20:09

Czemu się denerwujesz?


Cześć!
Po krótkiej przerwie przychodzę do Was z kolejnym wpisem. Przez ostatnie dwa dni miałam przyjemność porozmawiać z bardzo inteligentną osobą, która pomogła mi inaczej spojrzeć na pewne rzeczy. Sandra wydaje mi się być oazą spokoju, osobą pozbawioną zmartwień i kłopotów, której wszystko przychodzi ławo. Po krótkiej wymianie zdań doszłam do wniosku, że wcale tak nie jest, że wszystko ma podane na tacy i też z pewnością zderza się z ciężkimi sytuacjami. Usłyszałam od niej jednak, że się nie denerwuje. Bo po co?


Sama denerwuję się często i szybko. Byle drobiazg potrafi wyprowadzić mnie z równowagi i co gorsze, nie umiem się z tym kryć. Sandra uświadomiła mi jednak, że moje nerwy są na nic, bo po pierwsze nie pomogą mi rozwiązać problemu, a tylko utrudnią, a po drugie tracę energię na głupoty, zamiast spożytkować ją na coś dobrego. I wiecie co, to było w punkt. Niby to wszystko wiedziałam, ale... kiedy ktoś w zasadzie obcy zadał mi pytanie "na co mi te nerwy?" to tak, jakby spadły mi klapki z oczu.


Nie wiem skąd u mnie to wszystko, czemu należę do grona nerwusów i tych, którzy szybko tracą zimną krew. Może całe otoczenie tak na mniej wpłynęło? Pomyślałam jednak, że warto coś z tym zrobić, bo faktycznie nie chcę tracić energii na tak okropne rzeczy :) I myślę, że stwierdzenie, że jest problem, to już połowa sukcesu.




kurtka - second hand
spódnica - second hand
bluzka - New Yorker
buty - @ 
torebka - Sinsay 
 

Pozdrawiam serdecznie!

8 komentarzy:

  1. Ja się kiedyś też dość mocno denerwowałam, ale sytuacje życiowe sprawiły, że inaczej patrzę na niektóre sprawy. Teraz sobie żartuję, że nie mogę się denerwować i stresować, bo fibroblasty przestają działać, kolagen zanika, wolne rodniki szaleją, a mi szkoda miejsca na zmarszczki :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Wyglądasz ślicznie. Też jestem nerwowa, ale staram się zachować zimną krew. Ostatnio w pracy byłam często wykpiwana, ale mój stoicki spokój wygrał ze złośliwcami :) Warto się choć trochę odgrodzić od stresów, co nie znaczy że nie należy walczyć o swoje ;) Trzymaj się :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Też często niepotrzebnie się stresuję, potem to czym się przejmuję i tak zazwyczaj nie ma miejsca :D

    Super spódnica :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Pięknie

    Zapraszam do siebie w wolnej chwili,
    Miłego dnia, xx Bambi Boho

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękna spódnica, muszę sobie kupić jakąś piękną maxi :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam maxi spódnice w sumie czas wyciągnąć je z szafy bo jeszcze w tym roku nie miąłam okazji nosić

    OdpowiedzUsuń
  7. Kiedyś przeczytałam taki cytat Hemingwaya: "Denerwować się to znaczy mścić się na własnym zdrowiu za głupotę innych" Jaka to jest prawda! Ale niestety czasami nie da się zatrzymać tej złości... ja właśnie ponoszę skutki zdrowotne stresu i nerwów, więc jeśli masz taką możliwość to odpuść i nie denerwuj się :)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuje za to, że jesteście! Jeśli jesteś anonimem podpisz się imieniem lub przezwiskiem, będzie mi łatwiej odpowiedzieć. Proszę mnie nie zapraszać do wymian na obserwatorów i na blogi, bo zacznę gryźć.

Copyright © 2016 różowa szminka , Blogger