30 września 2016


Hej!
Nie nadążam już za pogodą. Dzień mogę zacząć w spódnicy i koszuli, a skończyć w ciepłych dresach, bluzie i kurtce. I jeszcze cały czas trzeba się liczyć z tym, że w każdej chwili zacznie padać. Chyba pora zaopatrzyć się w fajną parasolkę. Najlepiej jakąś kolorową, żeby odganiała ponure myśli :)
  

Chwile między pracą, a korkami poświęcam na przygotowanie zdjęć. Niestety w Olsztynie ciężko mi będzie przygotować wpisy typowo ubraniowe, bo nie mam nikogo, kto stanąłby za aparatem. Dlatego też czuję, że każdy mój weekend w Płocku będzie aktywny, bo spróbuję w miarę możliwości nadrabiać te braki z Puszkiem :)


Sweter z dzisiejszego wpisu znalazłam rok temu w New Yorkerze. Sporo osób skarży się na jakość ubrań w tym sklepie, a ja chyba mam szczęście, bo większość moich ubrań świetnie się trzyma. Ten sweter także. Nosiłam go przez całą zimę i wiosnę, a także chłodne letnie dni i prezentuje się dobrze :) Posłuży mi na pewno jeszcze przez co najmniej dwa sezony.


Jedno z moich ulubionych miejsc w Płocku, czyli park przy katedrze wygląda tak, jakby jesień przyszła tam zdecydowanie wcześniej. Kasztany spadają w olbrzymich ilościach, większość drzew już zrzuciło liście, a wokół utrzymuje się lekko ponura atmosfera.


Na koniec opowiem Wam zabawną historię :) W trakcie robienia tych zdjęć wiernie kibicowali nam panowie z budowy. Na koniec jeden zapytał, czy te zdjęcia będą potem na sprzedaż do magazynu. Niby drobiazg, ale poczułam się na chwilę jak gwiazda :)


sweter - New Yorker
spódnica - House
buty - no name
torebka - etorebka

To wszystko :) Konkretnie się dzisiaj rozpisałam. 
Chcę też życzyć wszystkim panom, tym małym i tym dużym wszystkiego najlepszego z okazji ich święta :) 
Pozdrawiam serdecznie!

29 września 2016


Hej!
Na blogu pojawiła się mała przerwa od wpisów typowo ubraniowych. W międzyczasie stworzyłam kilka zarysów postów głównie pisanych, gdzie chcę przedstawić moje zdanie na temat pewnych rzeczy, czy po prostu zaprezentować coś innego niż zwykle.

O sweterkowych sukienkach wspominałam Wam przy okazji mojej wishlisty. Póki co mam w szafie jeden. Znalazłam go w Stradivariusie jeszcze na końcówce letnich wyprzedaży. Widziałam oczywiście od tego czasu kilka innych w sklepach, ale ich ceny skutecznie mnie odstraszają, więc poczekam na kolejne promocje. Marcin uważa, że ta moja niechęć do przepłacania jest nieco przesadzona, ale po prostu nie lubię wydawać więcej niż muszę :) Tym bardziej, że teraz mam swój mały cel ;)


Ostatnio polubiłam się z tymi czarnymi botkami i chodzę w nich praktycznie codziennie. Są wygodne i pasują mi w zasadzie do wszystkiego. Z kolei do toreb z frędzlami długo nie mogłam się przekonać, bo są niestety mało uniwersalne. Tym razem jednak przypasowała do wszystkiego idealnie :)




 
sukienka - Stradivarius
torebka - Puszka 
buty - second hand
kurtka - @ 

I jak Wam się podoba to zestawienie? Co myślicie o tego typu sukienkach? 
Pozdrawiam serdecznie!

28 września 2016


Sama nie wiem kiedy dotarło do mnie, że wrzesień już się skończył. Ten miesiąc jakoś mi się rozmył. Niby zaliczyłam kilka przyjemnych dni, ale większość stanowiła bezkształtną masę.
Tym razem w ulubieńcach zobaczycie więcej niekosmetycznych rzeczy. Starałam się notować wpisy, które przypadły mi do gustu czy vlogi na youtubie i chcę się dzisiaj tymi moimi spostrzeżeniami z Wami podzielić :)


Najpierw skupię się na kosmetykach. Takim moim hitem jest bez wątpienia krem do mycia twarzy. Świetnie ją oczyszcza, ma w sobie delikatne drobinki, które lekko peelingują cerę, a co najważniejsze nie pozostawia jej ściągniętej i podrażnionej. Dla mnie bomba!
Po drugie tonik z Ziaji z nagietkiem. Używam go rano i wieczorem i muszę przyznać, że fajnie działa. Sprawia, że cera jest nawilżona i odświeżona.


Podkład z Bielendy ceni sobie masa osób i ja je rozumiem. Podkład fajnie kryje, nie jest ciężki, kolor dopasowuje się do naszej cery. Bez problemu nałożymy go gąbką czy palcem. Nie wałkuje się i nie tworzy efektu maski. Poza tym ładnie pachnie :) A to wszystko za około 10zł.
Cień z wet'n'wild to także małe cudeńko. To maleństwo jest pięknie napigmentowane. Nie potrzeba go dużo, aby uzyskać na powiecie ciemny odcień niebieskiego.
Na koniec przy kolorówce muszę wspomnieć o szmince z Avonu :) Sama jeszcze nie wiem, czy jest na ocenę bardzo dobrą, czy niedostateczną, a pojawia się tutaj dlatego, że jest prezentem od Puszka :) Dominika doskonale zna moją małą słabość dotyczącą szmineczek i kupiła mi nową.


Perfumy Green Tea Elizabeth Arden chodziły mi po głowie od mniej więcej trzech miesięcy. Uśmiechałam się do nich podczas każdej wizycie w drogerii, ale cały czas odkładałam zakup, bo przecież mam jeszcze zapachy w domu, więc na co mi kolejny. Na szczęście Marcin wziął sprawy w swoje ręce i po prostu mi je sprezentował.


 Moim wrześniowym hitem jest też kawa cappuccino o smaku Milki. Jest przepyszna! :) Kupiłam ją na targu w Kutnie i pewnie będę co jakiś czas tam wracać, żeby uzupełnić zapasy, bo ranek z nią staje się przyjemny.
Chcę Wam też opowiedzieć trochę o książkach. W tym miesiącu słabo mi szło, bo zaczęłam dwie i jakoś nie mogę ich skończyć. Przez powieść "Szklane gejsze" przebrnęłam już w sierpniu, ale jakoś zapomniałam o niej wspomnieć, więc pojawia się dzisiaj. Myślałam, że będzie to historia pełna mocnych opisów, ale się pomyliłam. Łączy w sobie kryminał, dramat, ale pokazuje też kulturę Japonii, opisuje panujące tam normy, które u nas uchodziłyby za nieodpowiednie. Czytało się ją szybko i przyjemnie.
Drugą historię zaczęłam niedawno i jeszcze nie znam jej końca, ale na chwilę obecną mogę napisać, że także jest napisana przyjemnym stylem, który pomaga pochłonąć książkę w kilka wieczorów. Wątek kryminalny wciąga i ciężko jest mi ją odłożyć przed snem, bo chcę wiedzieć, co się stanie za chwilę. Trochę się jej bałam, bo kosztowała... 5zł, jednak okazało się, że zupełnie niepotrzebnie.

A teraz coś ze świata Internetu :) Moim ulubionym kanałem (nie tylko we wrześniu, ale ogólnie) jest bez wątpienia ten prowadzony przez duet Kasia i Justyna, czyli... LGS. Uwielbiam to, że wszystkie ich filmiki są super dopracowane, podziwiam je za montaż, chyba najlepszy na youtubie, ale też to, że sprawiają wrażenie takich normalnych kobiet, z którymi można się wybrać na piwo, czy do kina :)

Drugi kanał poznałam już konkretnie we wrześniu i należy on do Coco Collection. Nie oglądam wszystkich vlogów, tylko te daily, bo jakoś głównie mnie interesują. Relacje z wydarzeń, kuchnia i codzienność, znajduję tam wszystko :) A przy okazji trochę włoskich nut i urocze kociaki.

To by było na tyle moi mili :) Niby dużo rzeczy Wam nie pokazała, ale tradycyjnie musiałam się rozpisać.
Co znalazło się w Waszym kręgu ulubieńców? 
Pozdrawiam serdecznie!

27 września 2016


Hej!
Dzisiaj wpis inny niż wszystkie i na dobrą sprawę pomyślałam, że fajnie byłoby coś takiego tutaj wstawić dopiero wczoraj wieczorem. Jak wiecie jestem studentką i przede mną ponowna przeprowadzka do Olsztyna. Czeka mnie to już po raz czwarty, więc myślę, że posiadam jakieś tam doświadczenie w tym temacie i mogę się z Wami podzielić kilkoma wskazówkami.

1. Zacznij wcześniej. Wiem, że nikt nie lubi przez tydzień potykać się o pudła, ale uwierzcie, że warto się przemęczyć, żeby nocy przed przeprowadzką nie spędzić na upychaniu rzeczy. Jeśli zaczniecie wcześniej, to na pewno zrobicie to lepiej, bo nie odczujecie presji czasu i nie będą towarzyszyły Wam przy tym nerwy. Myślę, że trzy dni to optymalny czas, aby wszystko zebrać, ewentualnie dokupić i zgrabnie popakować.

2. Wybierz tylko takie rzeczy, których faktycznie potrzebujesz. Niestety pokoje w akademikach czy na stancji nie są zbyt duże, więc nie róbmy tam na starcie rupieciarni. Weź to, bez czego na serio nie możesz się obejść, a potem po prostu dowoź rzeczy. Tak będzie lepiej i dla ciebie (bo o mniejszej liczbie rzeczy musisz pamiętać) i dla samochodu, który także ma ograniczone miejsce.

3. Zrób listę. Mnie już kilkakrotnie zdarzyło się o czymś zapomnieć i potem jest problem, bo przecież nie będę specjalnie wracać. Oczywiście można teraz wszystko kupić i problem znika, ale po co wydawać niepotrzebnie pieniądze? Napisz na kartce, co chcesz zabrać, a potem po zapakowaniu tego do kartonu czy walizki, skreśl pozycję.

4. Kup brakujące rzeczy u siebie w mieście. Już tłumaczę dlaczego: wydaje mi się, że zmęczona po jeździe (często długiej), dźwiganiu ciężarów, ustawianiu wszystkiego, nie będziesz miała ochoty na szukanie np. drogerii, żeby znaleźć balsam. Dlatego lepiej zrobić to u siebie.

5. Wykorzystaj to, że masz samochód i zabierz ciężkie rzeczy, jak np. mikrofalówka, czy stolik. Jeśli dysponujesz własnym samochodem, to oczywiście ewentualne dowiezienie cięższego sprzętu nie będzie problemem, ale dla osoby podróżującej samochodem, może to już być nie lada wyzwanie.

6. Skorzystaj z pomocy taty/chłopaka/brata/sąsiada. Samej będzie Ci ciężko znieść i potem wnieść wszystko, więc obecność mężczyzny będzie tutaj konieczna. 

7. Zapakuj wszystko odpowiednio - szkło najlepiej jest po prostu wetknąć między ubrania, czy pościel. Dzięki temu istnieje małe prawdopodobieństwo, że się potłucze.Pamiętaj też, żeby nie przesadzać z ciężarem, jaki wkładamy do jednej torby, czy pudełka. Myślę, że nie chcemy, żeby podarły nam się uchwyty, czy żeby pękło nam dno.

8. Ubierz się wygodnie. To też banał, ale wiele osób o tym zapomina. Widziałam już kilka gwiazd, które nosiły bagaże w szpilkach, bo chciały zajechać pod akademik jak gwiazdy.

9. Przygotuj sobie jakieś środki czystości, bo nigdy nie wiesz, w jakim stanie zastaniesz pokój. W akademikach raczej nie ma problemu, bo tam są osoby odpowiedzialne za ogarnięcie wszystkiego przed przyjazdem studentów, ale w prywatnych mieszkaniach już nikt nie musi się martwić o to, czy nie przykleicie się do podłogi albo po po balkonie nie będą walały się pety i butelki. Sama mam takie doświadczenie za sobą. Osoba, która zajmowała mój pokój w wakacje nie wykazała ani odrobiny dobrych chęci i zostawiła po sobie prawdziwy syf. Czy było mu głupio? Nie. Zostawił też syf w drugim pokoju, kuchni i łazience, po czym szybko opuścił mieszkanie.

To by było na tyle Kochani :) Mam nadzieję, że coś z tego Wam się przyda. A może macie też jakieś swoje rady dla mnie? Chętnie je przeczytam :) 
Pozdrawiam!

26 września 2016


Hej!
Dzisiaj chcę Wam tylko pokazać kilka migawek z magicznego miejsca, które zdążyłam już odwiedzić z Marcinem i z rodziną :) Jest to kompleks pałacowy w Nieborowie i park romantyczny we wsi Arkadia. Jeśli macie wolny weekend i dopisze pogoda, to koniecznie się tam wybierzcie :)



















Ma się tam dziwne wrażenie, że czas się zatrzymał. Człowiek nigdzie się nie spieszy, tylko spaceruje i podziwia :) Uwielbiam to miejsce i polecam je każdemu :)

Pozdrawiam serdecznie Kochani!

22 września 2016


Hej!
W związku z tym, że na blogu pojawiły się już dwie typowo jesienne stylizacje, pora podsumować te wakacyjne. Pojawiło się ich całkiem sporo przez te dwa i pół miesiąca i przyciągały najwięcej osób.
Nie wiem sama, czy jestem w stanie wybrać tą ulubioną, bo podoba mi się szczególnie kilka, ale może uda się to Wam :) Zostawcie proszę w komentarzu numer stylizacji, która Waszym zdaniem była królową lata :)




4. Fartuszek w różyczki  5. Sukienka w paski i granatowa sukienka  6. Kimono w kwiaty i czarna sukienka
  





7. Beżowa koronkowa sukienka   8. Niebieska sukienka z koronką   9. Czarna sukienka w białe kółeczka


 

 

16. Czarna spódnica w wersji eleganckiej 17. Miejsko w mieście 18. Bluzka z krzyżem i ołówkowa spódnica








28. Luźne spodnie i bluzka w paski 29. Różowy sweterek ze srebrną nitką i beżowe spodnie 30. Spodnie we wzorki, biała koszula i kamizelka

I jak? Która przypadła Wam do gustu najbardziej? 
Pozdrawiam Kochani! 

21 września 2016


Hej!
Dzisiaj krótko i na temat. W związku z promocją w Rossmannie postanowiłam przygotować sobie małą listę zakupów, żeby nie kupić za dużo i nie zapomnieć, po co w ogóle tam poszłam.
Do tej pory cały czas ulegałam magicznej obniżce -49%, brałam za dużo i części rzeczy do dzisiaj nie mogę ich zużyć. Jest to największy problem jeśli chodzi o tusze, bo wiadomo, że po jakimś czasie po prostu wysychają.


Jeśli chodzi o twarz to tutaj stawiam na cztery produkty: podkład z Maybelline, korektor L'oreal i podkłady z Bielendy. Nic więcej nie jest mi potrzebne. Wszystkie trzy podkłady już miałam przyjemność wypróbować i spisują się świetnie, więc nie będę ryzykować z nowościami, tylko po prostu postawię na rzeczy już mi znane. Korektor zaś to będzie dla mnie nowość, ale słyszałam masę dobrego na jego temat.



Dalej mamy oczy. Jeśli chodzi o tusze to z pewnością kupię Lovely curling Pump Up, bo to mój totalny ulubieniec i może dobiorę jeszcze jeden z widocznych na obrazku. Ogólnie nie lubię drogich tuszy, bo jak dla mnie dają ten sam efekt co te tańsze (a często nawet gorszy).
No i jeszcze cienie. Brakuje mi takiej małej paletki z podstawowymi kolorami, dlatego w końcu to zmienię :)
 

 A na koniec moja ulubiona część promocji, czyli usta :) Tutaj zdecydowanie zaszaleję. Posiadam póki co 35 kolorów, jedne droższe, drugie tańsze, ale wszystkie bardzo lubię. Jeśli chodzi o marki to postawię na te znajome i z pewnością będzie to Wibo, bo ich matowe pomadki uważam za najlepsze. Potem zerknę na Lovely. Mam dwa kolory z tej serii i są piękne.

 Chcę też skusić się na jakieś szmineczki marki Bell. Te na górze kuszą mnie opakowaniem. Te na dole zaś mają taką zaletę, że są w kredce. Mam nadzieję, że okażą się fajne :)
 Chcę też sprawdzić lakiery do ust marki Astor. Nigdy nie miałam nic z ich szafy i chcę zacząć naszą "znajomość" właśnie od produktu do ust. Kolory są piękne, więc z pewnością wybiorę jakiś dla siebie i czuję, że na jednym się nie skończy :) 




A Wy co planujecie kupić? Mam nadzieję, że w blogosferze znowu pojawi się wysyp wpisów odnośnie kosmetyków, które warto kupić, a których lepiej się wystrzegać, bo uważam je za bardzo pomocne w trakcie zakupów.

Pozdrawiam serdecznie!
 
© 2012. Design by Main-Blogger - Blogger Template and Blogging Stuff