13:23

Zużycia kwietnia


Dzień dobry!
Dawno na blogu nie było denka, dlatego dzisiaj naprawiam ten błąd i przedstawiam Wam moje zużycia z ostatnich tygodni. Część rzeczy być może już gościła na moim blogu, ale nie szkodzi. Przypomnę po prostu moją opinię na ich temat, żebyście wiedzieli, czego możecie się po danym produkcie spodziewać.


Żele schodzą u mnie w naprawdę sporych ilościach. Jestem raczej wierna tym od Isany, ale lubię czasem sięgnąć po coś nowego. Kremowy żel o zapachu limonki świetnie się u mnie sprawdził. Był wydajny, miał świetną konsystencję - nie za rzadką, nie za gęstą i oczywiście świetnie pachniał.

Żel AA z domieszką olejku babassu również fajnie się sprawdził. Mogę tutaj powtórzyć wszystko to, co wspomniałam o jego poprzedniku. Czy nawilżył skórę? Ciężko mi to stwierdzić.

Ostatni żel niestety lekko mnie rozczarował, bo okazał się być mało wydajny. Pierwszy raz się z czymś takim spotkałam w odniesieniu do żeli Isany.


Suchy szampon z Batiste to coś bez czego nie umiałabym już funkcjonować. Ratuje mnie w te dni, kiedy muszę pilnie wyjść, ale moje włosy nie prezentują się najlepiej. Zostawia lekki osad na włosach, ale jeśli jesteście brunetkami, to nie będzie to dla Was stanowiło problemu.

Szampon od Farmony to również mój hit. Jest bardzo wydajny. Wydawało mi się, że ta buteleczka nie starczy mi na zbyt długo, ale prawda okazała się być inna.  Wpłynął też na kondycję moich włosów. Zdecydowanie widać, że są mocniejsze i mniej ich też wypada, nawet mimo mojego powrotu do farbowania.

Szampon Garnier Ultra Doux pojawiał się już kilkakrotnie na blogu, ale powtórzę jeszcze raz - jestem z niego bardzo zadowolona i mogę o nim mówić tylko w samych superlatywach.


W końcu zużyłam też peeling z Ziaji i z pewnością kupię kolejne opakowanie. Uwielbiałam umilać sobie nim kąpiel. Delikatnie zdzierał martwy naskórek i pozostawiał skórę wyraźnie odświeżoną. Poza tym pięknie pachniał.

Tonik nagietkowy z Ziaji towarzyszył mi długo. Moja sucha skóra bardzo się z nim polubiła, bo faktycznie dobrze ją odświeżał i likwidował nieprzyjemne uczucie ściągnięcia po umyciu twarzy. Wydaje mi się też, że łagodził podrażnienia.

Płyn do demakijażu z serii Niszcz Pryszcz od Kosmetyki Dla jest moim ulubieńcem w tej kategorii. Domywa wszystko - tusz, cienie, eyeliner, podkład, szminki. No uwielbiam go!

Krem przeciw niedoskonałościom od Kolastyny polubiłam od pierwszego użycia. Dobrze nawilżał skórę i jednocześnie szybko się wchłaniał. Nie zostawiał nieprzyjemnego filmu na twarzy. Czy zwalczał niedoskonałości? Tak, delikatnie, ale widziałam poprawę.

Reduktor z Ziaji również już gościł na moim blogu. Używałam go stosunkowo rzadko, ale mimo wszystko widziałam jego pozytywne działanie. Naprawdę polecam!


Na koniec drobne zużycia z kolorówki. Tusz Miss sporty sprawdzał się fajnie, ale nie robił większego szału. Po prostu dawał efekt pomalowanych rzęs, ale bez specjalnego ich wydłużenia czy pogrubienia.

Eyelinery z Miss sporty i Wibo używam na zmianę, bo obydwa spisują się u mnie dobrze.

Podkład z Miss sporty to z kolei porażka. Wałkował się, szybko ścierał i ogólnie jak dla mnie nadaje się tylko do wyrzucenia. Nie kupię ponownie!

Szminka Wibo Million Dollar Lips to petarda jakich mało. Uwielbiam te szminki! Mają piękne kolory, są super napigmentowane i bardzo trwałe. Poza tym kosztują coś około 11zł.


To by było wszystko! Znacie te kosmetyki? Jaka jest Wasza opinia na ich temat? 
Pozdrawiam serdecznie!

7 komentarzy:

  1. Suchy szampon to też mój ulubieniec, używam wersji blond :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Znam szampon z Garniera, bardzo lubię też odżywkę z tej serii :) nigdy nie zwracalam uwagi na te kremowe żele z Isany w tubie, chętnie sobie jakis sprawie przy najbliższych zakupach w Rossku ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. identycznego suchego szamponu używam i też w kryzysowych sytuacjach :D taki jeden starcza mi na około rok użytkowania. :) Szampony i wcierki Jantar są genialne i wydajne. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Isanę uwielbiam! :) Batista nie lubię, choć wiem, że ma masę zwolenniczek :)

    OdpowiedzUsuń
  5. ja również polubiłam ten krem z kolastyny, ale niestety nie ma go już w rossmanie, ale podobne działanie ma krem selfieproject, którego używam od niedawna ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Szampon Batiste do ciemnych włosów muszę kupić :D

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuje za to, że jesteście! Jeśli jesteś anonimem podpisz się imieniem lub przezwiskiem, będzie mi łatwiej odpowiedzieć. Proszę mnie nie zapraszać do wymian na obserwatorów i na blogi, bo zacznę gryźć.

Copyright © 2016 różowa szminka , Blogger