17:56

Sweter z kotem

Sweter z kotem

 Hej!
Pewnie co niektórych zaskoczy fakt, że prezentuję się nieco inaczej niż w ostatnim wpisie, ale jest to skutek mojej ciągłej tęsknoty do czegoś nowego. Z dnia na dzień podjęłam decyzję, że kupuję farbę i z zachowawczej brunetki przeobrażam się w ognistą piękność ;)


 Mój wielki powrót na uczelnię po feriach zaowocował nie tylko ciągłym niewyspaniem (no bo jak można wstawać przed godziną 7?), ale także tym, że na co dzień muszę stawiać na praktyczne rozwiązania. Małe torebeczki póki co odeszły w kąt, a ich miejsce zajęły spore torby, w których przecież muszę gdzieś upchać książki i masę innych jakże potrzebnych drobiazgów.


Na szczęście sprawdziły się przewidywania speców od pogody i póki co cieszymy się dodatnimi temperaturami. Dzięki temu nie muszę zbytnio kombinować, w co by się ubrać, aby przejść z fasonem jakiś odcinek drogi nie dygocząc przy tym z zimna. Idealnie sprawdził się tutaj luźny sweter z kotem, do którego wystarczyło dobrać parkę.



sweter - second hand
spódnica - New Yorker
parka - Bonprix
buty - second hand
torebka - second hand

Pozdrawiam!

20:16

Wiosenna wishlist

Wiosenna wishlist


Hej! 

Dawno nie wstawiałam tego typu wpisów, ale pomyślałam, że jest on potrzebny, bo zmobilizuje mnie do kupowania konkretnych rzeczy, a nie wszystkiego i niczego :). Lista być może jest długa, ale nie liczę, że zbiorę wszystko. Traktuję też zdjęcia poszczególnych rzeczy jako inspirację. Chcę też sobie postawić wyzwanie - spróbować znaleźć pokazane ubranka w second handzie :) 



Jeśli chodzi o matowe szminki, to te z Wibo są moimi absolutnymi faworytami. Ostatnio zauważyłam, że pojawiło się kilka nowych kolorów i chcę zebrać wszystkie, bo są przepiękne. Same szminki utrzymują się długo, nawet pomimo jedzenia czy picia, a poza tym kosztują coś około 10zł.


Planuję też zainwestować w kilka różowych rzeczy. Ostatnio jakoś brakuje tego koloru w mojej szafie, a czasem lubię wyglądać jak taki cukiereczek. Spódnica z tiulem, sweterek z rozszerzanymi rękawami i mała torebeczka. No cuda.


Jeszcze więcej sukienek! Kolory są bardziej jesienne, ale chodzi mi głównie o fasony, czyli o seksi, dopasowaną sukienkę, luźną, dzianinową na chłodniejszą wiosnę, idealną do butków czy kapelusza, a poza tym koszulowa sukienka.


Polubiłam się z czapkami z daszkiem i chciałabym właśnie taką a'la skórzaną do dżinsów, czy sportowych spódnic. Poza tym potrzebuję plecaka. Niestety nie mam takiego fajnego na wycieczki, a przecież na trasę nie zabiorę torebki. No i kolejna para trampek.


Jeszcze więcej koszulowych sukienek. Wydaje mi się, że ten fason jest najbardziej uniwersalny, bo super na spacer, na zajęcia, na zakupy, czy na spotkania rodzinne. Wystarczy dobrać materiał i wzór. Na pierwszym miejscu stawiam dżinsową i powoli rozglądam się wszędzie za taką.


No i przydałaby się jakaś nowa torebka - jedna duża, druga mała, no i taka pośrednia :) Nic na to nie poradzę, że uwielbiam torebki!


Nie zabraknie też książek. Ostatnio te trzy wpadły mi w oko. Planuję nauczyć się robić fajne zdjęcia, żeby potem przywozić fantastyczne pamiątki z wyjazdów, a potem podszkolić  Marcina, abyście Wy byli zadowoleni.


Postawiłam sobie za cel nauczyć się chodzić w wysokich butach. Na koturnach śmigam śmiało, ale cienki obcas stanowi już dla mnie wyzwanie. W tym roku kupię sobie piękne buty i nie dopuszczę, żeby leżały w pudle. Przydadzą się też płaskie, żeby stopy odpoczęły, ale w jakimś szałowym kolorze. Może srebrne, a może złote albo... brokatowe.



I na koniec kosmetyczne zachciewajki. Mam ich oczywiście więcej, ale najpierw muszę konkretnie określić, co jest mi potrzebne, a co jest zwykła fanaberią.

19:02

Dlaczego wybieram wakacje w Polsce

Dlaczego wybieram wakacje w Polsce


Przez długi czas powtarzałam jak zdarta płyta, że bezsensu jest spędzać urlop w Polsce. Przecież wystarczy dołożyć kilka stówek i cieszyć się Lazurowym Wybrzeżem, Turcją, czy Egiptem, a przecież tam pogodę mamy wliczoną w cenę. Poza tym wydawało mi się, że to właśnie za granicą są wszystkie najlepsze miejsca do oglądania. A potem przyszło opamiętanie...


Zaczęłam wyjeżdżać na wakacje z Marcinem i zawsze decydowaliśmy się właśnie na wycieczki w kraju. I wiecie co? Jednak jest, co u nas oglądać, tylko wszystko zależy od tego, jakie preferencje wykazujecie. Jeśli wolicie bierne leżenie na plaży, to faktycznie, wtedy lepiej wsiąść do samolotu i wybrać typowo ciepłe miejsca. Jeśli jednak wolicie wyciskać z podróży tyle, ile tylko się da, to polecam jednak pozostać w kraju.


A dlaczego?

1. Mniej formalności. Jedyne co musicie, to zarezerwować pokój w wybranym przez siebie mieście. Wyjazdy zagraniczne często łączą się z dodatkowym ubezpieczeniem, czy szczepionkami.

2. Możecie więcej zabrać - bagażnik samochodu czy autobusu przyjmie stosunkowo sporo, w samolocie z kolei ograniczają Was wymiary, ładowność itp.


3. Znika problem językowy. Owszem, teraz każdy zna angielski, ale co jeśli Wasza znajomość tego języka jest słaba? Albo ludzi, z którymi przyjdzie Wam rozmawiać?

4. Kwestie samochodu. Nie wyobrażam sobie, że zagranicą psuje nam się auto i rozpaczliwie poszukujemy mechanika, który zrozumie, o co chodzi, jest niedaleko, nie zabierze nam wszystkich pieniędzy.


5. Prawo i obyczaje - to ciężki temat, bo jeśli nie znacie dobrze prawa panującego w obcym kraju to w efekcie możecie zapłacić albo wysoki mandat albo w najgorszym, iść do więzienia. U nas takiego problemu nie ma, bo każdy w sporym stopniu wie, jakie panują zasady.

6. Cudze chwalicie, swojego nie znacie - chwalisz się, że widziałeś Panteon, że jeździłeś na nartach w Alpach, że widziałeś delfiny? Super. A czy wiesz, że jest u nas miasteczko, które nazywa się Frankenstein? Albo zwiedzałeś kompleks Riese? A czy widziałeś salamandrę? Nie? Pora to nadrobić :)


7. Kuchnia - nie wiesz co kryje się pod nazwą specjału podawanego w Tunezji? Być może coś smacznego. Ale istnieje też prawdopodobieństwo, że ani trochę Ci to nie zasmakuje. W Polsce wiesz doskonale co jesz i, czy Ci to smakuje.

8. Waluta - niestety ale przelicznik walutowy nie będzie dla nas łaskawy - na zwykłe drobne zakupy wydamy zdecydowanie więcej niż w Polsce, a przez to po prostu z części rzeczy będziemy rezygnować.


A Wy jakie macie stanowisko w tym temacie? Koniecznie podzielcie się ze mną swoją opinią :) I napiszcie, jakie miejsca polecacie na wycieczki? Co warto zobaczyć w Waszych okolicach?

Pozdrawiam serdecznie!

14:42

Kosmetyki DLA mnie

Kosmetyki DLA mnie

Dzień dobry!
Parę miesięcy temu przeszukując internet wpadłam na kosmetyki obcej mi marki. Opinia na ich temat była bardzo pozytywna, więc stwierdziłam, że poszukam czegoś więcej na ich temat. Okazało się, że firmę kosmetyki Dla założyły dwie Panie i działają one w Płocku, czyli moim rodzinnym mieście. Potem miałam okazję wpaść na nie podczas spotkania Porozmawiajmy o Modzie.

Kosmetyki zaczęłam testować około miesiąca temu, więc zdążyłam wyrobić sobie jakąś opinię na ich temat, którą chciałabym się teraz z Wami podzielić.


Testowałam dwa kremy: na dzień i na noc. Ich receptura oparta jest na roślinach, co już na starcie zrobiło na mnie wrażenie. Pięknie pachną, troszeczkę jak ziołowa herbata, co oceniam na wielki plus. Obydwa mają pojemność 30g. Może się wydawać, że to niewiele, ale kremy są bardzo wydajne. Mają zbitą konsystencję i bez najmniejszego problemu rozprowadzimy je na twarzy. Wystarczą na dobrą sprawę 2-3 pompki, aby rozsmarować kosmetyk na całej twarzy.


 Krem na dzień z serii Niszcz Pryszcz jak sama nazwa wskazuje jest przeznaczony dla osób z problemami skórnymi. Producent zapewnia, że niweluje wypryski, odblokowuje pory, matuje cerę, nawilża i łagodzi, chroni przed promieniami UV. Jak to wygląda w praktyce? Podpisuję się w 100% pod tym, że nawilża i matuje skórę na praktycznie cały dzień. Nie jestem tylko przekonana, co do niwelowania wyprysków. Niestety ale tutaj nie zauważyłam poprawy.  


Krem na noc ma zaś za zadanie porządnie zregenerować skórę oraz ją nawilżyć. I za to stawiam mu 5+. Krem jest lekki, ale treściwy i od pierwszego użycia czuć jego działanie.  


 Poza tym testowałam też płyn do mycia twarzy. Odrobinę produktu wylewałam na wacik i przecierałam nim twarz. Nie zostawiał na twarzy tłustej czy nieprzyjemnej warstwy. Tak samo jak kremy pięknie pachnie ziołową herbatą. Świetnie radzi sobie z usunięciem makijażu. Wystarczy po prostu w danym miejscu dłuższej przytrzymać wacik, a potem zetrzeć. Brawa za to, że zbiera wszystko na wacik, zamiast rozmazywać.


Wszystkie kosmetyki możecie kupić TUTAJ

13:35

Podsumowanie zimowych stylizacji

Podsumowanie zimowych stylizacji

Hej!
Prognoza pogody mówi jedno - od przyszłego tygodnia będzie ciepło. Wiosna chyba przyjdzie wcześniej, na co, nie powiem, bardzo się cieszę. Dlatego też postanowiłam przygotować podsumowanie zimowych stylizacji nieco wcześniej, niż początkowo planowałam.

Od połowy listopada pokazałam Wam 20 zestawień, a pośród nich tylko 3 razy pojawiły się spodnie. Staram się na co dzień wybierać sukienki czy spódniczki i Was również do tego zachęcam. Najczęstszym elementem są natomiast czarne, długie kozaki.

Teraz pora na lekko lżejsze zestawienia i większą dawkę pasteli, bo jednak zimą dominowały u mnie przygaszone kolory.


LINK 


LINK 


LINK 


LINK 


LINK 


LINK 


 LINK


LINK 


LINK 


LINK 


LINK 


LINK 


LINK 


LINK 


LINK 


LINK 


LINK 


LINK 


LINK 


LINK 

Który strój podoba Wam się najbardziej? Koniecznie dajcie znać :)

Pozdrawiam serdecznie!
Copyright © 2016 różowa szminka , Blogger