12:08

Moja magiczna siódemka

Moja magiczna siódemka

Hej! 
Dzisiaj cały post poświęcam mojej magicznej siódemce. Uwielbiam testować nowe kosmetyki i zwykle mieszam je w codziennej pielęgnacji. Są jednak takie rzeczy, których nie wymienię na żadne inne. Są to głównie kremy. W lato rezygnuję z makijażu, stawiam tylko na delikatne podkreślenie oczu, dlatego jedną pozycję zajął tusz. 


 

Regenerujący krem do rzęs L'biotica to zdecydowanie mój numer 1. Używam go codziennie od ponad miesiąca na noc. Rysuję kreskę przy linii rzęs i rozprowadzam preparat po całej długości. Efektem jest wzmocnienie rzęs i przyspieszenie ich rośnięcia. Niestety nie przygotowałam zdjęć "przed i po" i teraz widzę, że to błąd. Musicie mi uwierzyć na słowo, że sprawia cuda :) Ta niepozorna tubka starcza na długo. Krem znajdziemy w Hebe i teraz jest na promocji za 10zł.

Kremu siarkowego używam mniej więcej od grudnia. Wcześniej nie miałam pojęcia o jego istnieniu ani działaniu. Potem przeczytałam, że świetnie radzi sobie z drobnymi wypryskami i świecącą się cerą. Używam go raz dziennie, zwykle rano. Fajnie matuje skórę i na serio poprawia jej stan. Może działanie nie jest natychmiastowe, jednak mało co działa od razu. Kosztuje około 17zł.

Maść cynkowa to też moje niedawne odkrycie. Używam jej punktowo na pojawiające się czasem krostki. Efekt widzimy już następnego dnia :) Jego jedynym minusem jest to, że ciężko go zmyć. Znajdziemy go w każdej aptece. Koszt to około 2zł.


Pomadkę Nivea kupiłam w zimę, jednak używam jej również teraz. Długie przebywanie na słońcu sprawiło, że miałam wyschnięte ustka ze skłonnością do pękania. Stosuje ją codziennie, głównie przed wyjściem. Fajnie nawilża wargi i zostawia na nich poświatę. Dodatkowy plus to piękny arbuzowy zapach. Znajdziecie go w każdej drogerii i supermarketach. Cena to (chyba) 8zł.

Tusz Yves Rocher dostałam jako gratis do zakupów. Myślałam, że skoro dają go za darmo to najprawdopodobniej jest wyschnięty albo jego działanie jest żadne. Okazało się jednak, że to nieprawda. Tusz jest bardzo dobry, a nawet i świetny. Wystarczy raz przeczesać rzęsy, aby je pięknie wydłużyć. Zmywanie go nie stanowi problemu. No po prostu ideał. Ceny niestety nie znam, gdyż jak wspomniałam... był prezentem.


Krem do stóp Sally Hensen to moje niedawne odkrycie. Ma fajną konsystencję, świetnie się wchłania i pachnie lawendą. Skóra na stopach jest po nim świetnie nawilżona i miękka. Używam go codziennie na noc. Myślę, że fajnie byłoby dokupić jeszcze do niego skarpetki, dzięki czemu efekt będzie jeszcze lepszy. Kupiłam go w Rossmannie za około 8zł.

Na koniec krem do rąk z Yves Rocher. Jest wydajny, ma fajną, lekką konsystencję, piękny zapach i stosunkowo szybko się wchłania. Skóra na dłoniach już po kilku dniach jest odmieniona. Idealnie sprawdził się w okresie zimowym, kiedy dłonie szczególnie narażone są na uszkodzenia, jednak nie przestałam go używać również teraz. Mogą go też stosować osoby z wrażliwą skórą czy alergicy. Cena? Około 10zł.

Znacie któryś z tych kosmetyków? Koniecznie podzielcie się Waszymi spostrzeżeniami na ich temat :) 

Planuję też zrobić wpis dotyczący bubli :) 

Pozdrawiam!

22:45

Lato w paskach

Lato w paskach

Hej!
Myślę, że żaden wzór nie kojarzy się z latem tak, jak paski. Kiedy zobaczyłam po raz pierwszy tę sukienkę, pierwszą moją myślą było, że zaprezentuję się w niej na molo, bo przywodzi na myśl takie... marynarskie klimaty :) Moja miłość do pasków nie ogranicza się jednak tylko do sezonu letniego. Ubieram je całym rokiem, bo są dla mnie wzorem ponadczasowym.

Sama sukienka zaś... wzbudzała zainteresowanie na ulicy. Sama nie wiem, czy jest na tyle interesująca, by przykuwać uwagę, czy bardziej zadziwia fakt, że kobiety nadal stawiają na sukienki. Myślę, że świat przywykł już do tego, że panie najczęściej stawiają na spodnie i luźne bluzeczki. Zastanawia mnie to, czemu zrezygnowałyśmy z typowo kobiecych ubrań. Obstawiam, że chodzi o wygodę.








sukienka - TUTAJ
buty - nn
torebka - @
okulary - Biedronka

A kolejny wpis będzie dotyczył mojej magicznej siódemki :)
Pozdrawiam!

22:20

Niebieska tunika

Niebieska tunika

Hej!
Od dzisiaj wracam do regularnego blogowania. Pożegnałam się z pracą, więc mam masę czasu na robienie tego, co sprawia mi przyjemność.
W ostatnim czasie widziałam na ulicy masę pań w pięknych sukienkach i wysokich butach. Pomyślałam wtedy, że kiedyś też lubiłam się tak ubierać i obiecałam sobie, że postaram się częściej stawiać na dziewczęce zestawienia. Dzisiaj propozycja z niebieską tuniczką w roli głównej. Dostałam ją od sąsiadki, której piesek uwielbia moją Misię :) Zaskoczył mnie niesamowicie ten gest. Tuniczka przypadła mi go gustu od razu, jest taka... romantyczna i ma piękny kolor.






Pozdrawiam!

18:19

Wymiana pocztówkami

Wymiana pocztówkami

Hej! 
Kiedyś już wspominałam, że z każdej podroży przywożę magnesy, masę zdjęć, no i pocztówki. Uzbierała mi się ich cała masa, a to pewnie nie koniec, bo wakacje jeszcze się nie skończyły. Pomyślałam więc, że fajnie byłoby zorganizować wymianę wakacyjnych pocztówek między blogerkami. Nieważne, czy będzie ona z waszego rodzinnego miasta, z typowo wakacyjnej miejscowości, czy z zagranicy, bo otrzymanie każdej niesamowicie cieszy.
Ktoś jest chętny? :)
Mam nadzieję, że zbierze się mała grupka osób :)
 Wszelkie zainteresowane osoby proszę o podanie e-maili, będzie nam łatwiej pozostać w kontakcie

Pozdrawiam!



20:17

Basicowa lista zachciewajek

Basicowa lista zachciewajek

Hej! 
Ostatnio, w trakcie przeglądania szafy, dotarła do mnie smutna prawda. Mimo że mam całą masę ubranek, często pojawia się u mnie problem "w co się ubrać?". Zdecydowanie brakuje mi typowych baz, które można bez problemu łączyć i zawsze mieć świadomość, że wygląda się dobrze. Dzisiaj, w trakcie spaceru po galerii, starałam się wyhaczać właśnie takie proste rzeczy i dzięki temu powstała dzisiaj wish lista. 

Sukienek w prawdzie mam sporo w szafie. Ostatnio pokazywałam Wam nową w paski. 
 Brakuje mi jednak właśnie takich prostych, w niekrzykliwym kolorze. Z powodzeniem można je zakładać na spacery, zakupy, czy spotkanie ze znajomymi. 

 Takie topy chcę mieć w pięciu kolorach: czarnym, białym, burgundowym, beżowym i granatowym. Idealne do dżinsów, czy prostych spódniczek.
 Gładkiego t-shirtu nie mam chyba żadnego. Jest w pieski, kawę, z pandą, kwiatkami i... i można tak wymieniać bez końca. 

 Ten fason sukienki jest bez wątpienia moim ulubionym. Dopasowana góra i luźny dół przed kolano. Prosta, zero ozdób. Wystarczy większy naszyjnik, koturny i wyglądamy pięknie. Marzy mi się taka czarna, biała (ale muszę się do niej opalić) i właśnie różowa :)


Marynarki też mam w kolorze, więc czas zaopatrzyć się w czarną i beżową. Wspominałam już, że ostatnio uwielbiam beż? :)

 Rurki też są pozycją obowiązkową :)

 Tego typu botki marzą mi się każdej jesieni, ale jak już przychodzi pora na zakupy, to nie umiem znaleźć takich odpowiednich dla siebie. A to materiał mi nie leży, rozmiaru nie ma albo kolor jest brzydki. Na szczęście trafiłam na idealne w internecie i czekam na odpowiedni moment, aby je zamówić.



Kardigany to już pozycja bardziej na jesień i zimę, ale na chłodniejsze letnie wieczory też są jak znalazł. Koniecznie takie dłuższe, zapinane na duże guziki i ciepłe :)

 Na jasne i gładkie szorty coś ciężko mi trafić. Jest masa z przetarciami czy innymi bajerami, ale na takie szkoda mi pieniędzy. Muszą być właśnie w takim stylu, jak te widoczne wyżej. A właśnie, może ktoś z Was widział gdzieś takie? :)


Na koniec dodatki: olbrzymia, beżowa torba i zegarek DW będą stanowiły kropeczkę nad "i" w towarzystwie gładkiej bazy. 


Mam nadzieję, że za kilka tygodni będę mogła się Wam pochwalić moimi nabytkami, a potem nowymi stylizacjami :)

Pozdrawiam!

17:47

Co u mnie?

Co u mnie?

Hej!
W ostatnich dniach towarzyszy mi dziwny nastrój. Wypalenie i obojętność na wszystko towarzyszy mi cały czas. Niby próbuję z tym walczyć, ale... z drugiej strony zastanawiam się po co. Może przejdzie samo. W ostatnich dniach zmieniłam o 180 stopni plany na wakacje. Zrezygnowałam z wszelkich wyjazdów i zdecydowałam, że nie zrezygnuję z pracy, chociaż w głębi wiem, że to ona powoduje u mnie ten kiepski stan. Czekam na lato 2016 i pokładam w nich wielkie nadzieje, bo te skazuję na klęskę.
Nie będę Was męczyć negatywnymi emocjami. Zostawiam zdjęcia z ostatnich dni.



















A jak u Was? 
Pozdrawiam!
Copyright © 2016 różowa szminka , Blogger