam do nauki, a Wam życzę spokojnego wieczora :*
 
© 2012. Design by Main-Blogger - Blogger Template and Blogging Stuff