08:29

Czy umiesz znosić porażki?


No właśnie, umiesz? Bo ja absolutnie nie. Każda porażka to dla mnie prywatny koniec świata. Przechodzę to ciężko i jeszcze długo potem roztrząsam mój fail i sama siebie upewniam w przekonaniu, że skoro zawaliłam, bo coś musi być ze mną nie tak. Mam wrażenie, że stoję w miejscu lub co gorsza się cofam, podczas gdy inni idą do przodu. Ja zostałam w tyle. Koło się zapętla. Rodzi się depresja.
A przecież nie zawsze każda sytuacja zależy w stu procentach od nas. Czasem jesteśmy ostatnim czynnikiem, który wpływa na wynik.


Wiem, że moje podejście jest złe, że działa destrukcyjnie, bo nie umiem zatrzymać tej karuzeli pretensji i wypominania sobie, ale taka już jestem. Czasem jednak łapię się na tym, że chcę walczyć z moją piętą achillesową, bo często chodzę smutna i taka oderwana od rzeczywistości. Znacie to uczucie? Okropne jest, prawda?


Co w takim razie z tym faktem zrobić? Rozmowa, terapia, może jakiś poradnik? A może przykre słowa "ogarnij się, przecież świat się nie zawalił", w które niby wierzę, ale z drugiej strony nie jestem przekonana.


Okey, koniec smutów. Skupmy się na stylizacji.
Dzisiaj prezentuję się Wam w typowo wiosennym zestawieniu, w którym w pierwszej kolejności uwagę powinien zwrócić płaszczyk. Mam go już kilka lat i ogólnie go lubię, chociaż rzadko noszę. Mam wrażenie, że jest dobrym wyborem na nieco bardziej oficjalne wyjścia. Założyłam też ołówkową spódniczkę. Jest takim moim małym motywatorem (wiem, to może być śmieszne), bo jej dopasowanie z przodu i z tyłu mobilizuje mnie do ćwiczeń. Dobrałam do niej bluzeczkę z New Yorkera. Jest cieniutka, przewiewna, w kwiatki, taka jak lubię. Uzupełnienie stroju stanowi torebeczka - jedyna rzecz z second handu w dzisiejszym zestawieniu i buty na obcasie. Postanowiłam sobie, że nauczę się chodzić na obcasach, dlatego codziennie po troszku ćwiczę :)



płaszcz - House
spódnica - House
bluzka - New Yorker
buty - no name
torebka - second hand 


Pozdrawiam serdecznie!

17 komentarzy:

  1. Wow! - to była moja reakcja, gdy zobaczyłam pierwsze zdjęcie. Świetna stylówka, całość prezentuje się naprawdę dobrze, a Ty pięknie wyglądasz! A co do porażek - czasem ciężko mi je przełknąć, ale wydaje mi się, że jakoś sobie z tym radzę... raz lepiej, raz gorzej.

    OdpowiedzUsuń
  2. Czasami nie warto się wszystkim przejmować i iść do przodu :)
    zapraszam do mnie na Konkurs :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Genialna, klimatyczna stylizacja :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Spódnica jest rewelacyjna, pięknie podkreśla figurę :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mi daleko do przejmowania się porażkami. Wstaję, otrzepuję się i idę dalej. Nie ma czasu na zmartwienia! Polecam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Przepiękna stylizacja, cudowny płaszczyk, bluzka, spódnica ♥

    OdpowiedzUsuń
  7. w tej całej stylizacji najbardziej spodobała mi się torebka <3

    http://kaarollkaa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Czasem wmawianie sobie na siłę, że nic się nie stało i trzeba iść dalej wcale nie poprawia sytuacji. Czasem warto udać się do specjalisty i zwyczajnie porozmawiać. Często nasz humor to wcale nie wynik naszego "podejścia do życia", ale skutek braków składników w naszym organizmie lub nieprawidłowa gospodarka hormonalna. Musimy pamiętać, że wszystko co dzieje się naszym organizmie jest wynikiem jakiejś reakcji chemicznej. Naprawdę nie ma się co męczyć ze sobą, a czasem wystarczy konsultacja u lekarza specjalisty i wszystko układa się łatwiej. Pozdrawiam Cię serdecznie i życzę powodzenia! :* a stylizacja pierwszorzędna :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Kochana wybacz ale najnormalniej w świecie Ci zazdroszczę ! Masz świetną figurę i kobiecy wdzięk którego mi brakuje :) Każdy z nas przeżywa porażki i nie warto chodzić smutnym, ale u mnie czasem trudno się pozbierać

    OdpowiedzUsuń
  10. Ta stylizacja jest bardzo w moim stylu, wyglądasz przepięknie!

    OdpowiedzUsuń
  11. Świetna stylizacja, trafiłaś w mój gust.

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuje za to, że jesteście! Jeśli jesteś anonimem podpisz się imieniem lub przezwiskiem, będzie mi łatwiej odpowiedzieć. Proszę mnie nie zapraszać do wymian na obserwatorów i na blogi, bo zacznę gryźć.

Copyright © 2016 różowa szminka , Blogger