12:47

Sukienka w kwiaty i różowa torebka


Hej!
Nie wiem, czy Wy też zauważyliście, ale w ostatnich latach poprawianie wszelkich mankamentów urody stało się bardzo popularne. Do lamusa odeszło akceptowanie swoich wad i lubienie siebie takimi jakimi jesteśmy. Bo to trudne, bo wymaga takich a nie innych cech charakteru, bo zajmuje sporo czasu. Łatwiej umówić się na zabieg i to zmniejszyć, to zwiększyć, czy podciągnąć. Oczywiście nie uważam, że to zbrodnia. Ubolewam tylko, że już nikt nawet nie próbuje żyć ze swoimi mankamentami, że nikt nie chce polubić siebie w podstawowej wersji.






Sukienkę pokazywałam Wam już jakiś czas temu, ale w typowo zimowym zestawieniu, bo ze swetrem, z grubymi rajstopami i botkami. Teraz pora na lekką, letnią wersję z dawką różu :)

Powiedzcie mi koniecznie, co myślicie o tym zestawieniu :) 
Udanego weekendu Kochani!

18 komentarzy:

  1. Jak każdy mam kompleksy jednak nigdy nie myślałam o operacji plastycznej. Sukienka bardzo mi się podoba a ty cudownie wyglądasz taka uśmiechnięta.
    Ja również życzę udanego weekendu.

    OdpowiedzUsuń
  2. ja tam jakoś godzę się ze swoimi wadami i kompleksami :) wiadomo, że np ciągle się maluję żeby lepiej wyglądać i podobać się sobie, ale chyba na tym konczy sie moje ingerowanie :)

    pięknie wyglądasz:)

    OdpowiedzUsuń
  3. W dzisiejszych czasach trudno wyjść na dwór z niepełnymi brwiami, bo każdy ocenia ;) ale ja się tymi opiniami wcale nie przejmuję i zdarza mi się wychodzić bez makijażu do sklepu, a co!

    OdpowiedzUsuń
  4. mnie też to boli,że każdy dąży do tego, żeby ukryć. Kurcze, a gdzie naturalnośc? Znam dziewczyne, która ma 28 lat, a zabiegów już miała tyle,że masakra.. Ludzie powinni akceptowac się takimi jakimi są, a nie na siłe zmieniać.
    Sandicious

    OdpowiedzUsuń
  5. To chyba jestem jedyną osoba która akceptuje swoje mankamenty i z nimi żyje .Super wpis .

    Wpadnij do mnie .

    OdpowiedzUsuń
  6. Śliczna sukieneczka i torebeczka! Masz racje z tym poprawianiem urody, jeszcze ten trend na bycie fit! Wszyscy ćwiczą, robią brzuszki, kobiety wyglądają jak cyborgi. A gdzie miejsce na kobiecy tłuszczyk?

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam kilka kompleksów. Jako takich. Ale coraz bardziej zaczynam akceptować te moja mankamenty :D

    OdpowiedzUsuń
  8. jestem chodzącym wielkim mankamentem i staram się z tym żyć. powiem tak, jest część rzeczy, które akceptuję, i część, których nienawidzę. nad niektórymi pracuję, na niektóre nie mam wpływu. staram sie po prostu o nich nie myśleć, bo to nie ma sensu, życie jest za krótkie :P

    OdpowiedzUsuń
  9. POowiem Ci, że ja generalnie nie jestem za mega poprawianiem swojej urody, jednak jeśli ktoś ma ogromny kompleks z powodu jednej rzeczy, a poprawienie jej, poprawiloby sampoczucie i poczucie wlasnej wartości, to jestem za...

    piękna sukienka i torebka <3

    OdpowiedzUsuń
  10. Super wyglądasz! To prawda. Teraz prawie wszyscy dążą do bycia ideałem. Pytanie tylko po co? Oryginalność jest właśnie najciekawsza! :) Trzeba akceptować siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  11. ja lubię siebie w swojej wersji :)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuje za to, że jesteście! Jeśli jesteś anonimem podpisz się imieniem lub przezwiskiem, będzie mi łatwiej odpowiedzieć. Proszę mnie nie zapraszać do wymian na obserwatorów i na blogi, bo zacznę gryźć.

Copyright © 2016 różowa szminka , Blogger