15:24

Bo to przeciwieństwa się przyciągają


Hej!
Z pewnością znacie powiedzenie, że to przeciwieństwa się przyciągają. Coś w tym jest. Obserwując pary w moim otoczeniu zauważyłam, że właśnie te pozornie niepasujące do siebie osoby, idealnie się dogadują i dopełniają. Z Marcinem często śmiejemy się, że nie ma między nami 50 różnic, tylko setka :) Myślę, że trochę przesadził :)
Dzisiaj chciałabym o kilku napisać i zobaczymy, czy na serio wyjdzie taka ogromna liczba.

1. Podejście do zdjęć - ja je lubię, Marcin unika aparatu jak diabeł wody święconej. Ciężko jest mi go namówić do wspólnego zdjęcia i 90% prób kończy się klęską.
2. Wstawanie. Marcin to typowy ranny ptaszek. Bez problemu wstaje o 6, czasem nawet po 3 godzinach snu, a mnie ciężko jest się zwlec z łóżka nawet i o 9.
3. Ćwiczenia. Podchodzę do nich na luzie i wychodzę z założenia, że mają sprawiać przyjemność. Marcin widzi w nich wyzwanie. Chce więcej, ciężej, szybciej.
4. Motywacja. Skoro już wspomniałam ćwiczenia, to warto dodać kilka słów i o motywacji. Mój luby widzi ją w porażkach i ostrych słowach. Mnie motywują pochwały i sukcesy. Gdy coś idzie nie tak, zamykam się w sobie i nie chcę więcej danej rzeczy robić.
5. Filmy. Nigdy nie możemy się zgodzić w tym temacie, gdy przychodzi do wyboru filmu. Znajdujemy porozumienie tylko w przypadku Harrego Pottera, Władcy pierścieni, Mumii, Sezonie na misia i kilku innych.
6. Ubrania -  Marcin jak to typowy facet unika zakupów. Kupuje wtedy, kiedy musi i oczywiście bierze najdroższą rzecz, bo "drogie znaczy lepsze". Ja kupuję dużo i znacznie taniej :)
7. Oszczędność. 
8. Czytanie - sama czytam wtedy, gdy najdzie mnie takie natchnienie i potrafię wtedy przebrnąć przez kilka książek. Marcin natomiast ma wieczną ochotę na czytanie. Wszelkie nasze wyjścia na kawę, kończą się w empiku :)
9. Znajomi - Marcin od lat ma stałą grupę znajomych. U mnie pewne osoby przychodziły i odchodziły. Mogę jednak powiedzieć, że od pięciu lat jest mniej więcej stabilnie.
10. Jedzenie. Mój mężczyzna akceptuje tylko jedno... mięso. Takie dania jak ryż z jabłkiem, naleśniki, placki z cukinii są dla niego złem.
11. Komunikacja. Jako kobieta potrafię i czasem lubię utrudniać. Wysyłam dziesiątki smsów, z których często nic nie wynika, zamiast zadzwonić i dogadać się konkretnie. Na szczęście Marcin po piątej wiadomości, naciska klawisz "zadzwoń" i wszystko robi się łatwiejsze.
12. Muzyka - u mnie usłyszycie same taneczne hity, ewentualnie przeboje, które śpiewam z koleżankami, a u Marcina... rapsy >.<
13. Chodzenie. Jestem wielką fanką spacerów i chętnie proponuję je lubemu.  Co słyszę w odpowiedzi? "A co ty myślisz, że ja nogi na loterii wygrałem?"
14. Spędzanie czasu z rodziną. Marcin jest zdania, że siedzenie z rodzicami jest dobre, kiedy ma się 10 lat. Potem staje się to mało "dorosłe". Mam jednak gdzieś taką opinię, bo lubię spędzać czas z mamą i nasze wspólne oglądanie filmów.
15. Podejmowanie decyzji. Jak przystało na kobietę, zmieniam zdanie co pięć minut, a gdy przychodzi co do czego, to i tak mówię, że nie wiem. Marcin wie, czego chce i podejmowanie decyzji nie sprawia mu najmniejszego problemu.
16. Taniec. Pewnie domyślacie się, kto uwielbia tańczyć? :)
17. Męskie/kobiece. Obydwoje mamy własne spojrzenie na to, co jest męskie, a co kobiece. Dla mnie mężczyźni wyglądają najlepiej w dżinsach i koszulach. Marcin jednak twierdzi, że nie ma to jak dres :( I w tym samym najchętniej widzi kobiety, w typowo sportowych zestawieniach.
18. Włosy. Jak ścięłam włosy, Ukochany porównał mnie do pazia, a mnie tak bardzo podoba się długość do ramion.
19. Kawa - dla mnie tylko latte, ewentualnie rozpuszczalna z mlekiem. A dla niego? Americana albo espresso, a najlepiej podwójne.
20. Niespodzianki. Uwielbiam je! I sama zaskakiwać i być zaskakiwaną. Szkoda, że moja druga połówka ma inaczej.
21. Wyobraźnia. Moja jest wielka. Bujam w obłokach od kiedy tylko pamiętam, a Marcin brutalnie sprowadza mnie na ziemię. Dla niego ważne jest to co teraz.
22. Pomysł na dom. Marcin idzie z biegiem czasu. Marzy mu się bardzo nowoczesny dom, pełen gadżetów. Mnie nie jest to na rękę, bo lubię wnętrza w skandynawskim stylu, z masą roślin i drewna.
23. Profil umysłowy. Ze mnie jest typowa humanistka. Języki, historia, sztuka, to jest co przychodzi mi z łatwością. On natomiast jest ścisłowcem na co dzień zmagającym się z biochemią i innymi takimi.
24. Rozmowy. Jestem typową gadułą. Lubię rozmawiać i raczej nie mam problemów z nawiązywaniem nowych znajomości. Marcin jest milczkiem i raczej stroni od obcych.
25. Temperament. Szybko ulegam emocjom i wybucham, a potem kłócę się, płaczę, obrażam. Dobrze, że Marcin jest z natury spokojny, bo byśmy się pozabijali na miejscu.
26. Sytuacje stresowe. Przy nich wymiękam. Panikuję, martwię się, układam w głowie czarne scenariusze. Mój ukochany natomiast podchodzi do wszystkiego z dystansem i świetnie sobie radzi w trudnych momentach.
27. Podróże. Mnie ciągnie w stronę ciepła i kulturalnych kolebek. Marcin woli zagłębiać się w Polskę i... północ. A ja tak nie lubię zimna.
28. Rodzeństwo. Mam siostrę, a on jest jedynakiem.
29. Miejsce zamieszkania. Od zawsze mieszkam w mieście, Marcin natomiast na wsi. Uwielbiam do niego jeździć, bo ma tam spokój i tyle pięknych widoków. Niestety nie patrzymy ta te niewątpliwe walory wsi tak samo, bo dla niego wieś oznacza nudę.
30. Wiek. Dzielą nas 3 lata :)
A jak jest w Waszych związkach? 
Jest między Wami więcej różnic czy podobieństw? 
Pozdrawiam! :*

23 komentarze:

  1. U mnie też jest związku dużo różnic czasem nie do przeskoczenia:)

    OdpowiedzUsuń
  2. U mnie jest podobnie - szczególnie jeśli chodzi o ubrania, filmy, znajomych :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Właśnie dobrze, że są różnice! Inaczej byłoby nudno! ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. ale musicie tak naprawdę ogromnie do siebie pasować, bo ilekroć czytam o Waszych wspólnych wyjazdach i spotkaniach, to zawsze tak jakoś "różowo" to odbieram ;)
    Ty wydajesz się być taką słodką, zagubioną dziewczynką, z Twojego Lubego to chyba taki silny facet jest - pewnie ogromną frajdę sprawia mu opiekowanie się takim słodziakiem ;)

    My z Lechem też się różnimy, choć nie jakoś bardzo - zdecydowanie najbardziej różni nas to, że ze mnie jest maruda straszna, a Lechu to urodzony optymista.
    No i jest skory do wyzwań - ja lubię te rzeczy, które już znam ;P

    OdpowiedzUsuń
  5. w kilku punktach totalnie się zgodzę, mam te same różnice w związku ;) ale one, moim zdaniem, nadaję właśnie nam charakteru jako parze :)

    a little CUP of ART- garść ilustracji, mody, sztuki, kultury i inspiracji. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. no i dobrze, że się różnicie, dlatego tworzycie fajny związek:)

    http://fashionmakeup-czarnulaxyz.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Jakbym czytała o sobie i moim chłopaku ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Dużo i bym u nas mogła potwierdzić:)

    OdpowiedzUsuń
  9. "A co ty myślisz, że ja nogi na loterii wygrałem?" - hahaha, mój mówi to samo! :D:D U mnie też jest dużo różnic, ale mimo to zawsze mówimy, że więcej nas łączy niż dzieli i jesteśmy do siebie podobni jak byśmy byli rodziną. :) Lubimy jeść podobne rzeczy, tę samą muzykę, podobają nam się takie same ubrania męskie i damskie, ten sam klimat wystroju wnętrz, podobne zapachy, kolory... :) Oboje kochamy zakupy. :D Nie możemy się tylko dogadać w kwestii kontaktu z ludźmi, bo ja unikam ich jak ognia, zakładając, że wszyscy ludzie chcą mnie skrzywdzić, a on wręcz przeciwnie, każdemu wciąż daje szansę. :) Chyba nie ma ludzi, którzy się niczym nie różnią - bo o co się wtedy kłócą?! :D

    OdpowiedzUsuń
  10. U mnei jest dosłownie to samo, jak czytałam niektóre punkty to jakbym czytała o moim Kubie :D na szczęście dwóch rzeczy na które on kiedyś był negatywnie nastawiony zamieniłam na + :) A jest to taniec i zdjęcia. Kiedyś nie umiał tańczyć i nie cierpiał tego, a teraz pierwszy wyrywa się do tańca, przekonałam go rownez do zdjęć i nie ma juz tyle marudzenia przy fotkach :)
    Świetna, prawdziwa notka! :)
    buziole, Monia

    OdpowiedzUsuń
  11. O nie ! Odmowy spacerowania chyba bym nie przeżyła :D Kocham wieczorne spacery

    OdpowiedzUsuń
  12. Wow, sporo tego macie :o ja bym znalazła może z 10 :D Jestem dużo bardziej zorganizowana, choć i mój Mateusz się tego powoli uczyć i uwielbiam porządek. Jestem panikarą i też wymiękam w stresowych sytuacjach, ale Mateusz jest opanowany i zachowuje zimną krew. Podobnie mamy z podróżami, ja wolę południe, Mateusz północ, ale oboje ogólnie kochamy podróżować, więc zwiedzamy co się tylko da :D Na razie wychodzi głównie południe Europy i kawałek Afryki, ale i na północ przyjdzie czas. Jest droższa i dlatego tak wyszło :D Ze wstawaniem to znów na odwrót :D ja nie mam problemu, a Mateuszowi to muszę kupić uciekający budzik na rocznicę :D haha. No i on nie lubi zdjęć, ale samemu. Ze mną nie ma problemu pozować i całe szczęście, bo bym się chyba rozpłakała w niektórych pięknych miejscach :D Z różnic to chyba tyle :o

    OdpowiedzUsuń
  13. Znam to bardzo dobrze, my również się różnimy pod wieloma względami. Muszę jednak przyznać, że z czasem nabywa się trochę cech swojego partnera, upodabnia się :) Takie zjawisko obserwuje u siebie i u zaprzyjaźnionych par również ;)

    pozdrawiam Cię serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Haha dokładnie ;) przeciwieństwa się przyciągają!
    Ładnie razem wyglądacie :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Takie różnice są dobre :) urozmaicają codzienność

    OdpowiedzUsuń
  16. Hihi, i dobrze że przeciwieństwa! Dwóch podobnych ludzi ma ciężko się dogadać D:

    OdpowiedzUsuń
  17. Ha! Sporo punktów i u mnie się sprawdza :D

    OdpowiedzUsuń
  18. Ale to dobrze, takie różnice zapobiegają nudzie :)

    OdpowiedzUsuń
  19. To nie sa przeciwienstwa, kazdy czlowiek jest inny przeciez. Robienie porownan typu on lubi espresso, a ja latte...hmmm. obyscie tylko takie problemy mieli w zyciu.

    OdpowiedzUsuń
  20. hehe oj tak! przeciwieństwa się przyciągają :-)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuje za to, że jesteście! Jeśli jesteś anonimem podpisz się imieniem lub przezwiskiem, będzie mi łatwiej odpowiedzieć. Proszę mnie nie zapraszać do wymian na obserwatorów i na blogi, bo zacznę gryźć.

Copyright © 2016 różowa szminka , Blogger