15:22

Szara spódniczka i kamizelka z Lidla

Szara spódniczka i kamizelka z Lidla

Cześć!
Ostatnio mało co układa się tak, jakbym chciała, ale... nauczyłam się w końcu, że na pewne sprawy wpływu nie mam i się nimi nie przejmuję. Staram się raczej podejść do tego jak do lekcji i wyciągam wnioski. Myślę, że ostatnie dwa tygodnie sporo mnie nauczyły na temat ludzi i tego, że na wszystko trzeba brać poprawkę :) Też tak teraz myślę, że "ja" sprzed pół roku zniechęciłaby się do poznawania nowych osób, ale to bez sensu. Nie od razu trafia się na ideał.


Dzisiaj znowu prezentuję się Wam w szarościach, ale tak bardzo się z nimi polubiłam. Koszula i spódniczka pochodzą oczywiście z second handu. W spódnicy chodzę w sumie często, bo wydaje mi się być bardzo uniwersalna. Sprawdza się do koszul i do zwykłych t-shirtów. Na ramiona zarzuciłam kamizelkę, która moim zdaniem super uzupełnia stylizację. W zasadzie należy do mojej siostry, ale Dominika bardzo chętnie mi ją pożycza. Dodam może jeszcze, że kupiłyśmy ją w Lidlu. Na nogi założyłam moje ukochane zamszowe kozaki. W żadnych innych butach nie czuję się tak świetnie, jak w tych.






koszula - second hand
spódniczka - second hand
kamizelka - Lidl 
buty - CCC
torebka - Sinsay


Pozdrawiam serdecznie! 

22:09

Cała na szaro

Cała na szaro

Cześć!
Jakiś czas temu opowiadałam Wam o moim październiku, który był... kiepski. Dzisiaj uzmysłowiłam sobie, że zbliżamy się do końca listopada. Wiem, że to banał, ale... jak ten czas szybko minął, a minął przyjemnie. Po prawdzie chodziłam zła, niewyspana, często potrzebowałam białej czekolady (mój lek na depresyjne nastroje), ale mimo wszystko nie chciałabym przeżyć tych paru tygodni inaczej. Ba, listopad minął mi pod znakiem wychodzenia ze strefy komfortu.


Dzisiaj można powiedzieć, że dopasowałam się do aury panującej za oknem. Lubię się z szarościami, są bezpieczne i uniwersalne. Poza tym to kolor, który z pewnością zawsze będzie mi się kojarzył z listopadem. Na zdjęciach widzicie mój ukochany sweter, który pokazywałam też w w tym filmie. Kosztował niewielkie pieniądze, a naprawdę super mi służy. W roli spódniczki występuje sukienka z C&A.






sukienka - C&A
sweter - second hand
torebka - no name
buty - no name 


Pozdrawiam serdecznie!

19:25

Bordo i czerń

Bordo i czerń

Cześć!
Jesienne klimaty przytłoczyły mnie zdecydowanie zbyt bardzo i zachęciły do tego, abym popołudnia spędziła na bezmyślnym gapieniu się w ekran. Może i fajnie, ale na krótko, bo nie chcę, żeby kolejne tygodnie upłynęły mi pod znakiem internetów. Chyba szkoda mi życia i tych kilku tygodni przed 25. urodzinami. Serio, zaraz stuknie mi ćwierćwiecza.


Przede mną w miarę miły weekend. Sobotę spędzę w Warszawie na ekocudach. Od kilku miesięcy wybierałam się na to wydarzenie, ale cały czas w głowie wyrzucałam sobie, że udział w tej imprezie skomplikuje mi masę spraw - finanse, pracę, odpoczynek. W końcu jednak powiedziałam sobie, że nie mogę wiecznie szukać powodów, by czegoś NIE ZROBIĆ tylko właśnie, żeby ZROBIĆ.


Dzisiaj znowu prezentuję się Wam w kapeluszu. Zdecydowanie go lubię, bo sam w sobie sprawia, że nawet najprostsza stylizacja nabiera fajniejszego sznytu. Jak widać postawiłam na minimum koloru i totalny brak udziwnień. Bordowa bluzka to mój ostatni łup z second handu i w zasadzie należy do mojej mamy. Spódniczkę kupiłam parę lat temu za jakąś śmieszną kwotę w New Yorkerze. Sklep ten cieszy się raczej kiepską opinią, ale mnie udało się kupić parę rzeczy, które służą mi już całkiem długo.






spódniczka - New Yorker
bluzka - second hand
płaszcz - bonprix
buty - CCC
torebka - second hand


Pozdrawiam serdecznie! 

22:14

Zrobiło się chłodniej

Zrobiło się chłodniej

Cześć!
Za mną ciężki tydzień i kolejna zmiana :) Przeprowadziłam się z jednego mieszkania do innego, więc dwa dni miałam praktycznie wyjęte z życia. Mogę jednak teraz powiedzieć, że w miarę się urządziłam i podoba mi się mój mały kącik. Jedyne czego w nim brakuje to kieliszków do wina. Nie mam nawet jak ugościć koleżanek! :O
Mam nadzieję, że w tym roku wyczerpałam już ilość rewolucji i, że pójdzie mi z górki. Jestem coś zmęczona tym rokiem, chociaż pierwsze miesiące zapowiadały się fajne. Miło wspominam nowy rok, moje urodziny, czy majówkę, ale niestety okres pomiędzy nimi przynosił masę nerwów.


Długi weekend niestety nie jest długi. Mija dziwnie szybko. Nim się obejrzałam, a wybiła godzina 22 w niedzielę. No koszmar. A nawet nie zdążyłam wypocząć tak, jakbym chciała. Chociaż z drugiej strony obijając się dorobiłabym się tylko wyrzutów sumienia.


Dzisiejszy strój to moja propozycja na chłodniejszy dzień. Niestety, ale typowa listopadowa pogoda w końcu do nas dotarła. Z dnia na dzień zrobiło się ponuro i chłodno, więc musiałam przeorganizować tak moją szafę, aby na wierzchu znalazły się ciepłe rzeczy. Dzisiaj postawiłam na koszulę w kratę, którą kiedyś nosiłam bardzo często, a potem poszła w odstawkę. Na nią zarzuciłam kamizelkę - nabytek z lumpa podobający się chyba tylko mnie :) Chciałam mimo wszystko prezentować się kobieco, więc założyłam skórzaną spódnicę za kolano. Tak jak kiedyś nie przepadałam za takimi ubraniami, tak teraz je uwielbiam.






koszula - second hand
kamizelka - second hand
spódnica - vintage
buty - Renee
torebka - no name


Pozdrawiam serdecznie! 

14:45

Jaki był mój październik?

Jaki był mój październik?

Cześć!
Pamiętam, jakie uczucia towarzyszyły mi podczas pisania wrześniowego miesięcznika. Byłam szczęśliwa i pozytywnie zaskoczona tym, co się wokół mnie dzieje. Gdzieś po cichu marzyłam, aby październik był podobny, ale nie był :) Staram się mimo wszystko nie pokazywać smutku i wychodzić do ludzi z uśmiechem na ustach, ale bywa ciężko. I boję się, że będzie gorzej. Co się dzieje? Może kiedyś Wam opowiem. Póki co sama muszę sobie wszystko poukładać i oswoić się z nową sytuacją :)


No dobra, ale czy faktycznie październik był aż taki zły? Ogólnie nie. Często świeciło słońce, świętowałam swoje imieniny, poza tym spędzałam czas w towarzystwie miłych ludzi, którzy podnosili mnie na duchu i nie pozwalali na smutki. Zostałam też doceniona w pracy i usłyszałam kilka przemiłych słów. Nie zgadzało się w tym wszystkim tylko to, co sama myślę i czuję.


Dzisiejszy strój znowu stworzyłam dzięki elementowi z second handu i jest nią tunika w kolorowy wzorek. Podobają mi się w niej kolory, są jakieś takie jesienne. Ogólnie sukieneczkę przyjemnie się nosi i podczas dzisiejszego dnia super się sprawdziła. Zarzuciłam na nią zamszową kurteczkę. Coś wyjątkowo często ją noszę, ale pasuje do wszelkich jesiennych zestawień. Na nogach widzicie kozaczki za kolano z Deichmanna. Kupiłam je na fajniej obniżce za coś około 30złotych.






sukienka - second hand
legginsy - Pepco
kurtka - House
buty - Deichmann
torebka - KIK
 

Pozdrawiam serdecznie!

10:42

Lubię kapelusze

Lubię kapelusze

Cześć Wam!
Mam nadzieję, że po małym spadku sił, uda mi się wrócić do równowagi. Bloguję już tyle lat, że stanowi to nieodlączną część mojej codzienności, a poza tym sprawia mi sporo frajdy. Wyznaczyłam sobie małe wyzwanie - opublikować 7 filmów na przestrzeni 7 dni i póki co idzie mi nieźle.


Ostatnio niestety coraz częściej łapię się na tym, że przysłowiowe "Chcieć to móc" jest zwykłym frazesem, który ma za zadanie zmotywować chyba tylko dzieci do nauki. Wierzyłam długo w siłę tego zdania, a potem dopadła mnie szara rzeczywistość, że chęci to zbyt mało. Owszem, są one ważne, od nich na dobrą sprawę wszystko się zaczyna, ale niestety nie kończy. Droga jest długa i ciężka. A czasami nawet nie do przejścia.


Zdjęcia z dzisiejszego wpisu znowu wykonał mój brat cioteczny KLIK. Tym razem aura nieco bardziej nam dopisała, chociaż w którymś momencie miałam wątpliwości, czy cokolwiek uda nam się stworzyć, bo zaczęło padać. Ja często mam takie szczęście, że jak zbiorę się na zdjęcia, to nagle zaczyna lać. Chyba już taki mój los :D Ostatecznie jednak coś na wyszło i to coś bardzo mi się podoba.


Po ostatnim zdecydowanie luźniejszym stroju dzisiaj serwuję Wam coś klasycznego, kobiecego i lekko eleganckiego. Uwielbiam stonowane połączenia, w których główną rolę gra jeden konkretny element, a reszta po prostu go dopełnia zamiast robić konkurencję. Dzisiaj na gwiazdę wybrałam płaszcz we wzorki. Oczywiście jest to nabytek z second handu. Kosztował może 8zł, a służy mi już drugi rok. Golfik to mój zdecydowany ulubieniec ostatnich tygodni. Daje mi więcej ciepła niż niejedna kurtka. Pokazuję go dokładniej w ostatnim lump haulu o TUTAJ, na który oczywiście Was zapraszam. Na głowę założyłam też w końcu kapelusz. Lubię jesień właśnie za kapelusze, to idealna pora na nie :)








płaszcz - second hand
spódnica - vintage
golf - second hand
buty- second hand
kapelusz - vintage
torebka - Sinsay 


Pozdrawiam serdecznie Kochani!
Copyright © 2016 różowa szminka , Blogger