18 sierpnia 2017


Hej!
Wczoraj naszło mnie na pewną refleksję. Czy wyrażenia "musimy się spotkać", "wpadnijcie do nas", i wszelkie pokrewne są faktycznie tylko zwrotem grzecznościowym, a wypowiadająca je osoba tak naprawdę marzy, aby do tego spotkania nie doszło. Moje doświadczenia wskazują na to, że jednak tak jest. Niestety w tym temacie bywam naiwna, bo kiedy sama słyszę hasło "musimy się spotkać" od razu zastanawiam się, kiedy do owego spotkania mogłoby dojść, w jakim miejscu, z kim jeszcze. A potem nadchodzi rozczarowanie, bo przecież w planach drugiej osoby wcale nie zostaliśmy uwzględnieni.


Pojawia się zatem pytanie, jak odróżnić "musimy się spotkać" prawdziwe od fałszywego? Zapytać wprost? Każdy przecież się wyprze. Więc jak? Może Wy macie swoje sposoby?


Dzisiejszy strój stworzyłam z czterech elementów. Główną rolę gra bluzka w czerwone wzorki, którą już Wam kiedyś pokazywałam. Bardzo się z nią lubię, bo chociaż jest zabudowana, to jednak uważam ją za bardzo kobiecą. Do tego dobrałam czarne spodnie i buty w tym samym kolorze. Chociaż całe życie chodzę w płaskich butach, to jednak lubię czasem założyć coś na obcasie, bo czuję się wtedy od razu jakoś inaczej.





Bluzka - second hand
spodnie - New Yorker
torebka - Fabiola
buty - no name


Pozdrawiam serdecznie!

17 sierpnia 2017


Hej!
Cieszę się, że mój ostatni wpis spotkał się z tak pozytywnym odbiorem :) O ten mój luz w życiu będę oczywiście walczyć. Mam swój plan, swoje pomysły, cele. Wydaje mi się, że tylko jedna rzecz stoi na przeszkodzie. Jaka? O tym opowiem Wam kiedy indziej, kiedy już się z tym problemem ostatecznie uporam.


Dzisiaj prezentuję Wam coś nieco innego niż zwykle, coś bardziej kobiecego, stonowanego i w typie mojego Marcina. Od siostry usłyszałam, że w tym stroju wyglądam jak pani prawnik, sama zaś w takich zestawieniach czuję się jak kobieta sukcesu.


Zwykle nie promuję tutaj innych blogerek (wyjątek stanowi seria inspirujące profile na instagramie), ale chciałabym Wam o powiedzieć o blogerce/vlogerce, która nieco poukładała mi w głowie, jeśli chodzi o pewne rzeczy. Chodzi mi o Dorotę z bloga Olfaktoria. Na początku powiedziałam jej stanowcze "nie", ale z każdym kolejnym filmem oraz przeczytanym wpisem moje zdanie ulegało zmianie. Teraz sądzę, że Dorota ze swoim własnym, często niepoprawnym zdaniem, bezwzględną szczerością oraz całą luksusową otoczką jest osobą nietypową w tym całym blogerskim świecie.






koszula - second hand
spódnica - House
torebka - etorebka
buty - no name 


Pozdrawiam serdecznie!

16 sierpnia 2017


Hej!
Moja ostatnia rozmowa z Marciem dała mi sporo do myślenia. Dzięki niej zaczęłam się zastanawiać, czego ja w ogóle chcę od życia. I pierwsze, co mi przyszło do głowy to... swoboda. Marzę o życiu bez łańcuchów, bez pracy, która uniemożliwi mi spełnianie marzeń. Pomyślicie, że bredzę, bo każdy pragnie czegoś takiego, ale większość z drugiej strony obawia się życia bez barier.


Mnie ta swoboda niesamowicie kręci, a świadomość, że brak stałej posadki może okazać się wielkim błędem, tylko dodatkowo mnie nakręca. Nigdy nie lubiłam barier. Widać to chociażby po moich dotychczasowych wakacyjnych pracach. Zawsze wybrałam coś na szybko, żeby zarobić, a potem wydać to podczas podróży. Stała praca miała zawsze więcej plusów i na logikę powinnam zdecydować się na nią, ale... No właśnie, zawsze było ALE.


Mam 23 lata i otwarte wszelkie drzwi, żeby jednak robić to, co chcę i błądzić. Bo od tego jest młodość. Oby to błądzenie doprowadziło mnie w fajne miejsce. Trzymajcie kciuki!




sukienka - Reserved
bluzka - Reserved
plecak - second hand
buty - Sinsay 
 

Pozdrawiam serdecznie!

15 sierpnia 2017


Hej!
Dzisiaj prezentuję Wam nieco inny strój niż zawsze, jednak jak najbardziej nadający się na co dzień. Szydełkowe sukienki podobają mi się od jakiegoś czasu, a wszystko przez małą pasję, którą zaraziła mnie mama Marcina. Pokazała mi, jaką radość i relaks dają robótki ręczne. Potem zaczęłam oglądać dzieła dziewczyn na instagramie: piękne torebki Bohou Bags, łapacze snów, czy poduszki. Sama raczej nigdy nie będę w stanie stworzyć takich cudeniek, ale przynajmniej znalazłam świetny sposób, by wyciszyć myśli.


Sukienkę znalazłam oczywiście w second handzie za zawrotną kwotę... 1zł. Nie rozumiem, jak innym mogła nie wpaść w oko. Chciałam nadać jej nieco bajkowego wyrazu, dlatego dodałam do całej stylizacji wianek. Siostra powiedziała mi, że przez to wyglądam trochę jak Calineczka, a mnie to porównanie bardzo się spodobało.

 
Świat bajek szczerze uwielbiam, bo pomimo tego, że są przeznaczone dla dzieci, to uczą wielu ważnych rzeczy. Z animacji Disneya nauczyłam się, że w życiu ważna jest rodzina, przyjaźń, miłość, że zło nie popłaca, że zwierzęta to nasze druhy, że warto marzyć, być odważnym i słuchać serca. Powiecie, że to banały, że przecież każdy zna te wartości. Każdy dorosły. Dziecko uczy się ich właśnie z mądrych bajek.





sukienka - second hand
torebka - Natura
buty - no name
 

Pozdrawiam serdecznie!

14 sierpnia 2017


Hej!
Chociaż staram się wykorzystać czas wakacyjny na 100% i często aktualizować bloga, to jednak doszłam do wniosku, że jeden dzień wolny mi się po prostu należy ;). Wczoraj wykorzystałam go na wyjazd do miasta, które przez długi czas kojarzyło mi się z czymś ponurym, starym, z masą fabryk. Chodzi mi oczywiście o Łódź.


Na miejscu spotkało mnie nie lada zdziwienie, bo Łódź jest miastem przyjemnym. Standardowo z Marcinem zdecydowaliśmy się na wizytę w zoo (jeśli nie byliście, to polecamy), a potem planowaliśmy przejść się po ogrodzie botanicznym, ale niestety nie udało się. Ostatnim przystankiem była znana wszystkim Piotrkowska. Znalazłam tam masę kawiarni, restauracji, ale też super wydarzenie związane ze sztuką.


Dzisiaj prezentuję Wam granatową sukienkę, która w rzeczywistości jest... kamizelką (np. TUTAJ). Z tego względu, że jest ona długa, postanowiłam troszkę z nią pokombinować, bo jako kamizelkę noszę ją latem rzadko. Dodałam na początku inny pasek, ale... całość nie grała. Potem pomyślałam o brązowym i... mamy to!


 






sukienka - Reserved
pasek - House
torebka - no name
buty - second hand
okulary - Pepco
naszyjnik - Bijou Brigitte
bransoletki - no name 


Pozdrawiam Kochani! 

12 sierpnia 2017


Hej!
Już po raz kolejny prezentuję Wam kilka inspirujących profili na instagramie. Cieszę się, że ta seria spotyka się z pozytywnym odbiorem. Często dostaję od Was informację, że mogliście dzięki mnie poznać nowe konta przepełnione pięknymi zdjęciami.
Z drugiej jednak strony zdradzę Wam, że tworzenie tej serii wiąże się z pewnym problemem. Zawsze pytam o zgodę na wykorzystanie screenu profilu i często na odpowiedź muszę czekać długo. Niektóre przychodzą po miesiącu i wtedy mam problem, które profile wykorzystać. Czy te, które upatrzyłam sobie właśnie miesiąc temu, czy te wybrane dosłownie przed chwilą. Po drugie czasem spotykam się z masą pytań typu: "a po co to? a kiedy będzie wpis? a czy będę oznaczona? a co o mnie napiszesz?". Jeśli mam być szczera to, po fali takich zapytań rezygnuję z profilu. Ja rozumiem, że nikt od razu się nie zgodzi, bo przecież musi wiedzieć, w jakim celu chcę użyć cudzych zdjęć, ale niektórzy swoją drobiazgowością przesadzają.



Zacznę może od Meri, czyli od osoby która na ogół mnie inspiruje. Ma świetnego bloga, świetny profil na insta, masę czytelników, a przy tym wydaje się być fajną osobą. Na moje pytanie odpowiedziała praktycznie od razu i zareagowała na pomysł pozytywnie. Znajdziecie u niej masę mody, ale też wiele pięknych ujęć, które po prostu chce się oglądać. 



Profil Pati odkryłam stosunkowo niedawno i z miejsca mi się spodobał. Chociaż nie brakuje u niej bieli, to jednak całe konto nie jest nudne. Bardzo podobają mi się ujęcia wnętrz, ale także codzienne zdjęcia. 



Maja to dla mnie jedna z lepiej ubranych osób w blogosferze. Po cichu podziwiam każde jej zestawienie, które wypełniają właśnie profil na Istagramie. Prócz mody Pukkalifestyle serwuje nam także równie świetne zdjęcia kosmetyków, dzieciaków, czy kawy :) Dla mnie jest pięknie! 



Teraz przechodzimy do typowo kosmetycznego profilu. Zdjęcia Eweliny są kolorowe, a jednocześnie niesamowicie przyjemne dla oka. Widać, że wkłada serce w najmniejszy detal i każdy element ma swoje miejsce. O swojej przychodzie z fotografią i o rozwoju w tym kierunku opowiedziała w ostatnim wpisie, który polecam, bo na serio jest świetny. 


To wszystkie profile, które chciałam Wam dzisiaj przedstawić. Polecam je odwiedzić, no i się zainspirować. A może Wy polecicie mi swoje ulubione konta? Najlepiej o podróżach i DIY :) 

Pozdrawiam serdecznie! 

11 sierpnia 2017


Hej!
Lidl od jakiegoś czasu zaskakuje ciekawymi kolekcjami ubraniowymi. Jakiś czas temu pojawiła się tam kolekcja typowo letnia pełna szortów i sukienek, które z miejsca mnie oczarowały. Z racji tego, że sama nie miałam Lidla w okolicy, wysłałam na łowy mamę z siostrą. Kupiły mi m.in. szorty oraz bluzeczkę ze zdjęcia. A jak się ubranka sprawdzają?


Z szortów jestem bardzo zadowolona. Są wykonane z cienkiego materiału, więc nie zagrzejemy się w nich nawet w wyjątkowo upalny dzień. Bałam się, że po kilku praniach zaczną powstawać na nich dziurki, ale tak się na szczęście nie stało. Bluzeczka spisuje się już nieco gorzej. Materiał jest sztywny i szybko się gniecie. Czasem wydaje mi się, że prasowanie jej mija się z celem, bo po 10 minutach noszenia wygląda tak, jakby nie widziała żelazka.


Całej stylizacji chciałam dodać szczyptę elegancji, dlatego zdecydowałam się na buciki na niskim obcasie, które wysmuklają nogę i dodają mi kilka centymetrów. Zamiast naszyjnika postawiłam na apaszkę. Podpatrzyłam ten trend u Pauliny z bloga modaitakietam. Muszę przyznać, że jest to ciekawe rozwiązanie.




bluzka - Lidl
szorty - Lidl
torebka - etorebka
buty - no name
apaszka - second hand 


Pozdrawiam serdecznie! 
P.S. wpis nie jest w żaden sposób sponsorowany przez sieć sklepów Lidl ;)
 
© 2012. Design by Main-Blogger - Blogger Template and Blogging Stuff