22:34

Jaki był zeszły rok?



Cześć!
Zbieram się do tego wpisu od ponad tygodnia i chyba wreszcie nadszedł idealny moment, żeby podsumować i w pewien sposób zamknąć rok 2018 :) Jaki on był? Zdecydowanie różny. Zdarzały się miesiące pełne szczęścia, ale też takie, które najchętniej wymazałabym z pamięci. No ale po kolei :)

Styczeń
Nowy rok zaczęłam w "moim" mieszkaniu. Nie da się ukryć, że była to wielka rewolucja w moim życiu. Wyprowadziłam się z domu rodzinnego, żeby stworzyć własny kącik. Chciałam czuć się tam dobrze i wracać do tego miejsca z wielkim utęsknieniem. Patrząc z perspektywy czasu dochodzę do wniosku, że całkiem mi się to udało. 
Poza tym udaje mi się w końcu zrealizować jedno z największych postanowień i ruszyłam z kanałem. Rozwija się on powoli, ale jakoś rozwija :) Mnie samej sprawia masę radości tworzenie nowych materiałów, a jeszcze więcej Wasz pozytywny odzew <3

Luty 
Luty to dla mnie przede wszystkim miesiąc urodzin :) Jak co roku udało mi się zorganizować małe spotkanie dla najbliższych i ostatecznie mój dzień spędziłam w najlepszy możliwy sposób. Napływały też do mnie co i rusz prezenty od kochanych Clouders, które z miejsca poprawiały mi humor. Było to dla mnie niezwykłe, że obce osoby mogą tak dobrze trafić w mój gust :) 
W lutym wróciłam też do regularnej aktywności fizycznej. Wzbraniałam się przed tym długo, ale osatecznie każdy trening kończyłam dumna z siebie, że dałam radę. 

Marzec
Marzec nie zapisał się jakoś szczególnie w mojej pamięci. Można powiedzieć, że po prostu był. Przełomowym momentem w trakcie jego trwania było sięgnięcie po książkę. Wkręciłam się w czytanie tak bardzo, że nie wyobrażałam sobie bez tego wieczora. 

Kwiecień
Kwiecień mogę nazwać jednym z lepszych miesięcy. Wróciłam do spacerów, które pomagały mi się odprężyć. Sporo też wtedy pracowałam, ale czerpałam z mojego zajęcia dużo satysfakcji. Poza tym wybrałam się po raz pierwszy sama do Warszawy na warsztaty z TRESemme. Uwierzcie, że było to dla mnie niesamowite doświadczenie. Na koniec miesiąca zawitałam ponownie w stolicy. Tym razem, żeby zobaczyć ogród botaniczny i przejść się po leżącym nieopodal Serocku.
Poza tym w kwietniu cały czas towarzyszył mi dobry humor.

Maj 
Maj to oczywiście majówka. Moja minęła mi na wizycie w zoo, spacerach i grillowaniu. Zaczęłam też wtedy doceniać płocki targ, obok którego mieszkałam. Codziennie w zasadzie chodziłam po różne pyszności dla siebie i świnek. 

Czerwiec
Ten miesiac można nazwać przełomowym. Zamykam pewien rozdział w życiu i wracam do rodziców. Przeprowadzka niestety odbyła się dzień przed See Bloggers, więc wiele rzeczy robiłam chaotycznie i w biegu. Ostatecznie samą konferencję wspominam bardzo miło, bo poznałam tam fantastyczne dziewczyny, z którymi w zasadzie do teraz utrzymuję kontakt. 
Chwilę po powrocie z Lodzi pojechałam do Olsztyna odebrać dyplom. Dacie wiarę, że czekał na mnie prawie rok?

Lipiec
Lipiec był dla mnie miesiącem bez fajerwerek. Spędzałam czas na działce w towarzystwie bliskich, starałam się być aktywna w internetach i powrócić do dawnej rutyny, ale... było mi ciężko. Gdzieś po drodze dopadła mnie niesamowita melancholia. Pewnym lekarstwem na nią okazały się być warsztaty zorganizowane przez Ania Maluje i kolejny wyjazd do Warszawy. 

Sierpień
W sierpniu podejmuję ważną decyzję i wyjeżdżam do Olsztyna w poszukiwaniu pracy. O dziwo zadanie to wcale nie było trudne i w zasadzie od razu dostaję pracę w Smyku. Miesiąc ten będę też wspominać miło dlatego, że... udało mi się odnowić kontakt z moją dobrą koleżanką Asią. 

Wrzesień
Wrzesień będę wspominać z wyjść ze znajomymi. Było kino, kręgle, piwo, escape roomy i posiadówki przy planszówkach. Oprócz tego cały miesiąc wdrażałam się w pracę, myśląc co chwila, czy to na pewo miejsce dla mnie. Próbowałam też pogodzić dwa zajęcia, czyli właśnie pracę na etacie oraz korepetycje, z których nie byłam w stanie w 100% zrezygnować. 

Październik
Październik to dla mnie miesiąc kolejnego przełomu. Chyba najlepszego, chociaż wtedy myślałam inaczej. Stawiałam więcej na siebie, na swoje przyjemności i tylko upewniłam się w przekonaniu, że całego świata nie zadowolę, więc warto chociaż zadowolić siebie. 

Listopad
W listopadzie po raz kolejny i na szczęście ostatni się przeprowadzam. Początkowo ciężko mi przywyknąć do nowej sytuacji, ale z każdym dniem jest coraz lepiej. Dochodzę też do wniosku, że otaczają mnie świetni ludzie, którym do dzisiaj jestem wdzięczna za wsparcie i ciepłe słowa. 

 Grudzień
Do grudnia podchodziłam bardzo sceptycznie. Nie wiedziałam, czy w którymś momencie nie dopadnie mnie po raz kolejny smutny nastrój, ale tak się nie stało. W pracy układało mi się nadspodziewanie dobrze, pozostawałam w fajnych relacjach z koleżankami, a oprócz tego w połowie miesiąca stało się coś, czego absolutnie się nie spodziewałam. Poznałam kogoś kto sprawia, że w zasadzie każdy mój dzień jest udany :) 
Swięta, których zazwyczaj się boję, minęły mi w bardzo przyjemnej atmosferze. Był to moment do odpoczynku, zatrzymania się, rozmów i spotkań z bliskimi. Potem oczywiście nastąpił Sylwester. Chyba najlepszy, jaki dano mi było przeżyć. Mam też nadzieję, że powiedzenie "Jaki Sylwester, taki cały rok" okaże się być prawdą ;) 

Pozdrawiam serdecznie!  

14 komentarzy:

  1. Bardzo fajnie, że Twój sylwester był tak udany! I oby te powiedzenie było dla Ciebie prawdą! Powodzzenia w tym roku i trzymam kciuki za same sukcesy!

    OdpowiedzUsuń
  2. wiele się działo w ciągu całego roku :D Życzę pomyślności i szczęścia w Nowym Roku! :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Super. Widzę że bardzo wiele się w Twoim życiu działo. Życzę Ci by ten rok był równie udany. Wszelkiej pomyślności.

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo ciekawy rok, sporo się działo :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Rok pełne zmiana, fajnie, że cieszysz się z też z tych mały rzeczy :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ale fajne podsumowanie, cieszę się, że kogoś poznałaś i dzięki niemu Twój każdy dzień jest szczęśliwy :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetny wpis podsumowujący stary rok

    OdpowiedzUsuń
  8. Fajne podsumowanie. Niech każdy kolejny rok będzie coraz lepszy :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Właśnie tego Ci życzę - by ten rok był tak udany, jak Twój Sylwester :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja bym tak nie umiał podsumowac ;p

    OdpowiedzUsuń
  11. też zawsze grudzień jest dla taki niby fajniee, ale jak nic się nie zmieni to to bedzie przykro

    OdpowiedzUsuń
  12. i ciekawe jaki będzie nastepny

    OdpowiedzUsuń
  13. Oby ten rok był dla Ciebie jeszcze lepszy :D

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuje za to, że jesteście! Jeśli jesteś anonimem podpisz się imieniem lub przezwiskiem, będzie mi łatwiej odpowiedzieć. Proszę mnie nie zapraszać do wymian na obserwatorów i na blogi, bo zacznę gryźć.

Copyright © 2016 różowa szminka , Blogger