29 grudnia 2016


Hej!
Dzisiaj pochwalę Wam się kolejną perełką z second handu :) Sukieneczka bardzo kojarzy mi się z Twiggy, a w dodatku jest w jednym z moich ulubionych kolorów. Czerwień jak żaden inny kolor kojarzy mi się właśnie ze świętami i właśnie w tym okresie noszę go najczęściej.
Kiedyś czerwień zdecydowanie dominowała w mojej szafie, bo wychodziłam z założenia, że jest on (zaraz po różu) najlepszy dla blondynek. Potem, nie wiem czemu, stwierdziłam, że jest zbyt agresywny. 


Przepraszam za zdjęcia. Wiem, że nie wyszły najlepiej, ale dzisiaj wszystko działało przeciwko nam. Mój aparat nie lubi przymrozków i po prostu przy takiej pogodzie nie współpracuje. Wrzucam więc to, co udało się stworzyć z nadzieją, że następnym razem będzie lepiej ;)


sukienka - second hand
płaszcz - Bonprix
buty - CCC
torebka - Fabiola 
 

Pozdrawiam serdecznie Kochani! 
Pamiętajcie, żeby zaglądać na moje konto na Instagramie KLIK

28 grudnia 2016


Hej!
Po przerwie wracam do Was z nowym wpisem. Poukładałam sobie pewne rzeczy w głowie, wykorzystałam czas około świąteczny na przyjemności, a świąteczny na relaks z bliskimi. Teraz czekam na Sylwestra. Z pewnością zaliczę go do tych najlepszych w życiu :)


W ostatnich dniach dużo myślałam, a wszystko przez świetny wpis Plaamki. W wielkim skrócie ujawnia on tajemnicę sukcesu w blogosferze - jest nim po prostu czas, który trzeba poświęcić, żeby wszystko kręciło się na najwyższych obrotach. Niestety ale bez tego elementu wszystko utknie w miejscu.


Mnie się raczej nigdy nie uda wybić na wyższy poziom, bo mam sporo innych rzeczy na głowie, które stawiam na pierwszym miejscu. Studia, praca, bliscy, którzy nie chcą, żeby w trakcie naszych spotkań wszystko kręciło się wokół bloga. Różową Szminkę traktuję jako małą odskocznię i raczej nigdy się to nie zmieni, chyba że wygram miliony w lotto i będę mogła oderwać się od przyziemnych obowiązków :)


Spódnica, którą Wam dzisiaj pokazuję, to oczywiście łup z second handu. Musiałam jej bronić jak lwica, bo większość widziała w niej babciny ciuch. Mnie się spodobała. Super wygląda z krótszymi sweterkami, ale też tradycyjnymi koszulami.


 Liczę, że uda mi się na wycieczce zrobić masę zdjęć, więc zapraszam na Instagrama. Spróbuję pokazać Wam chociaż fragmenty Kazimierza :) A może ktoś z Was tam mieszka? Może polecicie mi gdzie warto iść, co zobaczyć, gdzie zjeść :)


koszula - KLIK 
spódnica - second hand
torebka - no name
buty - CCC
 

A jak Wam minęły święta? Jakie macie plany na Sylwestra? 
Pozdrawiam serdecznie!

19 grudnia 2016


Hej!
Wigilia już w sobotę, więc chcę Wam przedstawić przyspieszony kalendarz zadań na te kilka dni. Myślę, że są one na tyle proste i uniwersalne, że każdy z nas zdąży je wykonać i zasiądzie do stołu z myślą, że udało mi się tyle w tak krótkim czasie wykonać :)

1. Zbierz stare koce w domu, zapytaj o nie znajomych, zrzućcie się, kupcie chociaż jeden worek karmy i zróbcie niespodziankę milusińkim w schronisku. Nie będzie Was to kosztowało wiele, a możecie zrobić tyle dobrego, że nie jesteście sobie tego w stanie wyobrazić :)

2. Pomóż komuś. Przy drobiazgu. Wytłumacz zdanie, podwieź kogoś, kup bilet osobie, która nie ma drobnych. Opcji jest tyle, że możesz nawet codziennie zaskoczyć kogoś bliskiego miłą przysługą. Tylko oczywiście uważaj, żeby ta drobna życzyliwość nie obróciła się przeciwko Tobie.

3. Posprzątaj miejsca, które wcześniej omijałaś. Jakieś szuflady, pudła wypełnione gratami, dno szafy. Pozbędziesz się zapychaczy miejsca i poczujesz się dzięki temu lepiej.

4. Zapakuj pięknie prezenty. Nie zlecaj tego ludziom w punktach w galerii. Kup papier, pudełko, wstążkę, może jakieś worki jutowe, nazbieraj szyszek, zrób stemple z ziemniaka i czaruj. I nie uwierzę, że nie znajdziesz na to czasu. Bo znajdziesz. Nawet i na zapakowanie jednego, jedynego prezentu.

5. Jeśli do tej pory tego nie zrobiłaś, powyciągaj świąteczne dekoracje. W mig odmienią Twoje miejsce.

6. Podaruj drobiazg znajomym, którzy są dla Ciebie ważni. Czekoladę, kulę do kąpieli. Niby drobiazg, ale czuję, że wywoła u nich uśmiech.

7. Nie denerwuj się. Zamiast krzyczeć, czy spierać się o swoje racje, wyjdź, zrób sobie herbaty, pooglądaj koty na yt. Nie warto psuć sobie humoru :)

8. Wyślij kartki świąteczne. Do rodziny, która mieszka daleko, do znajomych ze studiów, którzy na co dzień mieszkają daleko albo nawet do bliskich mieszkających za rogiem.

9. Kup jakąś nową, rozgrzewającą i co najważniejsze, pięknie pachnącą herbatę. Polecam w tym celu wybrać się do sklepu Czas na herbatę. Znajdziecie tam na pewno wiele idealnych smaków.

10. Zafunduj sobie świąteczne i może nieco dziecinne paznokietki. Ja postawiłam na misia, moja koleżanka na renifera :) Wstyd? Dla mnie wstydem jest absolutny brak dystansu do siebie.

11. Przeczytaj "Opowieść wigilijną".

12. Zrób wcześniej zakupy, żeby w Wigilię nieco odciążyć ludzi, którzy musieli przyjść do pracy.

13. Załatw to, co cały czas zaprząta Ci głowę. Musisz wysłać jakiś projekt? Wyjaśnić nieporozumienie z koleżanką? Odezwać się w końcu do kumpeli? Teraz jest najlepszy czas.

14. Upiecz pierniczki albo przynajmniej ozdób te kupne. Pięknie ozdobią świąteczny stół.

15. Zaangażuj najmłodszych do ubierania choinki. Nie masz u siebie dzieci? Zaangażuj starszych :) Może być przy tym sporo zabawy.

16. Wybierz się na spacer. Pomoże Ci to odpocząć, zrelaksować się, nabrać dystansu, pomyśleć, a przy okazji zobaczysz pięknie ozdobione miasta.

17. Rób dużo zdjęć, są one najpiękniejszą pamiątką. Mama w kuchni podczas zagniatania ciasta. Tata walczący z choinką. Ty podjadająca z garnka. Pies w śmiesznych przebraniu. Włóż je potem do oddzielnego albumu i wyciągnij go podczas kolejnych świąt.

18. Zadbaj o mamę, bez której pewnie nie byłoby świąt. Albo o babcię. Zrób jej maseczkę, pomaluj jej pazurki, dobierz strój, zaproś na kawę, czy ciacho. Na pewno jest zmęczona, więc te domowe spa może być dla mniej zbawienną chwilą.

19. A może przejrzysz stare zabawki, ubrania, w których już nie chodzisz i podzielisz się z potrzebującymi? Na pewno w Twoim mieście jest dom dziecka albo dom samotnej matki.

20. Znajdź przepis na pyszną kawusię z bitą śmietaną, syropem, może kawałkami oreo i zaproś na nią koleżanki.

21. Mów ludziom w sklepie, że życzysz im Wesołych Świąt, ale nie jako formułkę, której nauczyli Cię rodzice albo bo tak wypada. Mów to szczerze i z uśmiechem.

22. Odpuść sobie bycie perfekcyjną. To chyba najbardziej wszystko niszczy, bo wystarczy, że jeden element pięknych Świąt nie będzie taki, jak sobie wymarzyłaś, i cały Twój nastrój pójdzie w diabli.

23. Wybierz wcześniej strój wigilijny, żebyś potem nie panikowała, że spódnica jest brudna, a koszula cała wygnieciona. I, że nie masz rajstop.

24. Ciesz się z tego czasu!

To by było wszystko :) Uda Wam się wykonać chociaż kilka tych zadań, czy weźmiecie na klatę wszystkie? Dajcie mi znać jak Wam idzie :)

Pozdrawiam!

17 grudnia 2016


Hej!
Potraktujcie proszę dzisiejszy wpis z przymrużeniem oka :) Natchnęły mnie do niego dwa dni w centrach handlowych spędzone z przedstawicielami płci przeciwnej. Nie było lekko, ale przebrnęliśmy przez to obronną ręką.

Przedświąteczna gorączka, szał zakupów, tworzenie list z podarunkami to pewnie hasła, które u mężczyzn wywołują przyspieszoną pracę serca, poty i duszności. Jak więc zaplanować wypad do sklepów tak, aby potem uniknąć kłótni i cichego tygodnia?

1. Idź najpierw na zwiady sama. Zobacz mniej więcej, co ci się podoba, a potem tylko skonsultuj się z ukochanym. Unikniesz (a w zasadzie Twój uniknie) dzięki temu przebieżki po wszystkich sklepach, między wszystkimi wieszakami.

2. Pozwól ukochanemu popatrzeć na rzeczy, które jemu się podobają i nie krytykuj tego.

3. Licz się z jego opinią. Jeśli będziesz olewać i podważać każdą jego opinię, mężczyzna poczuje się zbędny na zakupach i prawopodobnie każda Wasza wyprawa skończy się awanturą.

4. Ustal z nim przedział czasowy. Myślę, że te 3-4 godziny da radę wytrzymać, ale dłużej... szczerze wątpię ;)

5. Nie zapomnij o odwiedzeniu sekcji z gastronomią. Zróbcie sobie chwilę przerwy przy kawie, sałatce, a najlepiej przy hamburgerze albo kebabie.

6. Szepnij mu czasem, że cieszysz się, że przyszedł z tobą :) Dzięki temu nabierze energii.

7. Ubierz się wygodnie. Dla Twojego chłopaka wystarczy fakt, że traci czas między stertą ubrań, a mógłby przecież w tym czasie pograć w GTA czy inną FIFę, więc nie dokładaj mu narzekań, że bolą Cię nogi od szpilek.

To by było na tyle :) Może macie swoje punkty, które warto dodać do tej listy? 

Pozdrawiam Kochani!

13 grudnia 2016


Hej!
Czuję, że grudzień minie mi pod znakiem recenzji, ale naprawdę uzbierałam całkiem ciekawe grono kosmetyków, o których chciałabym Wam napisać :)
Dzisiaj w roli głównej olejek różany od Bielendy, czyli maleństwo, które dało mi masę radości. Już tłumaczę dlaczego. Bielenda często organizuje na swoim fanpage testy kosmetyków. Każdy z nas może się do nich zgłosić, wystarczy podać dane i odpowiedzieć na pytanie, dlaczego to akurat my idealnie nadajemy się na rolę testera. Mnie się raz poszczęściło i tym oto cudem trafił do mnie ten produkt.


Ta urocza, różowa buteleczka mieści w sobie 15ml olejku różanego. Zawartość pachnie obłędnie i co ważne, cudowna woń róży utrzymuje się przez długi czas. Produkt miał za zadanie nawilżać, łagodzić i zmiękczać. Czy faktycznie tak działał?
Dobrze radził sobie zarówno z nawilżeniem mojej skóry, zwłaszcza teraz, gdy jest najbardziej narażona na przesuszenia, jak i łagodził wszelkie zaczerwienienia czy podrażnienia skóry. Muszę też przyznać, że skóra faktycznie jest delikatna w dotyku.
Być może nieco zniechęci Was pojemność kosmetyku, ale uwierzcie, że starcza on na spokojnie na 2 miesiące. 3 krople w zupełności wystarczą na twarz, szyję i dekolt.


Do kosmetyku dołączono pipetę i jest to chyba najlepsze rozwiązanie. Nabieramy dzięki niej wystarczającą ilość kosmetyku. Postanowiłam też zostawić ją, gdyż przyda mi się przy innych olejach. Aż sama się sobie dziwię, że dopiero teraz doceniłam ten sposób aplikacji.

Podsumowując: 

+dostępność (wszelkie drogerie)
+cena (około 20zł)
+nawilżenie
+wydajność
+zapach
+obecność witamin C+E
+aplikacja

Używałyście już tego kosmetyku? A może posiadacie coś innego z tej serii? 
Pozdrawiam!

11 grudnia 2016


Dzień dobry!
Pogoda ostatnio ani trochę nie dopisuje. Zamiast pięknego, śnieżnego grudnia, mamy bezustanny deszcz, mgły i brak jakiejkolwiek nadziei na choćby odrobinę słonka. Ktoś mógłby powiedzieć, że nie pozostaje nic innego jak zaszyć się pod kołdrą i przespać ten smutny czas.
Ja jednak nie ujęłabym ani chwili z tego czasu. Przede mną kolejny drobny wyjazd i chcę się do niego możliwie najlepiej przygotować. Poza tym cały czas rozmyślam o świątecznych zakupach. Część prezentów już mam, po drugą cześć dopiero się wybieram.


Dzisiaj prezentuję Wam zestawienie, które sama nazywam "męskim". Spodnie, koszula, kamizelka to raczej rzeczy, które znajdziemy w szafie naszych panów. Brakuje tutaj dopasowanych fasonów, kolorystyka też raczej w żaden sposób się nie wyróżnia, ale mnie się podoba ten "klimat".


koszula - SH
kamizelka - Reserved
spodnie - Sinsay
buty - SH
torebka - Sinsay 

Na sam koniec chcę Was zaprosić na rozdanie organizowane TUTAJ. Sponsorem nagrody jestem tylko i wyłącznie ja, więc będzie mi miło, jeśli dołączycie do zabawy.
Pozdrawiam serdecznie!

9 grudnia 2016


Hej Kochani!
Muszę wstrzymać na jakiś czas wpisy typowo ubraniowe, ale nie ubolewam nad tym, bo mam dla Was coś innego i równie fajnego :)
Już dwukrotnie publikowałam na blogu wpisy z serii Sleeping Beauty (wpis 1, wpis 2). Dzisiaj chcę Wam przedstawić jego poranną wersję. Nie przedłużając, zapraszam do dalszej części wpisu.


Zacznę od pielęgnacji twarzy, bo jest to u mnie absolutnie obowiązkowy punkt. Po nocy na mojej twarzy zawsze zostaje odrobina różanego olejku z Bielendy albo reszty olejku rycynowego na brwiach, dlatego zaczynam od oczyszczenia buzi. Niewielką ilość mleczka nanoszę na szczoteczkę z Rossmanna i dokładnie czyszczę. Potem przemywam twarz z tonikiem. Ten nagietkowy wyjątkowo mi przypasował, dlatego nie mam chęci go zdradzać. Na koniec krem. Używam tego, który akurat leży pod ręką, czyli klasycznego Nivea, tego z Ziaji albo nowości z Sorayi. I tyle :)


Jeśli rano potrzebuję konkretnego przebudzenia, to decyduję się na szybki prysznic i wtedy sięgam po żel o wyrazistym zapachu. Nic mnie tak nie pobudza :) Siostra ostatnio skusiła się w Avonie na typowo zimowy żel, jest całkiem fajny.
Obowiązkowym punktem jest też dokładnie rozczesanie włosów i tutaj niezastąpiona okazuje się być szczotka TT. Jeśli jeszcze zastanawiacie się, czy warto wydać na nią te 30zł, to mówię Wam, że warto :) Może to być też fajna opcja na prezent świąteczny dla przyjaciółki, siostry czy mamy.
Na koniec nawilżenie dłoni, które mogą teraz przeżywać prawdziwą katorgę, zwłaszcza, gdy wzbraniamy się rękawiczek.


Na koniec make up, chociaż nie jest to moja obowiązkowa pozycja każdego ranka :) Jeśli nie mam w planach większych wyjść, to używam najzwyklejszego podkładu, jak np. tego od Miss Sporty. Lubię też podkreślić oczy, dlatego zawsze towarzyszą mi jakieś cienie. O tych z Lovely wspominałam już kilkakrotnie. Do tego trochę tuszu, odrobina pudry, kolor na usta i mogę podbijać świat :)

A jakich kosmetyków Wy używacie każdego ranka? 
Pozdrawiam serdecznie Kochani!

2 grudnia 2016


Hej!
Kilka tygodni temu pisałam o jesiennych faktach o mnie :) Link znajdziecie TUTAJ. Pomyślałam, że mogą Wam przypaść do gustu także tego typu post w wersji zimowej :)

1. Zimowe wieczory najbardziej lubię spędzać przy serialu i... grzanym winie. Od kiedy spróbowałam go po raz pierwszy w górach, tak przepadłam. Po prostu uwielbiam ten smak!

2. Nigdy w życiu nie jeździłam na nartach. Ba, nigdy nie widziałam gór zimą, chociaż jest to moje marzenie od zawsze. Liczę, że kiedyś uda mi się zawitać w Zakopanem chociaż na jeden dzień, kiedy wszystko pokryje śnieg. Zgaduję, że widoki są wtedy przecudowne.

3. Co roku na święta oglądam bajkę "Piękna i Bestia: Zaczarowane Święta". Jest to mój stały rytuał od kiedy tylko pamiętam. Nawet już Marcin zdążył się do tego przyzwyczaić, że w końcu padnie hasło "Może obejrzymy Bellę?" :)

4. Zimą najgorzej jest mi się przyzwyczaić do... niekończącej się nocy. Niby doba na te kilka miesięcy nie ulega skróceniu, ale mnie i tak towarzyszy wrażenie, że ktoś wyrwał mi z dnia parę godzin. Niestety ale przez to, że cieszymy się dniem około 8 godzin, nic nie mogę zrobić.

5. Zdecydowanie wolę mroźną i białą zimę, niż ciepłą i deszczową.

6. Zimą bardzo często stawiam na granat, czerwień i dżins. Ogólnie uważam, że w tych kolorach wyglądam najlepiej.

7. Być może wyda Wam się to dziwne, ale zimą jeszcze bardziej lubię chodzić w spódnicach. O dziwo, rajstopy grzeją mnie bardziej niż spodnie, dlatego często decyduję się na to rozwiązanie. Na ten sezon zaopatrzyłam się w kilka grubszych spódnic czy sukienek, więc pokusa, aby znowu pokazać nogi staje się tylko silniejsza :)

8. Zimą zawsze podziwiam panie, które chodzą wszędzie w butach na szpilce. Nie wiem jak one to robią, na serio. Ja i w płaskich butach cały czas się boję, że w końcu się poślizgnę i po prostu połamię nogi, a co powiedzieć, gdybym miała chodzić jeszcze w obcasach...

9. Mój ulubiony zimowy kosmetyk to... masełko do ciała, najlepiej jakieś owocowe. W trakcie tej pory roku strasznie wyostrza mi się węch, dlatego stawiam tylko na te zapachy, które dobrze czuć.

10. Absolutnie uwielbiam świąteczne dekoracje do domu :) Mogłabym wydać na nie całe swoje pieniądze. Motyw szyszek, choinek, bałwanków... być może jest to dziecinne, ale jakoś mnie to nie rusza :)

To by było na tyle :) Podzielcie się koniecznie ze mną swoimi zimowymi faktami. Chętnie wszystkie przeczytam :)

Pozdrawiam Kochani!

23 listopada 2016


Dzień dobry Kochani!
Ostatnio przemycam do mojej codziennej garderoby więcej kobiecych elementów. Dopasowane spódnice, eleganckie koszule, ładne buty, to coś co uwielbiam. Ba, powiem Wam, że zaczęłam inaczej patrzeć na rzeczy z tzw. innej epoki, czyli abolutnie nie wpisujące się w kanon dzisiejszej mody, ale mające w sobie to coś, co sprawia, że chce się na nie patrzeć i je nosić.



Może przeproszę Was też za mój "badface day". Myślę, że zdarza się on nawet najlepszym, więc nie fatygowałam się, aby w paincie zamazać to, co nie pasuje na zdjęciach, tylko po prostu przyjmę krytykę na klatę :) Obiecuję, że w kolejnym wpisie będzie już lepiej.


 Wybaczcie mi też brak weny, ale ostatnio jakoś nie umiem dodać jakieś sensowniejszej treści na bloga. W ciągu dnia przychodzi mi tyle tematów do głowy, które chciałabym poruszyć, ale kiedy już siadam przed laptopem mam totalną pustkę w głowie.


Skupię się na moment na koszuli. Jest to w zasadzie moja jedyna rzecz z Promodu. Kilka miesięcy temu, kiedy namiętnie oglądałam kanał Alicji Czarodziejki, poczułam się zainspirowana, aby w końcu zajrzeć do tak wychwalonego przez nią sklepu i poszukać rzeczy dla siebie. Asortyment faktycznie jest fantastyczny, ale momentami za drogi. Niestety nie zmieniło się moje zdanie na jego temat - jest to po prostu sklep dla nieco majętniejszych pań, a nie zwykłych szaraczków. Mimo wszystko warto tam czasem zajrzeć, bo można trafić na fajną obniżkę. Mnie się udało - koszulę kupiłam za 40zł :)


koszula - Promod 
spódnica - House
buty - CCC
 

Jak Wam się podoba to zestawienie? Co myślicie o Promodzie? Robicie tam zakupy, czy raczej unikacie tego sklepu?

Pozdrawiam serdecznie!

21 listopada 2016


Hej!
Ten poniedziałek minął mi niesamowicie szybko i przy okazji aktywnie. Przyjechała do mnie siostra i spędzimy razem w Olsztynie prawie cały tydzień. Postanowiłyśmy ten czas poświęcić na to, co lubimy, czyli na spacery, wspólne kawy i przechadzki po second handach.


Dzisiaj prezentuję Wam absolutnie klasyczne zestawienie z domieszką wyrazistego koloru. Musztardowe ubrania stanowią moim zdaniem fajnie wyróżniający się element na szarych ulicach. Gdzie się nie rozglądam tam głównie czerń, biel, szarość, grafit. Oczywiście sama też uwielbiam te barwy i nie dziwię się, że stanowią większość, ale fajnie czasem dodać odrobiny szaleństwa do naszej garderoby i postawić właśnie na coś w mocnym kolorze.


Po kilku ciężkich dniach wróciła mi chęć do blogowania. Niestety deszczowe dni i świadomość, że mam masę rzeczy do roboty działają na mnie tak, że sporo rzeczy sobie odpuszczam i chowam się pod kołdrą. Spędziłam tak kilka dni tłumacząc sobie, że świat się nie zawali, jeśli na jakiś czas wezmę urlop od pewnych zajęć, jeśli nieco zwolnię i odłożę pracę na potem.


Niestety takie myślenie często bywało u mnie zgubne, bo potem budziłam się nagle z masą obowiązków i nie wiedziałam, w co włożyć ręce, jak ogarnąć ten bałagan i wyjść z tego cało. Nie lubię tego uczucia, więc musiałam się pozbierać szybciej niż zwykle i oto jestem :)


Nadal wisi nade mną kilka spraw, ale to kwestia dni, aby w końcu doprowadzić je do porządku. Chcę być kobietą sukcesu, spełniającą się na wielu płaszczyznach i zadowoloną ze swojego życia, więc nie mogę sobie pozwolić na długi urlop od świata dorosłych.


Dzisiaj na blogu ma swoją premierę torebka z Pepco. Jej zakup był absolutnie spontanicznym aktem. Wyszło jak zawsze. Pojechałam z koleżanką do Pepco z jednym celem: znaleźć ozdobne kule. Szukałyśmy ich na kolejnych półkach, a przy okazji oglądałyśmy inne rzeczy. Między ochami i achami wkładałyśmy do koszyka kolejne rzeczy, aż w końcu znalazła się w nim i ta torebka.


Jak dla mnie ma idealne wymiary. Właśnie czegoś takiego pośredniego szukałam, ale niestety ciągle coś mnie zniechęcało. A to cena, a to wykonanie, a to kolor. W końcu znalazłam mój ideał właśnie w Pepco.


płaszcz - bonprix.pl 
sweter - New Yorker
spódnica - New Yorker
torebka - Pepco
buty - CCC
 

Mam nadzieję, że stylizacja przypadnie Wam do gustu :) Napiszcie koniecznie, co myślicie o Pepco. Robicie tam zakupy? Czy raczej szukacie perełek w innych miejscach?

Pozdrawiam serdecznie!

19 listopada 2016


Hej!
Kolejny tydzień zapowiada się owocnie. Tym razem do Olsztyna wybieram się z Puszkiem, więc spróbujemy przygotować dla Was zdjęcia :)
Planuję też powoli zbierać wpisy na grudzień. Zapełniam kalendarz pomysłami, notuję sobie różne rzeczy i o ile czas (i nastrój) mi pozwoli, pochwalę się Wam efektami.


Znowu ogarnia mnie szał zakupów. Zawsze mam tak przed świętami. Masa ozdóbek, lampek i pięknych akcesoriów do domu sprawia, że wpadam w dziwny nastrój i po prostu kupuję :) Mam nadzieję, że w tym roku uda mi się nieco ograniczyć te zapędy, bo skrupulatnie zbieram pieniądze na wakacje.


Sweter z dzisiejszego wpisu jest dowodem na to, że na chińskich stronach można znaleźć dobre jakościowo rzeczy. Dostałam go mniej więcej na początku pierwszego roku studiów. Noszę go często, bo wprost uwielbiam tego typu fruwajki. Nigdzie się nie zmechacił, nie rozciągnął się brzydko i nie wyblakł. Wygląda w zasadzie dokładnie tak, jak wtedy, gdy wyciągnęłam go z paczuchy.


 Oczywiście zdaję sobie sprawę z tego, że miałam szczęście, bo sporo moich ubrań z chińskich sklepów po dwóch praniach przypominało zużytą ścierkę, ale myślę, że o takich fajnych wyjątkach od reguły, że chińskie strony proponują sam badziew, warto wspominać.


sweter - @
spodnie - no name
koszula - no name
kapelusz - mamy 
szalik - Puszka 
buty - CCC


Pozdrawiam Kochani i do kolejnego wpisu :)

18 listopada 2016


Hej!
Można powiedzieć, że do grudnia dzieli nas tylko kilka dni. Czas pędzi szybko i nim się obejrzymy nadejdzie święto wyczekiwane przez tych dużych i małych, czyli Mikołajki. Uwielbiam ten dzień ze względu na jego niezobowiązującą formułę. Nie towarzyszy mu taki szał jak Gwiazdce, a jednak połączony jest z obdarowaniem bliskich drobnymi prezentami.
Ja na Mikołajki wybieram zwykle drobnostki, nie jestem fanką drogich upominków. Słodycze, książka, jakiś świąteczny drobiazg pięknie zmieści się do skarpety i z pewnością wywoła uśmiech na twarzy obdarowanej osoby :)

Dziś przychodzę do Was z kilkoma propozycjami mikołajkowych prezentów. Wszystko wybrałam ze strony bonprix.pl Są to głównie urocze piżamki, czapki i szaliki, a także właśnie drobiazgi do domu. Być może coś przypadnie Wam do gustu i kupicie sobie którąś z rzeczy w ramach prezentu od siebie dla siebie :)
 



1. KLIK
2. KLIK
3. KLIK


1. KLIK
2. KLIK
3. KLIK


1. KLIK
2. KLIK
3. KLIK


1. KLIK
2. KLIK
3. KLIK
 
 1. KLIK
2. KLIK


1. KLIK
2. KLIK
3. KLIK
4. KLIK


1. KLIK
2. KLIK
3. KLIK
4. KLIK


Na dniach pojawi się kilka podobnych wpisów, gdyż ciężko w jednym wpisie zawrzeć wszystkie pomysły :) Liczę, że ta seria przypadnie Wam do gustu. Koniecznie podzielcie się ze mną swoją opinią :) 

Pozdrawiam Kochani!
 
© 2012. Design by Main-Blogger - Blogger Template and Blogging Stuff