22:23

Spacerowe wyzwanie

Spacerowe wyzwanie

Hej!
Dzisiaj przeczytałam o bardzo fajnym wyzwaniu, które pewnie niektóre z Was zainteresuje. Dotyczy ono chyba najprzyjemniejszej aktywności fizycznej, jaką jest spacerowanie. To niby nic wielkiego, a jednak może niesamowicie wpłynąć na nasze zdrowie.

Główne warunki: Obejmuje ono 100 dni i każdy spacer powinien trwać trzydzieści minut.

Myślę, że to fajna opcja dla wszystkich, którzy nie są przekonani do siłowni, sali fitness i temu podobnych, a jednak chcą coś zmienić w swoim życiu. Na serio pół godzinki chodzenia nie tylko może sprawić, że ubędzie nam centymetrów i kilogramów, ale też dotlenimy organizm, będzie nam się lepiej zasypiało, no i ogólnie poczujemy się lepiej.

Ja planuję zacząć od poniedziałku, a Wy? :)

22:00

Szczypta codziennego luzu

Szczypta codziennego luzu

Hej!
Pierwszy tydzień nowego semestru już za mną. Czuję się tak, jakby minął co najmniej miesiąc. Jestem tak samo zmęczona, jak i zadowolona. No dobra, może jednak trochę bardziej zmęczona.
Zaplanowałam jednak kilka kolejnych postów: instamiks, 3xtak, 3xnie filmy, brak czasu a aktywność, propozycje drugich śniadań, co warto mieć w torebce i pewnie jakiś przepis, a wszystko przeplatane jakimiś zestawami :)
A przy okazji... Postanowiłam sobie dwie rzeczy.
1. Rezygnuję z kupnych słodyczy. Jeśli zdecyduję się na słodkości, to tylko takie domowe.
2. Do czerwca zrobię sobie upragnionego tatuska. Tak, tym razem się uda :)

A wracając do stroju... Wygoda na 100%. Koszulę w pieski i sweter noszę niesamowicie często. Można powiedzieć, że są to moje ulubione rzeczy. Do tego buty na płaskim obcasie, które idealnie sprawdzają się na obecne pogody.







sweter - KLIK
koszula - TU
spodnie - sinsay
torebka - @
buty - no name

Udanego weekendu :*

09:02

Fluffy sweterek i moro

Fluffy sweterek i moro
 
Hej! 
Piszę do Was z rana, bo mam dziwne przeczucie, że potem po prostu nie będę miała czasu. Ostatnie dwa dni spędzałam w całości poza domem. Na szczęście potem mogłam pozwolić sobie na relaks przy filmie :) 
W poniedziałek pozwoliłam sobie też na krótką wizytę w galerii. Przeszłam tylko trzy sklepy, jednak wystarczyło to, by ułożyć w głowie listę wiosennych rzeczy, które chciałabym kupić. W pierwszej kolejności muszę nabyć jakieś krótkie botki i kolorowe apaszki. Reszta przyjdzie z czasem :) 
A Wy upatrzyliście sobie już coś? Jakie są Wasze typy na wiosnę? 








płaszcz - no name 
spódniczka - terranova 
sweterek - TU
torebka - TU
czapka - h&m
Pozdrawiam! :*

20:54

Koszula w groszki

Koszula w groszki

Hej!
Niestety... Marcin w sprawie wyjazdu pozostał nieugięty. Muszę czekać do wakacji. Oczywiście nie byłabym sobą, gdybym nie wymyśliła czegoś w zastępstwie i tak oto wrocławskie zoo, Muzeum Powstania, no i restauracja w Małdytach (o tak, koniecznie Małdyty) stały się moimi celami podróży. Nie chcę jednak znowu zanudzać Was moimi dziwnymi (i mało realnymi) pomysłami w sobotni wieczór.
Chcę natomiast ponudzić Wam o moim niedawno odkrytym powołaniu do uczenia dzieci. Serio. Kiedyś moja cierpliwość kończyła się po 5 minutach. "Nie zrozumiał od razu? Nie zrozumie nigdy głąb jeden", myślałam i wychodziłam z pokoju trzaskając drzwiami. Potem (nie wiem skąd), ale przyszedł pomysł, by ogłosić w internecie, że pewna uczennica chętnie udzieli korepetycji. Było to dwa lata temu i wtedy raczej nie cieszyłam się powodzeniem. Teraz dopiero moje nauczanie nabrało rozpędu i dzisiaj dotarło do mnie, jak wielką frajdę mi to sprawia. Owszem, czasem bywa ciężko, czasem mi się nie chce, ale nie pozwalam, by takie myśli zwyciężyły. Kto wie, może i skończę jako nauczycielka, ale teraz przynajmniej widzę w tym jakiś sens i to nawet spory :)






torebka - TU
koszula - sh
spodnie - nn
marynarka - nn 
buty - nn

Pozdrawiam serdecznie!

14:48

A może wycieczka nad morze?

A może wycieczka nad morze?

Hej!
Ostatnio coraz częściej myślę o tym, że chętnie wybrałabym się nad morze. Nawet powiedziałam o tym Marcinowi, na co on zareagował pytaniem "Po co? Przecież jest zimno i nikogo tam nie ma". No właśnie o to chodzi (nie, nie o to, że jest zimno)! Zero tłumów, kolejek, zatłoczonych restauracji. Tylko my, plaża i święty spokój. Niestety wątpię w to, abym zrealizowała ten nieco szalony pomysł, mimo że po raz pierwszy posiadam w zasadzie wszystko, co jest do tego potrzebne. Pozostaje liczyć, że urwiemy się w trakcie przerwy wielkanocnej.
Drugą moją zachciewajką jest mała świnka morska. Uwielbiam zwierzątka, uwielbiam gryzonie. Nawet wybrałam jej imię - Dexter. Ładne, prawda? To chyba wpływ książki, którą niedawno skończyłam. Za każdym razem jak jesteśmy w sklepie zoologicznym to przeglądam domki dla niego i wyobrażam sobie, jak go karmię i jak razem leżymy na łóżku.
No ale... czas zejść na ziemię.








spódniczka - bershka
bluzka - sh
kurtka - tbdress
torebka - nn

Pozdrawiam i udanego weekendu życzę!

19:27

Keep calm and stay fit

Keep calm and stay fit

Hej!
Dzisiaj post, który chodził mi po głowie od tak dawna, jednak przez cały czas nie byłam przekonana, czy jest sens go publikować. Po pierwsze... teraz mamy wysyp pseudo trenerek blogerek, które na bieżąco chwalą się swoimi efektami i radzą co robić, jeść, łykać, aby schudnąć i szczycić się drabinką na brzuchu. Po drugie nie chcę udawać specjalistki w tym temacie, bo nie mam ani odpowiedniego wykształcenia, ani doświadczenia w ogólnie rozumianym fitnessie. Mogę tylko napisać tyle o tym, czego sama próbowałam.
Czemu więc w ogóle zaczynam temat? Bo od kilku miesięcy otrzymuję pytania odnośnie tego, co robię, aby wyglądać szczupło. Co ćwiczę? Co jem? I tak dalej...

Najpierw ogóły: nie wystarczy poćwiczyć miesiąc, moja przygoda z "byciem fit" (wiem, że to głupio brzmi) trwa już półtora roku. Początkowo potrafiłam ćwiczyć 12 razy na tydzień, co doprowadziło do tego, że każdy powtarzał mi, że jestem... za chuda. Po wakacjach przyszła pora opamiętania się i teraz trenuję 4-5 razy w tygodniu. Zajmuje mi to około godziny. Najpierw około 30 minut cardio, żebym poczuła, co znaczy zmęczenie, a potem na spokojnie po 10 minut na pośladki, brzuch, talię, czy cokolwiek innego. Jeden dzień z tych pięciu przeznaczam na spokojny trening jak Skalpel albo odpalam pilates.
W związku ze zbliżającą się wiosną chcę też do tego dołączyć rower. Teraz akurat mam okazję, aby jeździć codziennie - mam kawałek drogi na moją uczelnię. No i nie mogę pominąć spacerów. One też potrafią zdziałać cuda :)

Najważniejsze dla mnie jest to, że ćwiczę tak jak lubię. Nie zmuszam się do aktywności, podczas których marzyłabym tylko o końcu. Ćwiczenia są ciężkie, wymagają ode mnie sporo wysiłku, no i wytrwałości, ale świadomość, że "tak właśnie lubię" pomaga dotrwać do samego końca.

A teraz do rzeczy. Co ćwiczę?


Oczywiście z Tiffany i nie tylko jej najbardziej znany zestaw na boczki. Lubię też jej ćwiczenia na pośladki i "sexy plecy". Znajdziecie je pod tymi linkami: boczki, plecy, pośladki


Zdecydowanie najlepszy pilates znajdziemy na kanale GymRa o tutaj


Mel B przedstawiać nie trzeba. Często zaczynam ćwiczenia jej dwudziestominutowym treningiem. Poza tym trening brzucha, pośladków, nóg... No full zestaw :P


Fitness Blender uwielbiam za to, że na ich kanale znajdę trening dostosowany do czasu, poziomu trudności, czy części, na której chcę się skupić. Moje ulubione to: cardiotabata1000 kaloriiHIIT


Stevena poznałam przez Marcina. Cały czas powtarzał mi, że skoro kupiłam sobie kulę, to powinnam z nią ćwiczyć. No i zaczęłam. Trening znajdziecie tutaj


Jillian jest teraz moją faworytką. Głównie wykonuję z nią jeden trening i powoli wdrażam do codzienności dwa inne. Ulubionyz obciążeniemsix pack


Z Natalią robię głównie pośladki. Kiedyś próbowałam też pełnego treningu fat burning, ale był ciężki dla moich kolan, więc zrezygnowałam. Często decyduję się też na jej stretching po ćwiczeniach.


Pump it up to też odkrycie sprzed dwóch miesięcy. Nie wykonuje pełnego treningu, a jedynie pierwsze 15-20 minut w ramach rozgrzewki.


Na koniec Ewa. Zwykle gdy ćwiczę, Marcin motywuje mnie słowami "ćwicz, bo jak nie ćwiczysz to Ewa brzydnie". Po tym zatrzymuję się na chwilę, posyłam mu wredne spojrzenie i zasuwam dalej.
Od niej wykonuję Skalpel, Killer i czasem to.

W internecie można znaleźć na serio masę różnych programów dostosowanych do naszych potrzeb i możliwości. Najważniejsze to wstać z kanapy i zacząć się ruszać. Nie tylko dla samego "bycia fit", bo ta moda minie jak każda inna, ale dla siebie, dla zdrowia, dla własnej przyjemności i udowodnienia światu, że ja też mogę.

Pozdrawiam!

20:18

Białe sweterzysko

Białe sweterzysko

Hej Wam!
Dzisiaj będzie krótko, bo po całym kolejnym dniu spędzonym w łóżku, wena opuściła mnie całkowicie. Myślę już tylko o powrocie na zajęcia. Tak, wiem, że to dziwne, ale lubię te moje zabiegane dni i świadomość, że coś zrobiłam. Lubię po dziesięciu godzinach spędzonych poza domem, wejść do pokoju, paść na krzesło i zauważyć, że przede mną stoi kolacja i ciepła herbatka :)





Jutro spróbuję wstawić wpis z ulubionymi ćwiczeniami. Sporo osób w ostatnich miesiącach pytało mnie o o to, więc pomyślałam, że fajnie będzie zebrać wszystko w jednym miejscu :)

Pozdrawiam!

10:28

Love me like you do

Love me like you do

Witam Was w poniedziałkowy ranek! :) Usłyszana wczoraj w radiu zapowiedź pogody na szczęście się nie sprawdziła. Dzień jest słoneczny i nie zapowiada się, aby zaczął padać deszcz czy śnieg. Mam nadzieję, że dzięki temu będzie mi łatwiej zrobić wszystko to, co sobie zaplanowała. Snuję też plany na cieplejsze miesiące. Zmienię się wtedy w małą ogrodniczkę i zmienię pusty teraz balkon w przyjemne miejsce. Wieczorami będę tam przychodzić z miską owoców, czymś pysznym do picia, książką i pewnie kocem. Usiądę na krzesełku i zatopię się w ciekawej lekturze, a potem dostrzegę, że na krzaczku wyrosły pierwsze owoce. Och, wiosno nadchodź już...

Póki co jednak wiosna towarzyszy mi tylko na ubraniach. Cieńsza kurtka w piękne kwiatki idealnie sprawdziła się w ostatni piątek, kiedy pogoda na serio zachęcała do spacerów.








kurtka - TUTAJ
czapka - sh
torebka - @
buty - sinsay 
spodnie - nn

Pozdrawiam i życzę udanego tygodnia!
Copyright © 2016 różowa szminka , Blogger