18:18

Styczniowy fotomiks

Styczniowy fotomiks

Hej!
Moim małym postanowieniem jest wprowadzić odrobinę systematyczności w pewnych wpisach, dlatego każdego ostatniego dnia miesiąca możecie spodziewać się fotomiksu :) Już wiele razy to powtarzałam, uwielbiam takie wpisy :) Dzięki niemu w prosty sposób możemy podzielić się wspaniałymi chwilami czy nowościami.
Nie będę już przedłużać, zapraszam do przejrzenia zdjęć :)















Pozdrawiam serdecznie!

21:50

Ulubieńcy stycznia

Ulubieńcy stycznia

Hej!
Dzisiaj przychodzę do Was z moimi styczniowymi ulubieńcami :) Nie ma ich za dużo, ale stwierdziłam, że wolę napisać o kilku świetnych rzeczach, niż o masie średniaków.
Myślę, że wśród ulubieńców nigdy nie zabraknie książki. Ostatnio znowu polubiłam się z czytaniem i stopniowo zapoznaję się z nowymi lekturami. W zimowe wieczory miło jest zagłębić się w historiach o podróżach, do których tak mi tęskno. "Balsam dla duszy podróżnika" to idealna pozycja dla każdego, kto tak jak ja lubi być w drodze. Wypełniają ją krótkie historii zwykłych ludzi o tym, jak podróż zmieniła ich życie. Serdecznie Wam ją polecam.


Punkt drugi to olejki zapachowe. Te z Aroma House to moje niedawne odkrycie. Znalazłam je w Piotrze i Pawle. Weszłam po wędlinę, a wyszłam z olejkami :) Obydwa zapachy wyjątkowo przypadły mi do gustu. Używam ich od około miesiąca i już wiem, że posłużą mi na co najmniej drugie tyle. Cena to około 8zł.


Moim prawdziwym hitem są też gąbeczki z Rossmanna. W opakowaniu mamy ich sześć. Świetnie rozprowadzają podkład. Gdzieś kiedyś słyszałam, że nie opłaca się inwestować w nic innego niż Beauty Blender, bo inne gąbeczki w porównaniu do niego są słabe i nieopłacalne, ale moim zdaniem to nieprawda. Jednej używam około tygodnia. Po każdym użyciu chowam ją do plastikowego pojemniczka, żeby się nie kurzyła. Z tego prostego rachunku wynika, że jedno opakowanie starcza nam na 6 tygodni, a kosztuje coś około 7zł :)
Do tego korektor z Lovely. Używam go jako bazy pod cienie. Do tuszowania niedoskonałości nadaje się średnio, bo nie utrzymuje się zbyt długo na twarzy, ale jako baza jest idealny.


Balsam do ciała z Yves Rocher dostałam na święta i od początku byłam go bardzo ciekawa. Nie lubię za bardzo balsamów, bo zbyt długo się wchłaniają, a ja raczej zaliczam się do niecierpliwych osób ;) Ten na szczęście nie sprawia mi większych problemów. Poza tym pięknie pachnie i pozostawia na ciele drobinki złota. Koszt to około 20zł.


Nie wiem, czy wiecie, ale uwielbiam herbatki. Co jakiś czas dokupuję nowe smaki. Ostatnio w Rossmannie trafiłam na takie "egzotyczne" smaki. Herbata o smaku jogurtu i mango niesamowicie mi zasmakowała. Obecnie jest moją ulubioną. Kosztuje 4-5zł.


Na koniec coś z receptury babuszki Agafii. Maseczkę widziałam nieraz na Instagramie, Facebooku czy vlogach. Zaciekawiła mnie na tyle, że któregoś dnia postanowiłam ją kupić. Kosztuje 6zł za duże opakowanie, więc opłaca się znacznie bardziej niż małe saszetki z Ziaji. Polubiłam się z nią już po pierwszym użyciu. Sprawia, że moja skóra jest odświeżona i wygląda zdrowiej.
Wzięłam też tonik do włosów hamujący ich wypadanie. Nie wiem, czy to jej wpływ, czy innych kosmetyków, ale zauważyłam zdecydowaną poprawę kondycji włosów. Faktem jest, że wypada ich znacznie mniej. Po wyschnięciu są miękkie i ładnie się błyszczą. Początkowo bałam się, że ta emulsja sprawi, że rano będę miała przyklapnięte włosy, ale tak się nie dzieje. Serdecznie polecam!

A co jest Waszym styczniowym ulubieńcem? 
Miałyście któryś z polecanych przeze mnie kosmetyków? Podzielcie się wrażeniami. 
Pozdrawiam serdecznie!

18:45

Wishlista na 2016 rok

Wishlista na 2016 rok


Hej!
Styczeń mija jak szalony i jak zawsze okraszony jest masą przedsesyjnych spraw. Na szczęście ten wariacki sezon w końcu zmierza ku końcowi i będę mogła skupić się na blogu. Od mniej więcej miesiąca zbieram listę rzeczy, które chcę kupić. Wiem, że niektóre z nich pojawią się u mnie już do końca lutego, jak np. szafka z koszykami, czy paletka cieni. Na inne mam zamiar systematycznie zbierać :)

1. Taka szafka marzy mi się od dłuższego czasu. Mam zamiar powyciągać z niej koszyki i na półkach poustawiać zawalające książki. Znalazłam je w ofercie netto i w przyszłym tygodniu już będzie moja.
2. Większa szafka na książki to już zakup raczej na wakacje. Razem z Marcinem kupiliśmy ostatnio tyle książek, że nie mamy ich już gdzie stawiać, dlatego rozglądamy się za takim regałem.

3. Podkład Clarins to coś o czymś marzę, ale odstrasza mnie nieco jego cena. Z tego co czytałam, to jest wart każdej złotówki, więc... coś czuję, że w końcu się na niego skuszę.
4. Balsam do ust Stenders znalazłam w Twoim Stylu. Przeczytałam kilka pozytywnych słów o nim i jakoś zapadł mi w pamięć. Potem na stronie producenta znalazłam informację, że jest o zapachu kawy ze śmietanką. No cudo <3
5. L'oreal True Match to drugi podkład, nad którym się zastanawiam. Czekam aż moje rossmannowe zapasy się skończą i z pewnością kliknę "Kup"


6. Domek latarenka, koniecznie w kolorze czerwonym.
7. Osłonka na doniczkę, w której przewrotnie chcę trzymać świecie.
8. Pościel z napisem. Widziałam ją na kanale loveandgreatshoes i niesamowicie mi się spodobała.

9. Figurka z kotem. Mam zamiar zebrać ich całą kolekcję, a ten wyjątkowo przypadł mi do gustu :)
10. Ciekawa ramka na zdjęcia.
11. Organizer na kosmetyki. Liczę, że znowu pojawią się w ofercie biedronki :)


12 i 13. Kosmetyki z MUR. Paletkę chcę kupić sobie na urodziny i coś czuję, że przy okazji zamówię i róż.
14. Tangle Teezer.


15. Mikser kielichowy. Liczę, że na wiosnę wezmę się za przyrządzanie koktajli na bazie owoców i jogurtów naturalnych :)
16. Kubek termiczny z ciekawym napisem.
17. Organizer na ukochane herbatki.

Na koniec coś do szafy, czyli: szlafrokowy płaszcz w szarym kolorze, a do tego duża torba. Upatrzyłam sobie kilka modeli, ale ta jest najbardziej uniwersalna. Poza nią wpadła mi w oko też granatowa i bordowa. A na koniec bordowa, ołówkowa spódniczka.

Sporo tego się uzbierało :) 
A Wy co planujecie kupić? Może któreś z Waszych pozycji pokrywają się z moimi?  
A może wiecie, gdzie znajdę moje wymarzone rzeczy w fajnych cenach? :) 

Pozdrawiam!

14:57

Kosmetyczne hity 2015 roku

Kosmetyczne hity 2015 roku


Hej!
Ten wpis od dwóch tygodni nie daje mi spokoju. Już prawie połowa stycznia, a ja nagle robię w tył zwrot do roku 2015 :) Uwierzcie jednak, że wcześniej nie mogłam. Sesja jak zawsze zaczyna się przed sesją, więc utknęłam w książkach na cały weekend i jeszcze trochę :)

W tym wpisie zebrałam wszystkie moje ukochane kosmetyki z roku ubiegłego. Nie ma ich jakoś wybitnie dużo, o niektórych zresztą już wspominałam, ale to takie moje top of the top :)



Zacznę od pielęgnacji. Jakiś czas temu pisałam, że po wakacjach całkowicie zmieniło się moje podejście do pewnych rzeczy. Z dnia na dzień pokochałam długą pielęgnacje włosów, ciała, czy cery. Być może stało się tak, bo znalazłam dobre dla siebie kosmetyki i zawsze mam pewność, że ich działanie wpłynie na mnie pozytywnie. A może po prostu do pewnych rzeczy trzeba dojrzeć :)


O kosmetykach do włosów pisałam już TUTAJ. Jestem wierna dwóm odżywkom, czyli Isana Professional do włosów farbowanych i Garnier z olejkiem z awokado. Moim ukochanym szamponem jest zaś Babydream.


Peeling do ciała z Joanny jest chyba każdemu znany, więc przedstawiać go nie trzeba. To samo dotyczy kremu Nivea. Nie wyobrażam sobie dnia bez niego. Jest zbawienny dla mojej suchej skóry. Poza tym moim wielkim ulubieńcem jest też olejek rycynowy. Codziennie przecieram nim brwi i rzęsy, a czasem nakładam go na włosy.
Z odżywką z wibo ostatnio musiałam się rozstać ze względu na hybrydy. Uwierzcie, że potrafi zdziałać cuda. Wzmacnia płytkę paznokcia i wydaje mi się, że przyspiesza też ich wzrost.


A teraz czas na kosmetyki kolorowe i ulubione zapachy. Można powiedzieć, że w ostatnich miesiącach stałam się maniaczką kolorówki i co miesiąc dokupuję sobie coś nowego. A to szminka, a to puder :) Oczywiście muszę z tym skończyć, bo skończyło się miejsce w moim organizerze i zużyć to, co już posiadam.


Do makijażu oczu najczęściej wybieram paletki Lovely. Chyba nie ma lepszych w tej kategorii cenowej. Rzęsy maluję bardzo tanim i bardzo dobrym tuszem z miss sporty. Daje fajny efekt wydłużonych i podkręconych rzęs, nie zlepia ich. Na eyelinery decyduję się rzadko. O ile kiedyś codziennie chodziłam z kreską na powiece, tak teraz wolę cienie w brązowych tonach. Jeśli jednak już po nie sięgam to albo po ten czarny z wibo, albo po niebieski z Lovely :)


Ulubione szmineczki to te matowe z Wibo. Mam tylko dwa kolory, ale planuję dokupić kolejne. Są perfekcyjnie napigmentowane i długo trzymają się na ustach. Dla Marcina zaś zaletą jest to, że go nie brudzę :) Ta mała jest (o ile dobrze pamiętam) z Golden Rose i też dobrze się sprawdza. 
Obowiązkowo w kosmetyczne zawsze noszę pomadkę ochronną z Nivea. Szczególnie teraz dbam o to, by chronić usta, bo strasznie szybko pękają. 
 

Nie mogło też zabraknąć podkładu z Bell. Z wszystkich przetestowanych ten odpowiada mi najbardziej, chociaż... nie mogę go nazwać prawdziwym ideałem. Zapewnia całkiem dobre krycie bez efektu maski, świetnie się rozprowadza, nie zauważyłam, aby wysuszał mi skórę. Myślę, że jak na podkład za mniej niż 20zł, sprawdza się prawie perfekcyjnie.

A na koniec dwa zapachy. Roletka Euphoria jest ze mną zawsze. Pięknie pachnie i jest wydajna. Jednak takim prawdziwym hitem mogę nazwać perfumy Beyonce Heat Rush. Uwielbiam je!

A co jest Waszym hitem roku 2015? 
Być może nasze typy się pokrywają? 
Pozdrawiam serdecznie! :*

18:45

Nowy rok, nowe postanowienia

Nowy rok, nowe postanowienia

Hej!
Styczeń można nazwać miesiącem wyjątkowym, bo właśnie w tym miesiącu 3/4 ludzi obiecuje sobie zmianę na lepsze. Jedni chcą zrezygnować z palenia, inni zacząć ćwiczyć, ktoś jeszcze ma zamiar kupić samochód, czy przemalować pokój. Co osoba, to inny plan na nowy rok
Ktoś może powiedzieć, że zapisywanie jakichkolwiek postanowień jest głupotą, bo to nie sprawi, że nagle weźmiemy się za siebie i spróbujemy te punkty wprowadzić w życie. Fakt, tak się zdarza, ale tylko u osób, które niewiele od siebie wymagają. Spełnienie marzeń to tak naprawdę nasza ciężka praca, motywacja, a także często seria poświęceń. Mnie taka lista bardzo pomaga, bo wiem, na czym się skupić i mogę stopniowo wykreślać kolejne pozycje :)

Plany na ten rok to:
1. Regularnie zabierać płócienną torbę na zakupy.
2. Kupić wszystko, co znalazło się na mojej kosmetycznej wish liście (z pewnością o niej napiszę).
3. Jak tylko zrobi się ciepło, chciałabym wrócić do biegania. Moją przygodę pewnie będę zaczynać od początku, ale liczę, że tym razem uda mi się przebiec całą trasę bez zatrzymywania.
4. A skoro już o sporcie mowa to... chciałabym za kilka miesięcy pochwalić się Wam chociaż delikatnie zarysowanymi mięśniami na brzuchu. 
5. Więcej czytać :) O 52 książkach nie marzę, ale może chociaż 30... Jedną mam już za sobą :)
6. Zrobić porządek w szafie. Stopniowo przybywa mi zwykłych, prostych i bardzo uniwersalnych rzeczy, więc czas pozbyć się tych, w których już (raczej) chodzić nie będę.
7. Zapuścić włosy. Ba, chcę je zapuszczać aż do mojego ślubu.
8. Odwiedzić Berlin, a przy okazji 29 innych miast. Mam zamiar na bieżąco informować Was o moich podróżach i oczywiście publikować relacje z nich. I oczywiście w każdym miejscu muszę napić się kawy.
9. Wybrać się na jakieś blogerskie spotkanie :) Może ktoś zorganizuje coś w Olsztynie, a może pojadę na Blog Forum Gdańsk.
10. Wstawać wcześniej, ale o tym pisałam już chyba milion razy.
11. Zakończyć drugi rok studiów bez żadnych problemów (czyt. poprawek)
12. Jechać na koncert :)
13. Obejrzeć musical w Romie czy Teatrze Buffo. Nie wiem, czy wiecie, ale uwielbiam takie klimaty. Do dzisiaj pozostaję pod ogromnym wrażeniem Deszczowej Piosenki. Moje marzenie to Mamma Mia albo Upiór w operze, ale innymi też nie pogardzę.
14. Napisać książkę. Kiedyś, czyli jakieś 5-6 lat temu uwielbiałam pisać. Tworzyłam różne historie, których bohaterami były albo elfy, albo wampiry.
15. Mieć 30 sukienek w szafie i zakładać jedną za drugą w wakacje.
16. Zobaczyć 12 filmów w kinie.


W zasadzie to by było na tyle. Pewnie na przestrzeni kolejnych miesięcy dopiszę też inne punkty. 
A Wy co postanowiliście sobie na rok 2016?  
Pozdrawiam!

23:47

Parka, brązowe dodatki i paski

Parka, brązowe dodatki i paski

Hej!
Już byłam przekonana, że nie uda mi się zdążyć z nowym wpisem. A jednak się udało :)
Dzisiaj mała odmiana po kilku nieco bardziej eleganckich zestawieniach.




Pozdrawiam!

18:43

Podsumowanie stylizacji

Podsumowanie stylizacji

Hej!
Jak minął Wam Sylwester? Mam nadzieję, że świetnie i w szampańskim nastroju powitaliście rok 2016 :)
Dzisiaj chciałabym Wam przedstawić 12 moich ulubionych stylizacji, które pojawiły się w ciągu ostatniego roku na blogu. Może macie wśród nich swojego faworyta? Napiszcie o tym koniecznie.

styczeń 

Luty

Marzec

Kwiecień

Maj

Czerwiec 

Lipiec 

Sierpień  

Wrzesień

Październik  

Listopad 

Grudzień 

I jak, który miesiąc uważacie za najlepszy? 
Pozdrawiam i życzę fantastycznego roku 2016!
Copyright © 2016 różowa szminka , Blogger