08:35

Happy postcrossing


Hej!
Dla mnie wakacyjne wycieczki, czy większe wyjazdy łączą się też ściśle z kupowaniem... pocztówek. Po prostu nie ma opcji, żebym opuściła ten punkt i za każdym razem biedny Marcin musi chodzić ze mną pomiędzy straganami i wyszukiwać nowych, ładnych kartek.

Pomyślałam, że fajnie wpleść na bloga fragment mojej nietypowej pasji. Wiem, że dla wielu osób postcrossing, czyli właśnie wysyłanie pocztówek jest stratą pieniędzy. Ba, za każdym razem, kiedy wspominam, że wysłałam nową partię kartek, słyszę od koleżanek, że one wolałyby wydać te pieniądze na ubrania, czy kosmetyki. A ja wiem, że ubrania się zniszczą, kosmetyki zużyją, a kartka będzie leżała schowana w moim pudełku i zawsze mogę do niej wrócić.


Kartki wymieniam na stronie postcrossing i poprzez Instagrama. Wolę oczywiście tą pierwszą opcję, bo połączona jest z planowaniem, dopasowaniem kartki do preferencji osoby i... tą fantastyczną niewiedzą od kogo i jaką kartkę otrzymam. Instagram z kolei ma takiego minusa, że tam sami wszystko wybieramy. Oczywiście istnieje też grupa Postcrossing Poland, ale wydaje mi się, że dawno odeszła od tradycyjnych wymian kartkami i skupia się głównie na urządzaniu konkursów pod hasłem "zgadnijcie gdzie jestem/byłam/będę"


Skąd brać kartki? W miejscowościach turystycznych jest masa stoisk z pocztówkami. W pozostałych miastach, gdzie raczej turystyka jest ograniczona, widokówki z pewnością znajdziecie na poczcie. Jeśli interesują Was kartki o konkretnej tematyce, polecam stronę postrabbit.pl. Znajdziecie tam masę pięknych wzorów, wysyłka nie jest duża, bo wynosi zawsze 5zł i możecie spodziewać się gratisów :)


Kartki warto też fajnie udekorować (ale zawsze w granicach rozsądku). Ja wprost uwielbiam różne naklejki na kartkach i często też je przyklejam. Fajną opcją są też piękne znaczki. W tym miejscu muszę pochwalić pocztę (która ostatnio tylko podpada) za śliczne, kwiatowe motywy na znaczkach.

A jak to jest z Wami? Należycie do grona postcrosserów? 

Pozdrawiam serdecznie!

9 komentarzy:

  1. Zawsze kupuję kartki :) Chętnie wysłałabym komuś kartkę z Gdańska:)

    OdpowiedzUsuń
  2. ja właśnie muszę wrócić do postcrossing, bo strasznie to zaniedbałam:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kurczę, szczerze mówiąc nie słyszałam nigdy o tym... Sama uwielbiam kartki i wysyłam je z wakacji lub na Święta, jednak coraz mniej osób pamięta aby te kartki przysłać też do mnie. Może mogę dołączyć do grona osób, z którymi wymieniasz się kartkami? :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Kiedyś się w to bawiłam, ale z czasem jakoś poszło to w zapomnienie... jednak zawsze cieszyłam się z nowych kartek, a jeszcze bardziej lubiłam czytać co ludzie o sobie napisali :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Również należę do osób, które nie zachwycają się kupowaniem pocztówek ale jak najbardziej doceniam to, jeżeli ktoś inny ma taką pasję :)

    OdpowiedzUsuń
  6. maaaatko ja tak danow nie wysłałam i nie dostałam żadnej kartki :<< musze to zmienić :D! i moze jutro wypisze pare ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. pocztówki <3
    Cudnie, kocham :D
    Jeśli będziesz miała ochotę, w listopadzie wracam do Holandii, dam znać to możemy umówić się na mała wymianę :)

    OdpowiedzUsuń
  8. pocztówki <3
    Cudnie, kocham :D
    Jeśli będziesz miała ochotę, w listopadzie wracam do Holandii, dam znać to możemy umówić się na mała wymianę :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja też zbieram pocztówki, uczestniczę w postrcossingu i uważam że to świetne hobby. A jak ktoś mówi, że wolałby tę kasę wydać na ciuchy lub kosmetyki to odsyłam na drzewo bo w końcu ja na to wydaję MOJE pieniądze a nie niczyje inne. Poza tym takie zaglądanie do portfela i sugerowanie na co i dlaczego powinno się wydawać pieniądze jest niekulturalne i nietaktowne. Ba, raz usłyszałam nawet coś typu, że zarówno książki jak i pocztówki mi męża nie znajdą - nie muszę dodawać że mi ręce opadły - bo jakby to hobby służyło szukaniu męża ;)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuje za to, że jesteście! Jeśli jesteś anonimem podpisz się imieniem lub przezwiskiem, będzie mi łatwiej odpowiedzieć. Proszę mnie nie zapraszać do wymian na obserwatorów i na blogi, bo zacznę gryźć.

Copyright © 2016 różowa szminka , Blogger