08:02

Moje kosmetyczne przydasie


Cześć!
Zaliczam się do osób uwielbiających ładne przydasie. Kiedyś gromadziłam je w sporych ilościach, ale niestety nie potrafiłam znaleźć dla nich zastosowań. Z czasem ograniczyłam ich ilość i zostawiłam tylko te, z których faktycznie mogę zrobić dobry użytek. Te gadżety towarzyszą mi na dobrą sprawę na co dzień. Zebrałam tutaj drobiazgi przydatne podczas makijażu, pielęgnacji, jak i wieczornego relaksu.


Po pierwsze gąbeczki do makijażu - nie wyobrażam już sobie wykonywania makijażu bez nich. Super się sprawdzają, bo pięknie wklepują podkład czy korektor w cerę, dzięki czemu kosmetyk wygląda na buzi po prostu naturalniej. Ja używam akurat gąbeczek z Rossmanna i dobrze się u mnie spisują. Nie mam problemu, żeby równo rozprowadzić nimi podkład. Nie zauważyłam też, żeby pochłaniały jakąś szczególnie dużą ilość kosmetyku, a przy tym są proste w czyszczeniu.

Poza tym doceniłam przydatność bibułek matujących. Towarzyszą mi cały czas w torebce i dzięki nim mogę przywrócić twarzy ładny wygląd, bo pochłaniają nadmiar sebum.


Pędzelek zamówiony na Alie długo leżał nietknięty, bo do makijażu mi po prostu nie pasował. W końcu podpatrzyłam, że można go użyć do rozprowadzenia maseczki. Bingo! Powiem Wam, że teraz ten proces jest bardzo wygodny, bo pędzelek fajnie się spisuje. Potem wystarczy go tylko umyć.

Opaska na oczy miała być z założenia do spania, ale... nie lubię spać w czymś na twarzy. Sprawdza się jednak jako opaska, bo ładnie trzyma włosy. Używam jej głównie podczas maseczkowania. Poza tym wygląda absolutnie uroczo.
 

Silikonowa maseczka z wypustkami to super gadżet do oczyszczania twarzy. Zauważyłam, że od kiedy używam jej do mycia twarzy, to zniknęła mi część zaskórników. Wykonywanie takiego masażu nie jest bolesne i nie podrażnia mojej twarzy. Gąbeczkę można też bez problemu umyć pod ciepłą wodą.

Polecam Wam także rękawicę do wykonywania peelingu ciała. Od kiedy jej używam, to mam wrażenie, że moje ciało jest tak pięknie oczyszczone. Dodatkowo używając tej rękawicy zapewniam sobie także relaks. Uwaga jednak, nie jest ona idealna dla osób szczególnie wrażliwych.


Na koniec element, którego nie może zabraknąć, czyli Tangle Teezer, a nawet dwa. Jeden, ten czarny leży w domu. Służy mi już kilka lat, ale mimo wszystko cały czas dobrze się sprawdza. Ten mniejszy z kolei noszę w torebce. Super praktyczna rzecz.

 A z jakich gadżetów Wy korzystacie? 
Pozdrawiam serdecznie!

8 komentarzy:

  1. ta szczotka, to coś co muszę sobie kupić .... w końcu :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam podobne przydasie do Twoich :D

    OdpowiedzUsuń
  3. też jestem posiadaczką Tangle Teezera, mam opaskę do maseczek, gąbkę Konjac i gąbeczki do makijażu - to chyba wszystko z moich niezbędnych gadżetów pielęgnacyjnych :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie miałam akurat żadnego z tych produktów ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Lubię silikonową myjkę do twarzy :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Też mam taką silikonową szczoteczkę do twarzy :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Również uwielbiam bibułki matujące , ale z gąbeczek do makijażu nie korzystam. A szczotka Tangle Teezer to mój absolutny faworyt :)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuje za to, że jesteście! Jeśli jesteś anonimem podpisz się imieniem lub przezwiskiem, będzie mi łatwiej odpowiedzieć. Proszę mnie nie zapraszać do wymian na obserwatorów i na blogi, bo zacznę gryźć.

Copyright © 2016 różowa szminka , Blogger