23 maja 2017

Kosmetyczne rozczarowania

18 komentarzy:
 

Hej! 
Dzisiaj prezentuję Wam kosmetyków, które nie zapisały się w mojej pamięci w sposób pozytywny. Niestety w 100% zasługują one na miano bubli. 


Krem Mixa przeciw niedoskonałościom - niestety po nałożeniu go miałam twarz pomarańczową jak marchewka. Myślałam, że ten efekt zniknie, ale niestety... Próbowałam rozjaśnić go za pomocą innego podkładu. I znowu pudło. Pozostało mi tylko zmyć krem i więcej do niego nie wrócić. Miałam potem jeszcze dwa podejścia do niego, ale za każdym razem dawały ten sam efekt. Czy nawilża i matuje? Nie wiem. Mogę natomiast stwierdzić, że kupując go, wyrzuciłam pieniądze w błoto. 


Kilka produktów do oczu... Odżywka do rzęs niestety nie spełniła swojego zadania. Ani nie pogrubiła, ani nie wydłużyła, ani nie wzmocniła. Po dłuższym, regularnym stosowaniu stwierdziłam, że to bez sensu i do wieczornej pielęgnacji wprowadziłam na nowo olejek rycynowy.
Eyeliner z My secret niestety krótko utrzymuje się na powiece. Trzeba też nałożyć kilka warstw, żeby było widać jego kolor. Poza tym szybko zasechł. Szkoda.
Cień z wet'n'wild miał być moją tajną bronią na imprezy. Myślałam, że to zwykły cień z drobinkami brokatu, a okazało się, że jest to jakaś żelowa substancja z brokatem, która ciężko się nakłada, brzydko wygląda i z trudem można się jej pozbyć.


Balsam do ust z Bielendy miał mi pomóc doprowadzić je do normalnego stanu, kiedy pękały jak szalone, ale niestety tego nie zrobił. Powiedziałabym, że to zwykły błyszczyk udający balsam.
Szminka z Essence to kolejna porażka. Nie barwi ładnie ust i po chwili znika. Poza tym nie pasuje mi jej konsystencja.
No i szminka z Bell. W zasadzie mogłabym zrobić tutaj kopiuj, wklej, bo nie trzyma się na ustach i ciężko ładnie je pokryć, aby było widać, że coś mamy na ustach.


I na koniec korektor z Bell. Na początku wywarł na mnie dobre wrażenie, a potem zaczęłam uważniej mu się przyglądać. Niestety słabo sobie radzi z niedoskonałościami, czy sińcami. Myślałam, że sprawdzi się jako baza pod cienie, ale tu również zaliczył klapę. Efekt nie jest w żadnym razie trwały. No i brzydko wygląda na buzi. Nie polecam.

To wszystko. Jakie Wy macie odczucia związane z tymi kosmetykami? 

Pozdrawiam serdecznie!

18 komentarzy:

  1. na szczęście niczego z tych produktów nie miałam. :) bardzo nie lubię takiej straty pieniędzy, zawsze jestem zła na zakup tego typu produktów wtedy :p;

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie miałam żadnego z tych produktów i będę je omijała:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Na szczęście nie trafiłam na żaden z tych bubli :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie lubie produktów, które tak kiepsko sie sprawdzają wrrr

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja tej odżywki do rzęs używam na pomalowane brwi aby przeczesać i nadać połysk :)

    OdpowiedzUsuń
  6. ja miałam balsam do ust bielendy i również mam podobne odczucia, nadaje lekki połysk i kolor (wersja wiśniowa) ale nie pielęgnuje ust

    OdpowiedzUsuń
  7. a ja bardzo lubię balsam z bielendy chociaż podzielam zdanie że zachowuję się bardziej jak błyszczyk :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie dla mnie one są, nie lubię takich produktów ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. nie znam ich i w sumie cieszy mnie ten fakt ;p

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie znam tych kosmetyków, to znaczy nie używałam ich, bo słyszeć to o nich słyszałam :) Szkoda, że Ci się nie sprawdziły.

    OdpowiedzUsuń
  11. Zawsze to szkoda, jak wydamy niepotrzebnie pieni adze. Lubię takie posty, bo pomagają przestrzec przed bublami.

    OdpowiedzUsuń
  12. Ten pomarańczowy krem z Mixa rozwalił mnie całkiem. Co producent miał na myśli.

    OdpowiedzUsuń
  13. Kurcze niedobrze! Ja mam taki jeden krem Mixa nawilżający i bardzo go lubię! Ciekawy wpis !

    OdpowiedzUsuń
  14. Na szczęście nie używałam żadnego z tych produktów :)
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie :*

    OdpowiedzUsuń
  15. Całe szczęście nie miałam styczności z żadnym z tych kosmetyków :D

    OdpowiedzUsuń
  16. balsam z Bielndy do ust miałam inną wersje pięknie pachnącą mailnę, no i przyznam ze nie wrócę do tego produktu

    OdpowiedzUsuń
  17. Żadnego z nich nie miałam, ale z Bielendy miałam masełko do ust o tym zapachu i też było wielkim bublem.

    OdpowiedzUsuń
  18. Przykro mi, że tyle produktów Ci nie podeszło. Zamiast balsamu z bielendy może wypróbuj balsam peelingujący z sylveco? ;) Dziewczyny pisały o nim już niejednokrotnie - podobno to jest kosmetyczne odkrycie ;)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuje za to, że jesteście! Jeśli jesteś anonimem podpisz się imieniem lub przezwiskiem, będzie mi łatwiej odpowiedzieć. Proszę mnie nie zapraszać do wymian na obserwatorów i na blogi, bo zacznę gryźć.

 
© 2012. Design by Main-Blogger - Blogger Template and Blogging Stuff