20:57

Kosmetyki do pielęgnacji twarzy


Hej! 
Jako że spodobał Wam się mój ostatni kosmetyczny wpis, postanowiłam iść za ciosem i przygotowałam coś nowego. Tym razem skupiam się na kosmetykach, które goszczą/będą gościły w mojej codziennej pielęgnacji twarzy. Jest tego trochę, ale używam tych produktów zamiennie, żeby potem wybrać te najlepsze. 


Najpierw różowe kosmetyki, czyli kolejno krem różany z Bielendy, płyn do demakijażu Alterra, olejek różany do mycia twarzy także z Bielendy i na koniec dwufazowy płyn do demakijażu oczu z Evree. Póki co wypróbowałam tylko płynu z Alterry oraz olejku różanego. Sprawdzają się dobrze. Płyn ładnie domywa oczy, nie podrażnia ich oraz nie wysusza skóry dookoła. Olejek zaś pięknie pachnie i dobrze radzi sobie z pozbyciem się wszelkich podkładów. Tak jak poprzednik nie wysusza skóry ani nie podrażnia jej. 


Serum do twarzy z Lab One dostałam na Meet Beauty od sklepu Naturals Pharm. Polubiłam się z nim od pierwszego użycia. Stosuję go na noc i na dzień, bo fajnie nawilża skórę i nie pozostawia tłustego filmu. Wydaje mi się, że poprawił się też lekko stan mojej cery. Jest wyposażony w pompkę, a takie rozwiązanie pasuje mi najbardziej. Za jedyny minus uważam jego konsystencję. No i cenę... Kosztuje aż 260zł.
 

Kremy marki Kosmetyki Dla już Wam przedstawiałam. Jeśli chodzi o specyfik na dzień, to lekko zmieniło się moje zdanie na jego temat. I to na lepsze. Przy dłuższym stosowaniu faktycznie zauważyłam efekty. Teraz stosuję go tylko na brodę, bo ten obszar stanowi dla mnie największy problem. 
Krem z Alterry kupiłam pod wpływem opinii innych. Znalazłam na grupie informację, że produkty tej firmy znikają z Rossmanna, a potem, że krem z wyciągiem z winogronu jest warto polecenia. Pobiegłam więc od razu do sklepu i tak zaczęła się nasza znajomość. Czy faktycznie zrobił na mnie dobre wrażenie? Jak najbardziej! To idealny krem na dzień. 


Maseczki standardowo stanowią dopełnienie pielęgnacji. Stawiam na cztery wypróbowane, czyli Rival de Loop, Bielendę, Ziaję i Dermaglin. Uwielbiam je. Naprawdę, mając maseczkę na twarzy najbardziej się odprężam. A poza tym cieszę się potem odświeżoną, oczyszczoną i nawilżoną skórą. 


Na koniec dwa kremy. Z Barwą znam się dobrze. Przez długi czas stał na czele mojej listy. Potem chciałam wypróbować coś innego i rozstaliśmy się na dwa lata. Mam nadzieję, że jego formuła nie uległa zmianie i, że znowu będę zadowolona z efektów. 
Krem z Bandi to dla mnie nowość i nie mogę się doczekać, kiedy go użyję. Zdam Wam dokładną relację, co myślę na jego temat. 

To by było wszystko. Znacie te produkty? Lubicie, czy wprost przeciwnie? Dajcie mi znać.
Chętnie poznam Wasze zdanie. 

Pozdrawiam serdecznie!

11 komentarzy:

  1. nie znam nic z tych kosmetyków, natomiast tą czarną maseczkę z Bielendy już mi polecano.

    OdpowiedzUsuń
  2. Lubię różaną serię Bielendy, serum Lab One mnie zaciekawiło :) Miłego testowania :)

    OdpowiedzUsuń
  3. ostatnio kuszą mnie różane kosmetyki ;-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Gratuluję dostania się na Meet Beauty :) Podejrzewam, że zabawa była fantastyczna :) Bardzo jestem ciekawa olejku różanego z Bielendy. Miałam płyn micelarny z tej serii i działał rewelacyjnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. zupełnie nie moje kosmetyki, ale każdy ma ulubione

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo fajny jest ten krem różany :))
    pozdrawiam cieplutko :))
    woman-with-class.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Jestem ciekawa tego kremu różanego oraz olejku z Bielendy :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Kremu Bandi też jestem bardzo ciekawa, czytałam na jego temat praktycznie same pozytywne opinie.

    OdpowiedzUsuń
  9. Sporo różanych produktów :D

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuje za to, że jesteście! Jeśli jesteś anonimem podpisz się imieniem lub przezwiskiem, będzie mi łatwiej odpowiedzieć. Proszę mnie nie zapraszać do wymian na obserwatorów i na blogi, bo zacznę gryźć.

Copyright © 2016 różowa szminka , Blogger